REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 10 maja 2022, 12:36

Opłata nocna w aptece to skandal… skandal, że jest tak niska!

Apteka pełniąca dyżur nocny ma prawo pobrać za ekspedycję leków w porze nocnej dodatkową opłatę. Jej wysokość nie może przekroczyć kwoty… 3,20 zł. Co ciekawe choć jej wartość nie zmieniła się od niemal 20 lat, to niektórych nadal oburza fakt jej doliczania przez apteki.

Przepis o opłacie nocnej w aptece nie był zmieniany od 20 lat. Jego brzmienie jak na dzisiejsze czasy jest skandaliczne (fot. Shutterstock/Facebook)
Przepis o opłacie nocnej w aptece nie był zmieniany od 20 lat. Jego brzmienie jak na dzisiejsze czasy jest skandaliczne (fot. Shutterstock/Facebook)

„Pierwszy raz spotkaliśmy się z takim czymś. Apteka pobiera opłaty za dyżur nocny. 3.20 zł” – taki wpis wraz ze zdjęciem paragonu z jednej z aptek pojawił się kilku dni temu na Facebooku. Niemal natychmiast pojawiło się pod nim kilkadziesiąt komentarzy. Cześć osób była oburzona faktem, że. apteka „śmie” naliczać dodatkową opłatę za ekspedycję w nocy. Zdecydowana większość zwracała jednak uwagę, że taka opłata funkcjonuje „od zawsze”.

REKLAMA
Wpis umieszczony na Facebooku
Wpis umieszczony na Facebooku

– Na drzwiach tej apteki wisi kartka z informacją, że podczas dyżuru pobierana jest opłata 3,20 i że jest to zgodne z rozporządzeniem MZ z 2002 roku, a z racji, że apteka czynna jest do 20, to po 20 jest już dyżur. Kartka jest na tyle widoczna, że można było wcześniej się zastanowić czy na pewno ten lek aż tak bardzo potrzebny – czytamy w jednym z komentarzy

– I co panią dziwi?? Od zawsze tak było. Apteka to prywatny biznes. Państwo nie dokłada złotówki a fachowy personel musi być całą noc. Podobnie jak korzystanie z prądu. Trzeba się cieszyć, że w ogóle ktoś ten nocny dyżur chce mieć. Wyraźnie napisane, że apteka do 20. Po co pani przyszła po takie za przeproszeniem g… O 21? To działa w dwie strony. Panią dziwi opłata a mnie pani zakup poza standardowymi godzinami apteki… Tym bardziej, że apteka działa zgodnie z prawem – można przeczytać w innym komentarzu.

W dyskusję na Facebooku włączyli się też farmaceuci, którzy zwrócili uwagę na nieopłacalność i absurdalność nocnych dyżurów aptek.

– Kilka lat temu dyżurowałam w aptece. Za dyżur dostawałam 120 zł. Sporadycznie trafiała się recepta na lek ratujący życie. Miałam za to zapytania o 2 nad ranem, czy mam rozmienić 20zl i o 4 – amatorów pojemników na mocz. Często po takim dyżurze miałam utarg 90 zł. Nawet jeśli optymistycznie przyjmiemy, ze marza wyniosła 20% to chyba będziemy zgodni, że nie jest to dla właściciela apteki żadna gratka… Radni ochoczo wyznaczają dyżury aptek, ale w żadnym zakresie nie wspierają w ich pełnieniu. Aptekarze od lat walczą z tym problemem… – czytamy w komentarzu.

Od 20 lat bez zmian…

Rozporządzenie, które reguluje wysokość opłaty nocnej, naliczanej przez apteki rzeczywiście funkcjonuje już… 20 lat. A dokładniej jest to „rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 14 czerwca 2002 r. w sprawie maksymalnej wysokości dopłat pobieranych przez aptekę za ekspedycję produktów leczniczych w porze nocnej oraz określenia grupy produktów leczniczych, za których wydanie w porze nocnej nie pobiera się opłaty”. Przez ten czas było ono nowelizowane tylko raz – w 2003 roku, a zmiana polegała na sztywnym wpisaniu maksymalnej wysokości opłaty nocnej 3,2 zł. Od tego czasu ani razu nie została ona zwaloryzowana, choć od lat pojawiają się głosy wskazujące, że powinna ona być zdecydowanie wyższa (czytaj również: Rekompensatą za dyżury aptek jest opłata nocna. Brak podstaw dla innej…).

REKLAMA
REKLAMA

– W Austrii farmaceuta ma dużą estymę, a opłata w porze dyżuru wynosi 3,8 euro. To może pokazać inne paragony – jakie opłaty są naliczane w innych usługach to by się dopiero co niektórzy zdziwili… Już niejeden farmaceuta pomógł w sytuacji awaryjnej, gdy lekarz był niedostępny.. Szkoda, że tego nikt nie widzi – czytamy w innym komentarzu.

Wspomniane rozporządzenie wymienia tej sytuacje, kiedy farmaceuta nie może naliczyć opłaty nocnej za wydany lek. Dzieje się tak w trzech przypadkach. Opłaty nie pobiera się za wydanie:

  • środków odurzających,
  • antybiotyków,
  • produktów leczniczych przepisanych na recepcie, na której zamieszczono adnotację „cito” lub inną równoznaczną, jeżeli realizacja recepty następuje w porze nocnej w dniu jej wystawienia lub w dniu następnym.

Farmaceuci zwracają jednak uwagę, że we wspomnianym przepisie istnieje pewna luka, która tak naprawdę poszerza listę produktów zwolnionych z opłaty. Rozporządzenie mówi bowiem bardzo precyzyjnie, że opłata nocna dotyczy ekspedycji leków (produktów leczniczych). Nie mówi nic o suplementach diety, wyrobach medycznych, kosmetykach czy innych kategoriach produktów dostępnych w aptekach.

Skandal jakich mało…

Czy opłata nocna naliczona przez aptekę to skandal? Zdecydowanie tak. Skandaliczna jest bowiem jest symboliczna wysokość, która przez doświadczonych farmaceutów jest nazywana „jałmużną” uwłaczającą godności farmaceutów. Skandaliczne jest też to, że od 20 lat nie uległa ona zmianie, choć w tym czasie wielokrotnie wzrosły koszty życia, mediów, pracy i prowadzenia apteki. Skandaliczne w końcu też to, że ktokolwiek może oczekiwać, że farmaceuta będzie w środku nocy pracował bez dodatkowego wynagrodzenia lub wręcz dopłacał do swojej działalności. Dlaczego zatem nic w tej kwestii się nie dzieje? (czytaj również: Korzystając z apteki nocą, można zapłacić więcej za leki).

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA