Projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego, regulujący dostępność pigułki „dzień po”, jest w trakcie procedowania. Ale już teraz farmaceuci zastanawiają się nad kwestią dyspensowania leku w aptekach. Octan uliprystalu – substancja będąca w tym kontekście na świeczniku – jak każdy lek posiada przeciwwskazania oraz działania niepożądane. W związku z tym w jaki sposób upewniać się co do bezpieczeństwa jego stosowania? Czy magister farmacji powinien do tego celu wykorzystywać jakiś specjalny kwestionariusz? Czy mógłby wydać ten lek 15-latce?
Wydawanie produktów leczniczych w ramach antykoncepcji awaryjnej to często codzienność farmaceutów pracujących w Anglii. O tym, jak przebiega, opowiedziała w „Kwadransie z farmacją” Sybilla Szal – farmaceutka z Polski, która swoją zawodową karierę związała właśnie z angielskimi aptekami.
Pigułka „dzień po” i odpowiedzialność farmaceuty
W Wielkiej Brytanii bez recepty można nabyć leki z dwiema antykoncepcyjnymi substancjami czynnymi – wspomnianym octanem uliprystalu oraz z lewonorgestrelem. Poza farmaceutą nikt nie może tych tabletek sprzedawać. Tak, sprzedawać – bowiem w większości aptek w Anglii trzeba będzie za nie zapłacić. Wyjątkiem są sytuacje, w których pacjentka spełnia wymagania określone przez dokument PGD (Patient Group Direction) i może otrzymać tabletkę z lewonorgestrelem za darmo. Jednak można się o to ubiegać tylko w niektórych aptekach, zwykle ulokowanych w pobliżu uniwersytetów czy szkół.
Skoro więc farmaceuta wydaje lek, to również on odpowiada za to, by tabletka dostała się w odpowiednie ręce. Narzędziem, które mu w tym pomaga, jest wywiad medyczny. Zaś dużą pomoc usprawniającą pracę stanowi kwestionariusz, który wręczany jest pacjentce przed wydaniem antykoncepcji. Mimo istotnej roli kwestionariusza kluczowe jest dopytanie o wątpliwe kwestie i doprecyzowanie odpowiedzi – to już robi farmaceuta osobiście. Do nierzadkich sytuacji zalicza się wykrycie interakcji lekowych (przykładowo karbamazepina obniża skuteczność leków) czy niezasadność zastosowania pigułki „dzień po” (na przykład u pacjentek posiadających miedzianą wkładkę domaciczną). Warto wspomnieć, że kwestionariusz jest anonimowy i po rozmowie z pacjentem natychmiast wyrzucany – bo to tylko pewne ułatwienie dla farmaceuty.
- Czytaj również: Sejm zagłosował: tabletka “dzień po” będzie dostępna bez recepty
Ważna informacja jest też taka, że po antykoncepcję awaryjną zgłosić się może tylko pacjentka – jej partnerowi lek nie będzie mógł zostać wydany. Zaś jeśli chodzi o wybór substancji spośród 2 dostępnych, to decyzja należy do farmaceuty. Zaproszona gościni podała przykład: pacjentka, która miała stosunek niezabezpieczony 3 dni wcześniej, kwalifikowałaby się do wydania lewonorgestrelu, jednak w tej sytuacji lepiej jest rozpatrzyć octan uliprystalu, ponieważ cechuje się większą skutecznością.
A jak takie działania w Anglii odbiera się w Polsce? Czy ten system wydawania antykoncepcji awaryjnej jest aprobowany?
– Przed wydaniem tabletki “dzień po” ja muszę przeprowadzić wywiad medyczny. Ja nagrałam właśnie o tym filmik na moim tiktoku [@dawka.farmacji – przyp.aut.], jak to wygląda, jak wygląda taki kwestionariusz […] Spotkało się to z bardzo mieszanymi uczuciami ze strony polskich odbiorców. Co mnie zszokowało, bo jest to dla mnie właśnie taki chleb powszedni i nie spodziewałabym się, że to może być w ogóle kontrowersyjne – przyznała Sybilla Szal.
Czy Pharmacy First będzie się opłacać?
Pharmacy First to nowa usługa farmaceutyczna w Wielkiej Brytanii, która pozwoli farmaceutom na samodzielne prowadzenie leczenia dla 7 wybranych schorzeń. Jeżeli pacjent spełni wszystkie kryteria włączenia uwzględnione w dokumencie PGD i jednocześnie nie spełni żadnego z kryteriów eliminujących, to może otrzymać bez recepty lek wcześniej wydawany na receptę. Gościni „Kwadransa” widzi w tym jednak pewne zagrożenie. Szczegółowe kryteria mogą wywoływać frustrację u pacjentów, którzy ich nie spełnią, i będą musieli udać się do lekarza. Aby tego uniknąć, potrzebna byłaby szeroko zakrojona edukacja w tym temacie.
Co farmaceuta powinien zrobić, by móc realizować nowy serwis w aptece? Wystarczy, by zapoznał się z odpowiednią dokumentacją i podpisał ją. W ten sposób zaświadcza, że rozumie zasady wykonywania usługi i będą one dla niego fundamentem podejmowania decyzji. A jeśli jakieś zagadnienie nie jest dla niego do końca zrozumiałe, to zawsze może skorzystać ze szkoleń organizowanych przez CPPE (Centre for Pharmacy Postgraduate Education).
Ta usługa z pewnością przyniesie wymierne korzyści brytyjskim pacjentom. A co z aptekami i farmaceutami? Według Sybilli Szal apteki będą zarabiać na wykonywaniu tej usługi, ale niekoniecznie może mieć to przełożenie na wynagrodzenia wykonujących, czyli farmaceutów. A odpowiednia gratyfikacja dla pracowników byłaby bardzo wskazana.
- Czytaj również: Aptekarze zmieniają stanowisko w sprawie pigułki „dzień po”
Zawód na miarę potrzeb
Jak zaproszona ekspertka oceniła kierunek, w którym zmierza zawód farmaceuty w Anglii?
– Widać ten trend, że NHS [brytyjski odpowiednik NFZ – przyp. aut.] chce coraz bardziej farmaceutów angażować w te kliniczne decyzje. Co jest też ciekawe to to, że zawód farmaceuty bardzo się zmienił na przestrzeni lat. Tak samo jak program studiów, który się cały czas dynamicznie zmienia – poinformowała farmaceutka pracująca w Anglii.
Dowodem na to jest fakt, że już wkrótce osoby, którą ukończą studia farmaceutyczne, będą automatycznie nabywały uprawnienia do wypisywania recept (czyli staną się Independent Prescribers). W praktyce absolwenci farmacji będą mogli posiadać coś na kształt prywatnego gabinetu, w którym mogą przyjmować pacjentów. Swe decyzje opierać będą na różnego rodzaju wytycznych oraz BMF (British National Formulary – spisie leków i dawek). I takie dobrze uargumentowane decyzje są zwykle akceptowane przez lekarzy.
W dobie niezwykle szybkiego rozwoju automatyzacji i sztucznej inteligencji rodzi się pytanie o to, czy rozwój zawodu farmaceuty zdoła utrzymać to tempo. Czy na pewno farmaceuci mogą być pewni swojej pozycji w systemie? Ekspertka „Kwadransa” podkreśliła, że czynności techniczne dotyczące wydawania leków już dawno zostały przejęte przez roboty. Ale to nie powód do zmartwień, bo rola farmaceuty jest zupełnie inna.
– Myślę, że w przyszłości farmaceuci będą pracować bardziej w przychodniach czy przyjmować pacjentów z pozycji gabinetu aptecznego. I to są takie czynności, gdzie jeszcze sztuczna inteligencja nas szybko nie zastąpi – podsumowała Sybilla Szal.
©MGR.FARM










