REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 22 czerwca 2020, 14:00

Polska firma wyprodukuje lek na nowego koronawirusa

Spółka Biomed Lublin zajmie się produkcją leku na COVID-19. Potrzebne do niej będzie osocze krwi ozdrowieńców.

Aby produkcja mogła rozpocząć się w pełni, potrzeba co najmniej 150 litrów osocza ozdrowieńców(fot. Shutterstock).

Lubelska spółka Biomed będzie produkować lek na nowego koronawirusa. W produkcji, wykorzystane zostanie osocze krwi ozdrowieńców, którego pozyskiwaniem zajmie się Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. Jak czytamy na portalu radio.lubin.pl, dyrektor tej placówki, dr n med. Elżbieta Puacz, twierdzi, że leku możemy spodziewać się już za kilka miesięcy:

REKLAMA

– Wierzę, że to będą najbliższe miesiące. Jednak jest to uzależnione od firmy Biomed, ponieważ musi ona teraz uzyskać substrat, z którego będzie frakcjonować immunoglobulinę. Z tego co wiem, sam proces frakcjonowania nie jest długi, ale preparat musi jeszcze przejść później badanie kliniczne (czytaj też: 5 leków stosowanych w leczeniu COVID-19).

O leku

Pytana przez Wojciecha Brakowieckiego, jak donosi dalej radio.lublin.pl, Elżbieta Puacz, miała również opowiadać o samym leku i jego skuteczności:

– Produkt, który ma przedstawić Biomed zawiera wyizolowane przeciwciała w klasie IgG, skierowane przeciwko wirusowi. I to właśnie temu wirusowi, który był w Polsce. Wiemy o tym, że następują zmiany i mutacje w zakresie samego wirusa. Stąd jest dla nas bardzo ważne, że są to przeciwciała skierowane przeciwko temu wirusowi, który był na naszym terenie.

Potrzebne osocze

– Im wyższy poziom przeciwciał we krwi, tym więcej można ich wyizolować od pobranego od danego pacjenta 650 mililitrów osocza. Natomiast Biomed prosi o każde osocze, które ma te przeciwciała, aby jak najwięcej tego produktu w postaci leku przekazać do lecznictwa – opowiada dalej Elżbieta Puacz. – Ważne, żeby to same przeciwciała były stosowane do leczenia, a nie osocze, z których są one wyizolowane. Osocze, kiedy następuje jego transfuzja do organizmu pacjenta, zawiera w sobie wszystko, czyli jeszcze inne przeciwciała, metabolity, jony metali. Dlatego też mogą występować u biorcy reakcje niepożądane. Nie są one związane bezpośrednio z tymi przeciwciałami skierowanymi przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, ale z wszystkim innym, co w tym osoczu jest. W tym leku są tylko te przeciwciała. Dodatkowo jest oznaczone ich dokładne miano, dzięki czemu lekarz może wiedzieć, ile przekazać tych jednostek, żeby był odpowiedni skutek terapeutyczny. Jest to czyste przeciwciało. Jest to bezpieczne i dla lekarza zlecającego i, co najważniejsze, dla pacjenta.

REKLAMA
REKLAMA

Aby produkcja mogła rozpocząć się w pełni, potrzeba co najmniej 150 litrów osocza ozdrowieńców. Jak mówi Puacz, w danej chwili potrzebnych jest około 200 ozdrowieńców, którzy oddaliby krew. I, jak dodaje, ozdrowieńcy robią to chętnie i chcą pomagać (zobacz również: Test Roche zatwierdzony do użytku w nagłych wypadkach u pacjentów z COVID-19).

Puacz zaznacza jednak, że nie każdy ozdrowieniec może zostać dawcą: musi on jednocześnie spełniać wymogi krwiodawcy, a więc mieć od 18 do 60 lat i nie posiadać chorób współistniejących, wymagających ciągłej terapii, jak np. nadczynność tarczycy bądź nadciśnienie.

– Ale mam nadzieję, że te osoby, które się obawiały albo jeszcze źle się czuły po przechorowaniu Covid-19, będą mogły teraz przyjść i podzielić się osoczem – zaznacza Puacz. I dodaje, że działając jako Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, mogą oni pobierać osocze jedynie na terenie województwa lubelskiego: w przypadku, gdy zgłosi się do nich ozdrowieniec z innego rejonu, zostanie przyjęty; nie jest jednak możliwe przeprowadzanie w tym celu kampanii.

AM/radio.lublin.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA