Z projektu nowego wykazu leków refundowanych wynika, że o ponad 51 zł zostanie obniżona cena detaliczna insuliny Abasaglar (10 wkładów) z dniem 1 marca. Oznacza to, że apteki które do końca lutego nie pozbędą się leku z swojego stanu magazynowego, w marcu będą musiały go sprzedać taniej niż kupiły. Taka sytuacja dotyczy jeszcze kilkunastu innych leków.
– Znowu wygrali wszyscy. Poza aptekarzami. Najpierw stracę na insulinach już kupionych, magazynowanych w aptece dla BEZPIECZEŃSTWA pacjentów. A potem jeszcze mniej zarobię sprzedając je z powodu spadku podstawy limitu. Zmniejszenie zapasu insulin czy wzrost sprzedaży supli? – komentuje sytuację na Twitterze farmaceuta Marcin Piątek.
Farmaceuci w mediach społecznościowych krytycznie odnoszą się nie tyle do obniżek cen leków, a do systemu marż aptecznych. Te bowiem są liczone od limitu refundacji konkretnego leku. Wraz z obniżaniem limitów, maleją więc zarobki aptek (czytaj również: Apteczne marże nadal maleją. A co z cenami leków?). Samorząd aptekarski od dawna zwraca uwagę, że przy takiej konstrukcji ustawy refundacyjnej, apteki nie są w stanie utrzymać się ze sprzedaży leków refundowanych. Częste aktualizacje wykazów leków refundowanych nie tylko powodują straty finansowe (duże przeceny leków), ale też skutkują obniżaniem rentowności aptek (czytaj również: Rentowność aptek spada. Samorząd aptekarski chce negocjować z ministerstwem…).
– Fakt, wydawałoby się, że to wbrew prawom ekonomii. Czy da się dzisiaj aptekę utrzymać wyłącznie ze sprzedaży leków refundowanych? Ja czasem mam wrażenie, że to ref. ustawa wprowadziła tylnymi drzwiami handelek wysokomarżowymi suplami i kosmetykami do aptek. Trzeba, żeby przeżyć – pisze na Twitterze farmaceuta Michał Aleksiejczuk.
Z kolei były wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda zwraca farmaceutom uwagę, że taka narracja stawia ich w złym świetle.
– Taka komunikacja stawia środowisko aptekarzy przeciw pacjentom – BŁĄD. Problemem nie jest system refundacji, który działa w PL bdb, jest racjonalny i przejrzysty. Problemem jest wysokość i sposób naliczania marży aptecznej oraz brak opłaty dyspensyjnej (za suple także). Za pieniądze z opłaty dyspensyjnej można sfinansować opiekę farmaceutyczną przypisaną do farmaceuty. Kłania się brak #NOPEF – szkoda, że środowisko nie domaga się procedowania przygotowanej w 2016 nowelizacji prawa farmaceutycznego. Ale jak sobie pościelesz… – komentuje Łanda.
1/2 Taka komunikacja stawia środowisko aptekarzy przeciw pacjentom – BŁĄD. Problemem nie jest system refundacji, który działa w PL bdb, jest racjonalny i przejrzysty. Problemem jest wysokość i sposób naliczania marży aptecznej oraz brak opłaty dyspensyjnej /za suple także/,…
— Krzysztof Landa (@KrzysztofLanda) February 15, 2020
Na co muszą przygotować się apteki?
W sumie projekt wykazu leków refundowanych przewiduje od 1 marca obniżkę ceny detalicznej dla 516 leków. W większości są to zmiany niewielkie, kilkugroszowe. Aptekarzy jednak najbardziej niepokoją te największe obniżki, bowiem oznaczają dla nich wymierne straty. Przykładowo od 1 marca o ponad 29 zł spadnie cena detaliczna leku Trund 1000 mg (100 tabl.). Niewiele mniej (ok. 27 zł.) spadnie cena leku Aribit 30 mg (56 tabl.). Spadną również ceny popularnych insulin: Mixtard 50 Penfill i Mixtard 40 Penfill.

Projekt nowego wykazu leków refundowanych dostępny jest na stronie Ministerstwa Zdrowia.
Źródło: ŁW/MZ










