REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 18 marca 2021, 14:00

Polski rząd nie podejmuje decyzji o wstrzymaniu szczepionki AstraZeneca

Polski rząd łagodzi nastroje wokół szczepionki AstraZeneca. Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Grzegorz Cessak, podaje dane i komentuje decyzje innych krajów dotyczące zawieszenia szczepień tym preparatem.

Tymczasem, zespół badaczy z Cardiff, przy wsparciu firmy AstraZenaca, miał przygotować raport z przeprowadzonego badania, którego zadaniem było wytłumaczenie tego efektu ubocznego (fot. Shutterstock).
Ze względu na obawy dotyczące ryzyka powstawania zakrzepów krwi, już kilkanaście krajów europejskich, wśród których m.in. Francja, Niemcy czy Hiszpania, zadecydowało o wstrzymaniu podawania szczepionki opracowanej przez AstraZeneca (fot. Shutterstock).

Ze względu na obawy dotyczące ryzyka powstawania zakrzepów krwi, już kilkanaście krajów europejskich, wśród których m.in. Francja, Niemcy czy Hiszpania, zadecydowało o wstrzymaniu podawania szczepionki opracowanej przez AstraZeneca. 

REKLAMA

Grzegorz Cessak, Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, podkreśla jednak, że decyzje te mają być „dyktowane prawdopodobnie emocjami, a może nawet paniką”, i akcentuje, że „incydenty zatorowo-zakrzepowe wystąpiły u bardzo małej liczby zaszczepionych”  szczepionką AstraZeneca. Cessak powołuje się tu na dane Europejskiej Agencji Leków: według niej, stwierdzonych zostało 30 przypadków takich incydentów na 5 mln zaszczepionych osób. Co więcej, nie został też potwierdzony związek przyczynowo-skutkowy, a każdy przypadek ma być badany.

– W Polsce mamy 5 takich przypadków, w tym jeden dotyczył zgonu pacjenta. One także są weryfikowane przez Europejską Agencję Leków – mówił Cessak.

Jednocześnie, jak dodaje Cessak, część krajów, takich jak Austria, po tym, jak zawiesiła podawanie szczepionek AstraZeneca, zdecydowała się zastosować je ponownie (zobacz także: Kilka krajów zawiesza stosowanie szczepionki AstraZeneca).

Jak komentuje Cessak, co czytamy na portalu rmf24.pl:

– Europejska Agencja Leków podtrzymuje, że korzyści ze stosowania szczepionki przewyższają ryzyko. (…) Decyzje (o wstrzymaniu szczepień AstrąZeneką w niektórych krajach – przyp. RMF) podjęto jako środki ostrożności, (…) czyli – można powiedzieć – w jakimś stopniu decyzje te były niemerytoryczne.

Co więcej, szef URPL miał mówić także o politycznym wymiarze tych decyzji:

– Dyrekcja Generalna ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności Komisji Europejskiej wydała taki komentarz: ‘Jaki jest sens posiadania instytucji naukowych – takich jak Europejska Agencja Leków czy Światowa Organizacja Zdrowia – jeśli decyzje ws. szczepionek podejmowane są na gruncie politycznym? (czytaj również: EMA podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie szczepionki AstraZeneca).

REKLAMA
REKLAMA

Cessak podkreślił więc, że ze względu na to, że ryzyko zgonów i hospitalizacji w wyniku wstrzymania szczepień, jest znacznie większe niż ewentualne ryzyko incydentów zatorowo-zakrzepowych:

– Racjonalnym i merytorycznym działaniem jest pozostanie przy szczepieniach – dlatego Polska podjęła taką samą decyzję jak Europejska Agencja Leków.

Podczas tej samej konferencji prasowej, Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, podkreślał, że istnieją w Polsce grupy osób, które „zaczęły się obawiać przyjęcia tego preparatu”. Do punktów szczepień, nie zgłaszać ma się na szczepienie tym preparatem, od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent osób, które dokonały rejestracji.

Na pytanie, czy, w konsekwencji, preparat będzie dostępny dla innych osób, Dworczyk odpowiedział, że w tej kwestii potrzebne byłyby zmiany rozporządzenia regulującego kolejność szczepień, co jednak nie stanowi dla rządu problemu. 

– Nie podjęliśmy jeszcze żadnych decyzji. Chcemy elastycznie dopasowywać się do sytuacji. Na takie decyzje będzie czas jutro, kiedy będziemy wiedzieli, ile osób z grupy wiekowej 67 i 68 lat zdecydowało się na rejestrację i zapisało na konkretny termin – mówił Dworczyk. 

I dodał:

– Staramy się tłumaczyć i racjonalnie podchodzimy do zaistniałej sytuacji, ale bez wątpienia mamy przede wszystkim w Unii Europejskiej do czynienia z pewną paniką i działaniami, które nie są oparte na faktach, rekomendacjach lekarzy i naukowców, tylko decyzjach politycznych.

AM/rmf24.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA