REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 4 listopada 2019, 09:20

Pacjentka pozwała aptekę za brak informacji o przechowywaniu szczepionki

Kobieta kupiła w aptece dla swojego dziecka dwie szczepionki, po czym pozostawiła je na w domu na blacie stołu na całą noc. Następnego dnia pielęgniarka odmówiła zaszczepienia nimi dziecka, z powodu wadliwego przechowywania szczepionek. Na tej podstawie kobieta skierowała pozew przeciwko aptece twierdząc m.in. że nie została poinformowana o sposobie przechowywania szczepionek.

Sąd wydaje wyrok
Pacjentka nie była w stanie udowodnić, że farmaceutka nie udzieliła jej informacji o przechowywaniu szczepionki (fot. Shutterstock)

Wyrok w sprawie zapadł już w lutym 2019 roku. Jednak dopiero kilka dni temu Sąd Okręgowy w Katowicach oddalił apelację niezadowolonej pacjentki. Teraz sprawę opisuje Śląska Izba Aptekarska. Z akt sprawy wynika, że kobieta kupiła w aptece szczepionki Prevenar 13 i Rotarix. Po tym jak przyniosła je do domu zostawiła je na blacie stołu na noc, zamiast przechować w lodówce. Następnego dnia pacjentka zadzwoniła do przychodni, gdzie usłyszała od pielęgniarki, że szczepionki nie nadają się do użytku z powodu nieprawidłowego przechowywania (czytaj również: Kara więzienia za złe przechowywanie szczepionki? Eksperci krytykują pomysł ministerstwa…).

REKLAMA

Tego samego dnia do apteki przyszedł partner kobiety (ojciec dziecka), który zarzucił pracownikom apteki brak informacji o przechowywaniu szczepionki oraz, że wydano je w nieprawidłowym opakowaniu. Kobieta domagała się zwrotu pieniędzy za szczepionki. Apteka była skłonna oddać pieniądze, ale pod warunkiem, że zostaną zwrócone szczepionki. Tego jednak nie chciał zrobić ojciec dziecka (czytaj również: Źle przechowywana szczepionka jest jak zepsute jedzenie. Trzeba ją wyrzucić).

Niezadowolona pacjentka opisała na Facebooku swoją wersję wydarzeń. Następnie złożyła skargę na farmaceutkę do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Śląskiej Izby Aptekarskiej w Katowicach za brak informacji o przechowywaniu szczepionki. Ten po przesłuchaniu farmaceutki i pacjentki umorzył postępowanie dyscyplinarne. Kobieta złożyła na to postanowienie OROZ skargę, jednak Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej utrzymał je w mocy (czytaj również: Eksperci twierdzą, że niewłaściwie przechowywane szczepionki są bezpieczne. Prokuratura wszczyna śledztwo…).

Sprawa trafia do sądu

Równocześnie sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Siemianowicach. Ten jednak po długim postępowaniu oddalił pozew przeciwko aptece o zwrot pieniędzy za szczepionki.

– Postępowanie było długie, gdyż sąd skrupulatnie zbierał dowody, w tym informacje od producentów szczepionek i oczekiwał na wynik postępowania dyscyplinarnego – wyjaśnia Krystian Szulc, radca prawny Śląskiej Izby Aptekarskiej.

Jak wskazuje Szulc osią sporu była kwestia udzielenia lub nie udzielenia informacji o zasadach ich przechowywania przez farmaceutkę wydającą szczepionki. Pacjentka twierdziła, że takiego pouczenia nie otrzymała. Natomiast pozwana farmaceutka konsekwentnie twierdziła, że takiej informacji udzieliła przy wydaniu szczepionek, zgodnie z obowiązującymi przepisami.

REKLAMA
REKLAMA

Sąd na podstawie zgromadzonych dowodów, w tym wpisów internetowych kobiety na Facebooku i jej zeznań przed organami izby aptekarskiej, które włączono do akt sprawy uznał, że pacjenta nie udowodniła, a nawet nie uprawdopodobniła faktu nieudzielenia przez farmaceutkę informacji o sposobie przechowywania szczepionek (czytaj również: Jeśli farmaceuta nie udzieli tej informacji, pacjent może oddać lek).

Według sądu wyjaśnienia pozwanej farmaceutki były spójne i miały od początku charakter wiarygodny poparty zebranymi w sprawie dowodami. Wyjaśnienia powoda były chaotyczne i sprzeczne np.: z wpisami na portalach społecznościowych, które powód zamieszczał na początku sporu. W czasie wydawania szczepionek nie było w aptece nikogo. Monitoring skasowano przed złożeniem wniosku o jego udostępnienie, a i tak zgodnie z przepisami był tylko wizyjny – bez fonii.

Stanowiska producentów w sprawie bezpieczeństwa szczepionek

W trakcie procesu uzyskano też stanowiska producentów szczepionek. Jasno wynikało z nich, że można je bezpiecznie stosować, pomimo przechowywania kilka dni w temperaturze pokojowej.

– Wyrok ma znaczenie tylko w tej sprawie i tych konkretnych okolicznościach. Trudno na jego podstawie wysnuć ogólny wniosek, że w każdej sytuacji sąd przyjmie, że pouczenie o sposobie przechowywania było w aptece udzielone, ale pokazuje też, że można wygrać w takiej sprawie, kiedy sąd musi ocenić wiarygodność stron, bo brak bezpośredniego dowodu na fakt udzielenia informacji o sposobie przechowywania szczepionki – twierdzi radca prawny Śląskiej Izby Aptekarskiej.

Sygn. akt III Ca 510/19 i akt I C 195/17

Źródło: ŁW/OIA w Katowicach

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA