REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 5 sierpnia 2019, 14:49

Pomylono dawkowanie Methotrexatu. Kobieta zmarła….

lek

Gazeta Lekarska opisuje sprawę pomyłki lekarza, który przepisał złą dawkę leku Methotrexat. Pacjentka zmarła. Jak należałoby ukarać lekarza? Zupełnie inaczej patrzą na to sąd lekarski i prokuratura.

Lekarze, którzy walczyli o życie kobiety w szpitalu im. J. Strusia w Poznaniu, stwierdzili, że najprawdopodobniej podano jej w klinice DMSO (dimetylosulfotlenek) (fot. Shutterstock).
Lekarz rodzinny z tym rozpoznaniem i podejrzeniem zatrucia Methotrexatem skierował chorą do oddziału laryngologii (fot. Shutterstock).

Chora lat 80 została skierowana do oddziału kardiologiczno-internistycznego z powodu duszności, zdekompensowanej cukrzycy i wysokiego ciśnienia tętniczego (230/100). Kobieta była po amputacji palców z powodu stopy cukrzycowej, z niezagojoną, sączącą raną. Ponadto miała przewlekłą niewydolność nerek, niedomykalność zastawki mitralnej z utrwalonym migotaniem przedsionków i niewydolność serca.

REKLAMA

Zatrucie Methotrexatem

Następnie okazało się, że kobieta prawdopodobnie cierpi na ostre reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), jednak nie udało się uzyskać konsultacji reumatologicznej w szpitalu. Oddział reumatologiczny nie wyraził zgody na przejęcie chorej, ale udzielił konsultacji telefonicznej. W jej trakcie lekarz zalecił, by chora przyjmowała lek Methotrexat w dawce 1 x 3 tabl., a potem skontrolowała swój stan zdrowia za miesiąc w poradni reumatologicznej. Taki wpis został powtórzony w karcie wypisowej i na recepcie. Jednak zabrakło dopisku 1 x 3 tabl. w tygodniu (czytaj również: Nie wszyscy lekarze będą mogli wypisywać metotreksat).

Jak podaje Gazeta Lekarska, tego wpisu nie skorygował ordynator, gdy podpisywał kartę wypisową. W efekcie chora przez kilka dni brała zalecony lek, aż wystąpiły u niej objawy zapalenia jamy ustnej, wysypka i gorączka. Lekarz rodzinny z tym rozpoznaniem i podejrzeniem zatrucia Methotrexatem skierował chorą do oddziału laryngologii. Następnie kobieta została skierowana do oddziału wewnętrznego z pododdziałem toksykologii, a po kilku dniach nagle zmarła. Chorej nie reanimowano, nie wykonano sekcji zwłok, a w karcie zgonu wpisano jako przyczynę zatrucie Methotrexatem.

Okoliczności łagodzące

Po dwóch latach od wszczęcia postępowania prokuratura skierowała zawiadomienie do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Ten wszczął postępowanie dyscyplinarne i skierował sprawę do okręgowego sądu lekarskiego, z zarzutami z art. 8 KEL. Zarówno Okręgowy Sąd Lekarski, jak i Naczelny Sąd Lekarski uznali winę lekarzy, którzy zostali skazani prawomocnym już wyrokiem na kary upomnienia. Ale jednocześnie po 5 latach prokuratura skierowała sprawę do sądu karnego przeciwko tym lekarzom, z art. 160 §1 i 2 Kk, w związku z art. 155 Kk i art. 11 §2 Kk.

Jak skomentował Jacek Miarka, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, wina lekarzy nie podlega dyskusji. Jednak NSL, wymierzając karę, wziął pod uwagę okoliczności zdarzenia. A były one takie, że obwiniony lekarz był po 24-godzinnym dyżurze i nadal pracował, wykonując m.in. badania echokardiograficzne. W przerwie usiłował pomóc schorowanej kobiecie mieszkającej na wsi, a w tzw. międzyczasie uzyskał telefoniczną konsultację reumatologiczną. W jej trakcie – najprawdopodobniej na skutek zmęczenia – w niewłaściwy sposób wpisał dawkę Methotrexatu. A nie miał z tym lekiem żadnego doświadczenia (czytaj również: Lekarz chciał zabić farmaceutkę. Został skazany na 15 lat więzienia…).

REKLAMA
REKLAMA

Ordynator oddziału, który podpisał kartę, w dniu konsultacji wszczepiał rozruszniki, też był zmęczony i nie miał żadnego doświadczenia z dawkowaniem leków w reumatologii. Ordynator i zastępca stracili swoje stanowiska i zostali zwolnieni z pracy, co już było dla nich bardzo surową karą.  Dlatego Naczelny Sąd Lekarski wymierzył im dość łagodną karę – dodał J. Miarka.

Prokuratura za więzieniem

Inne stanowisko przyjęła w tej sprawie prokuratura (czytaj również: Zła dawka morfiny przyczyną śmierci pacjentki z Jarocina? Prokuratura czeka na ekspertyzę…). Zarządziła na rzecz winnych lekarzy wpłaty zabezpieczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł oraz wysłała do nich kuratora sądowego celem zebrania wywiadu środowiskowego od sąsiadów. Na podstawie opinii biegłych z zakładu medycyny sądowej postawiła zarzut z art. 160 §1 i 2, łącznie z art. 155. Natomiast nie zastosowała art. 160 §3, który mówi o nieumyślnym działaniu i przewiduje łagodniejszy wymiar kary. Ostatnia nowelizacja art. 155 uniemożliwia stosowanie kary w zawieszeniu, czego konsekwencją będzie kara bezwzględnego więzienia. Zakład medycyny sądowej na pytanie prokuratury odpowiedział, że można mówić o związku przyczynowo-skutkowym między przyjęciem zbyt dużej dawki Methotrexatu a śmiercią chorej, w rozumieniu art. 160 kk.

Zdaniem Jacka Miarki jeśli nie oznaczono stężenia Methotrexatu we krwi i nie przeprowadzono sekcji zwłok, biorąc pod uwagę liczne schorzenia i okoliczności nagłego zgonu chorej na dyżurze, bez próby reanimacji, można wskazać kilkanaście innych, bardzo prawdopodobnych przyczyn śmierci. Wcale nie musiały być związane z zatruciem tym lekiem. Dodał także, że ma nadzieję, że niezawisły sąd karny w swoich ustaleniach nie będzie polegał na mniejszym lub większym prawdopodobieństwie i nie zastosuje kar drakońskich i nieuzasadnionych w okolicznościach tej sprawy.

Źródło: IK/gazetalekarska.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA