Przybycie do Polski wielu uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy sprawiło, że liczne apteki postanowiły wywiesić w placówkach specjalne plakaty informacyjne w językach polskim i ukraińskim. Jednocześnie, należy jednak podkreślić, że wiele kwestii związanych z wizytą ukraińskiego pacjenta w aptece, wciąż wymaga specjalnej uwagi.
Leki – różnice w uregulowaniach prawnych
I tak, w przypadku wielu farmaceutyków, pojawiają się problemy związane z uregulowaniami prawnymi. Okazuje się bowiem, że leki, które na Ukrainie zwykle można nabyć od ręki, w naszym kraju są na receptę (zobacz też: Refundowane leki dla Ukraińców? Kolejny komunikat NFZ…).
Do kwestii tej odniosła się Elżbieta Piotrowska-Rutkowska:
– Musimy przestrzegać polskiego prawa i te osoby powinny zgłosić się do lekarza w celu uzyskania recepty. Przede wszystkim powinny być jednak skonsultowane, bo być może mają jeszcze inne choroby współistniejące.
O czym mówi specustawa
12 marca, w życie miała wejść natomiast specustawa – na jej mocy, pacjenci z Ukrainy, którzy przebywają w Polsce, mogą otrzymywać leki na receptę na podstawie tych samych zasad, co polscy obywatele.
– Jeżeli dana osoba z Ukrainy spełnia kryteria, to otrzyma receptę na lek refundowany ze zniżką – komentowała prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej (czytaj również: Specustawa dla Ukraińców: co mówi o receptach i aptekach?).
Kolejny, istotny zapis, mówi zaś o tym, że to osoba, która wystawia receptę, podejmuje decyzję dotyczącą poziomu odpłatności leku, jaki zaordynowano na recepcie.
W konsekwencji, farmaceuta nie może zmienić odpłatności.
– Podczas takiej wizyty pacjent z Ukrainy powinien otrzymać od lekarza informacje w postaci wydruku. Na tym wydruku będzie klucz dostępu, który umożliwi farmaceucie zrealizowanie tej recepty – mówiła dalej gość audycji „Cztery pory roku”.
Co więcej, recepta musi również posiadać specjalne oznakowania pozwalające otrzymać ze zniżką lek refundowany (więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie internetowej prowadzonej przez Naczelną Radę Aptekarską).
Kwestia zamiennika
Niekiedy dochodzi też do sytuacji, że część leków nie jest w Polsce znana. Ponadto, pracownicy aptek mają także korzystać ze specjalnych, wewnętrznych poradników, po to, by móc rozszyfrować nazwy farmaceutyków przyjmowanych przez ukraińskich pacjentów.
– Pamiętajmy, że mamy alfabet łaciński, natomiast tam obowiązuje cyrylica. Również opakowania tych leków często są opakowaniami w nazwach handlowych i nawet nie ma nazwy międzynarodowej – podkreślała Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.
W tego rodzaju sytuacjach, duże znaczenie odgrywać ma wywiad lekarski oraz próba użycia zamiennika. W przypadku, gdy pacjenci z Ukrainy posiadają jednak oryginalne opakowanie, dobrze jest, by wzięli je oni ze sobą do apteki.










