REKLAMA
śr. 20 marca 2024, 08:01

Pacjentowi odmówiono wydania bezpłatnie leku. Złożył skargę na aptekę…

Pacjent złożył skargę na aptekę po tym, jak odmówiono mu wydania w niej bezpłatnie leku. Na recepcie brakowało kodu uprawnienia dodatkowego „S”. Mimo to pacjent twierdził, że „system dostępny w aptece ma jego pełne dane” i farmaceuta ma obowiązek wydać mu lek bezpłatnie. Był jednak w błędzie…

Starsza pacjentka dyskutuje z farmaceutą przy pierwszym stole w aptece na temat leków.
Apteka odmówiła wydania bezpłatnie leku, z powodu braku uprawnienia "S" na recepcie (fot. Shutterstock)

Do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, wpłynęła w listopadzie ubiegłego roku skarga na jedną z aptek. Pacjent zadzwonił do OROZ twierdząc, że odmówiono mu wydania bezpłatnie leku Euthyrox. Z jego wyjaśnień wynikało, że miał na lek receptę, która jednak nie posiadała kodu uprawnienia dodatkowego „S”. Oznacza on pacjenta po 65. roku życia, któremu część leków przysługuje bezpłatnie.

– Pacjent twierdził, że jest to działanie bezprawne, gdyż system dostępny w aptece ma jego pełne dane i ma bezwzględnie obowiązek umożliwić mu bezpłatne zaopatrzenie w każdy lek z listy darmowych leków dla seniorów – relacjonował rozmowę z pacjentem OROZ.

Problem w tym, że pacjent się mylił. Podstawą do otrzymania bezpłatnie leku jest recepta wystawiona przez uprawnioną do tego osobę, oznaczona symbolem „S”. Musi on znaleźć się w polu uprawnień dodatkowych.

– Pracownik apteki nie może uzupełnić kodu uprawnienia dodatkowego. Ograniczenie to wynika głównie z tego, że do bezpłatnego zaopatrzenia w leki pacjentów „65+” nie wystarczy wyłącznie kryterium wieku – wskazał Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.

Apteka nie mogła wydać bezpłatnie leku

Bezpłatne leki pacjentom po 65. roku życia przysługują świadczeniodawcom jedynie w ramach wskazań do refundacji. Wskazania do refundacji może określić wyłącznie osoba wystawiająca receptę. Natomiast osoba realizującą receptę w aptece nie ma wiedzy o tym, w jakich wskazaniach lek przepisano.

– Farmaceuta zatem nie ma możliwości wpisania na recepcie kodu uprawnienia dodatkowego, ani wydania produktu leczniczego bez kodu „S” bezpłatnie osobie po ukończeniu 65 roku życia. Recepta musi być prawidłowo wypełniona przez osobę wystawiającą (lekarza, pielęgniarkę) i zwierać symbol „S” w polu kodu uprawnień dodatkowych, aby lek mógł zostać bezpłatnie wydany pacjentowi – wyjaśnia OROZ.

Jeśli receptę wystawiono w sposób błędny, niekompletny lub niezgodny z ustawą, to osoba wystawiająca receptę dokonuje poprawek na tej recepcie. W przypadku recepty elektronicznej wystawionej z błędem uniemożliwiającym jej realizację, konieczne jest anulowanie e-recepty i wystawienie nowej.

Co może poprawić farmaceuta na recepcie?

Warto przypomnieć, że istnieją sytuacje w których pracownik apteki może zrealizować receptę, jeśli wystawiono ją nieczytelnie, błędnie lub niezgodnie z przepisami. Takie sytuacje opisuje rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie recept. Dotyczą one również nieumieszczenia na recepcie kodu uprawnienia dodatkowego, ale jedynie:

  • AZ – pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 7a ust. 1 ustawy z dnia 19 czerwca 1997 r. o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest
  • IB – pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 46 ust.1 pkt 1-7 ustawy o świadczeniach
  • IW – pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 45 ustawy o świadczeniach
  • PO – pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 44 ustawy o świadczeniach
  • ZK – pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 43 ustawy o świadczeniach

W ich przypadku osoba wydająca lek określa uprawnienie dodatkowe na podstawie odpowiednich dokumentów przedstawionych przez osobę okazującą receptę. Pracownik apteki informację o takim dokumencie zamieszcza w Dokumencie Realizacji Recepty lub na rewersie recepty papierowej.

Innymi słowy pracownik apteki nie może uzupełnić kodu uprawnienia dodatkowego, jeśli jest to:

  • WP – Pacjent, o którym mowa w art. 624 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny, oraz żołnierz zawodowy, o którym mowa w art. 203 ust. 7 pkt 2 i art. 288 ust. 2 tej ustawy
  • S – Pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 43a ust. 1pkt 2 ustawy o świadczeniach
  • C – Pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 43b ust. 1 ustawy o świadczeniach
  • WE – Pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 46 ust. 1 pkt 8 ustawy o świadczeniach
  • DZ – Pacjent posiadający uprawnienia określone w art. 43a ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach

W rezultacie powyższej sprawy, Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej odmówił wszczęcia postępowania wyjaśniającego, w sprawie skargi pacjenta. W działaniu apteki nie było bowiem nic „bezprawnego”.

©MGR.FARM


Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

To jest właśnie wdzięczność pacjentów.. Oczywiście zawsze winna apteka, a dokładnie osoba wydająca dany lek.