Jak czytamy na portalu medexpress.pl, w badaniach uczestniczyć będą pacjenci z przedziału wiekowego 18-55 lat. W ich ramach, dokonane zostanie również porównanie rezultatów podawania nowego preparatu z różnymi schematami podawana obecnej szczepionki. Ponadto, w rekrutacji uwzględniona zostanie także część uczestników fazy 3 badania nad dawką przypominającą obecnej szczepionki przeciw koronawirusowi – ma to umożliwić lepszą ocenę zapotrzebowania na preparaty opierające się na konkretnych wariantach (czytaj również: Pfizer: szczepionka na wariant Omikron będzie gotowa w marcu).
Dane, którymi dysponujemy obecnie (pochodzące z przeprowadzonych już badań klinicznych i obserwacji real-world), dowodzą, że pacjenci, którzy zaszczepili się – szczególnie zaś ci, którzy zdecydowali się na dawkę przypominającą – wciąż mają wysoki poziom ochrony przed wariantem Omikron, a zwłaszcza przed ciężkim przebiegiem COVID-19 i koniecznością leczenia szpitalnego.
Pfizer i BioNTech zamierzają wyprodukować w tym roku 4 mld dawek szczepionki przeciw koronawirusowi – prawdopodobnie, liczba ta nie ulegnie zmianie także w sytuacji, gdyby wymagana okazała się szczepionka kierowana w wariant Omikron.
Ta ostatnia miałaby być podawana jako booster pacjentom, którzy ukończyli 12. rok życia, po upływie przynajmniej pięciu miesięcy od zakończenia „serii podstawowej” szczepień preparatem przygotowanym przez Pfizer i BioNTech (zobacz też: Omikron “wgra” odporność długoterminową. To nas uodporni na kolejne warianty?).
Kathrin Jansen, która kieruje działem badań oraz rozwoju szczepionek w spółce Pfizer, dodała, o czym czytamy dalej na portalu medexpress.pl:
– Choć obecne badania i dane obserwacyjne pokazują, że dawki przypominające nadal zapewniają wysoki poziom ochrony przed ciężkim zachorowaniem i hospitalizacją spowodowaną zakażeniem wariantem Omikron, zdajemy sobie sprawę, że należy być przygotowanym na wypadek, gdyby ta ochrona z czasem zanikła.










