Doktor nauk weterynaryjnych Wojciech Borawski prowadzi na Facebooku stronę „Diagnostyka Obrazowa Zwierząt Egzotycznych”. Niedawno opublikował na nim wpis, który wzbudził kontrowersje wśród farmaceutów. Stwierdził w nim, że porada farmaceutki doprowadziła do śmierci jednego z jego pacjentów: psa w typie owczarka niemieckiego.
Jak opisuje, pies nagle stał się apatyczny, a z jego odbytu zamiast kału zaczęła wydobywać się cuchnąca, pomieszana z luźnym kałem krew. Zwierzę ledwo było w stanie utrzymać się na nogach. Badania obrazowe wykazały silnie wzdęte (wypełnione gazem) jelita, z objawami niedrożności porażennej. W ciągu dwóch godzin od badania mimo intensywnej terapii wdrożonej przez internistów pies zmarł.
– Przyczyna śmierci pacjenta: Rada Pani farmaceutki z pobliskiej apteki żeby jak pieska coś boli podawać przez 2 tygodnie paracetamol, bo jej pieskowi pomaga – pisze weterynarz.
Przypomina jednocześnie, że paracetamol w takich dawkach jak u ludzi przez tak długi czas powoduje zatrucie i śmierć w męczarniach.
– Nie dopytuj farmaceutów i „ludzkich lekarzy” o leki stosowane u ludzi, które można by było zastosować u zwierząt. Nie mają o tym pojęcia. I to jest ok. Ja też mam znikome pojęcie o ludziach. Jedyną osobą, która wie jak stosować (lub nie) takie leki u zwierząt i w jakich dawkach jest lekarz weterynarii – pisze Borawski.
- Czytaj również: Błąd farmaceutki doprowadził do śmierci… świnki morskiej
„Nie doradzajcie w sprawach o których nie macie pojęcia”
Jednocześnie radzi także farmaceutom i lekarzy, by nie doradzali w sprawach, o których nie mają pojęcia.
– Nie formułujcie wniosków niepopartych wiedzą, a źle pojętym doświadczeniem. Nie eksperymentujcie na innych gatunkach. Wasza chęć wyrażenia swojego zdania może skończyć się śmiercią zwierzęcia i to w męczarniach – pisze weterynarz.
Jednocześnie zapewnia, że ma ogromny szacunek i do magistrów i techników farmacji. Jego wpis nie ma na celu oceniać żadnej grupy zawodowej tylko zwrócić uwagę na problem.
– Nie oceniajmy właścicieli, którzy nie musza wiedzieć takich rzeczy i nie oceniajmy grup zawodowych przez pryzmat takich zdarzeń! Walczmy z problemem i edukujmy – pisze weterynarz.
Źródło: ŁW/FB










