Pod koniec października Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił z pismem do prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej, w sprawie doniesień o podsłuchiwaniu pracowników (i ich rozmów z pacjentami) w jednej z sieci aptek. Media w ostatnich tygodniach informowały o licznych skargach od farmaceutów i techników farmaceutycznych na ten temat.
– Twierdzą oni, że poza monitoringiem wizyjnym, w aptekach sieci zainstalowano również mikrofony. Mają one przy każdym okienku nagrywać zarówno pracowników, jak i klientów. Z podanych informacji wynika, że pacjenci nie byli informowani o nagrywaniu ich wizyt w aptekach – czytamy w piśmie RPO.
Marcin Wiącek pytał prezes NRA, co już zrobiono, aby wyjaśnić sprawę. Chciał też wiedzieć czy zawiadomiono o niej Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Państwową Inspekcją Pracy.
Oficjalnie nic nie wpłynęło…
Niedawno do biura RPO wpłynęła odpowiedź z Naczelnej Izby Aptekarskiej. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska przedstawia w nim stanowisko Naczelnej Rady Aptekarskiej do całej sprawy.
– Uprzejmie informuję, że do Naczelnej Rady Aptekarskiej nie docierały oficjalne informacje na temat nieprawidłowości w aptekach ogólnodostępnych (…) w zakresie m.in. nagrywania rozmów personelu fachowego z pacjentami bez ich wiedzy – czytamy w odpowiedzi.

Jednocześnie mając na uwadze wyjaśnienie sprawy Naczelna Izba Aptekarska zwróciła się też do wszystkich okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej z prośbą o przekazanie informacji na temat ewentualnych skarg lub sygnałów, jakie mogły wpływać do organów okręgowych izb aptekarskich w wyżej wymienionej sprawie.
Sieci aptek dementują i piętnują
Zarówno w piśmie RPO, jak i w publikacjach prasowych na ten temat, nie padła nazwa sieci aptek, której sprawa dotyczy. Nieoficjalnie w środowisku farmaceutycznym wiadomo, o którą sieć chodzi. Oficjalnie jednak jej nazwa nie pada, ze względu na możliwe roszczenia dotyczące naruszenia dobrego imienia i dóbr osobistych właścicieli aptek.
Okazuje się, że na publikacje prasowe na ten temat, postanowiły zareagować też inne sieci apteczne – DOZ, Ziko i Dr.Max. W swoich mediach społecznościowych opublikowały stanowiska, w których zaprzeczają, by tego typu praktyki miały miejsce w ich aptekach.
- Czytaj więcej: Podsłuchiwanie pacjentów? Sieci aptek dementują i piętnują…
– W związku z pojawiającymi się w prasie doniesieniami dotyczącymi nagrywania i podsłuchiwania rozmów Farmaceutów z Pacjentami w jednej z większych sieci aptek, oświadczamy, że ta sytuacja nie dotyczy DOZ Aptek. Takie naganne praktyki nigdy nie miały i nie mają miejsca w naszej firmie. Jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją, dla nas Pacjent i Pracownik są zawsze na pierwszym miejscu. W pełni popieramy stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich – czytamy we wpisie DOZ S.A na Facebooku.
Oświadczenie o podobnej treści opublikowały także sieci Ziko i Dr.Max na LinkedIN.
©MGR.FARM










