W tej sprawie wypowiedziała się lekarz pediatra Monika Działowska. Twierdzi, że nawet lekarze mają wrażenie, iż Polacy przyjmują za dużo leków i za często.
– Gdy dokucza nam ból brzucha lub głowy, zaraz sięgamy po jakieś tabletki, zamiast zastanowić się, co mogłoby nam pomóc. Może drzemka? Zjedzenie posiłku? Albo… odstawienie jakichś leków, bo nasza dolegliwość może być objawem niepożądanym – tłumaczy ekspertka.
Naturalne trendy w leczeniu wracają do łask, jednak nadal jest bardzo wiele osób, które przyjmują masę różnych specyfików. A najgorsze jest to, że aż 90& wszystkich, przyjmowanych przez Polaków lekarstw wcale nie jest zaleconych przez lekarzy. Zatem lubimy leczyć się sami, a prym często wiodą suplementy diety (czytaj również: Nieuregulowane suplementy diety – czy to się kiedyś zmieni?).
O skutki uboczne wcale nie trudno. Przewlekłe przyjmowanie np. leków przeciwbólowych może prowadzić do zaburzeń pracy wątroby lub nerek. Niestety bardzo łatwo jest wpaść w błędne koło. Gdy pojawią się niepokojące objawy ze strony tych narządów, pierwszym odruchem jest sięgnięcie po kolejne specyfiki, które mają wspomóc ich pracę. Jak się okazuje, Wielka Brytania także ma problem z nadmiernym spożywaniem leków (czytaj więcej: Brytyjczycy są uzależnieni od leków). Co czwarty dorosły mieszkaniec Anglii jest uzależniony od leków. 12 milionów Brytyjczyków regularnie zażywa środki przeciwbólowe, leki nasenne i antydepresanty.
Źródło: IK/wprost.pl










