REKLAMA
pon. 28 sierpnia 2023, 08:01

Porada farmaceutki zabiła psa? Weterynarz ostrzega…

„Nie dopytuj farmaceutów i „ludzkich lekarzy” o leki stosowane u ludzi, które można by było zastosować u zwierząt. Nie mają o tym pojęcia” – pisze jeden z wrocławskich weterynarzy. Jeden z jego pacjentów miał umrzeć po tym, jak właściciel posłuchał rady farmaceutki.

Zdaniem weterynarza porada farmaceutki doprowadziła do śmierci jednego z jego pacjentów: psa (fot. Shutterstock)
Zdaniem weterynarza porada farmaceutki doprowadziła do śmierci jednego z jego pacjentów: psa (fot. Shutterstock)

Doktor nauk weterynaryjnych Wojciech Borawski prowadzi na Facebooku stronę „Diagnostyka Obrazowa Zwierząt Egzotycznych”. Niedawno opublikował na nim wpis, który wzbudził kontrowersje wśród farmaceutów. Stwierdził w nim, że porada farmaceutki doprowadziła do śmierci jednego z jego pacjentów: psa w typie owczarka niemieckiego.

Jak opisuje, pies nagle stał się apatyczny, a z jego odbytu zamiast kału zaczęła wydobywać się cuchnąca, pomieszana z luźnym kałem krew. Zwierzę ledwo było w stanie utrzymać się na nogach. Badania obrazowe wykazały silnie wzdęte (wypełnione gazem) jelita, z objawami niedrożności porażennej. W ciągu dwóch godzin od badania mimo intensywnej terapii wdrożonej przez internistów pies zmarł.

– Przyczyna śmierci pacjenta: Rada Pani farmaceutki z pobliskiej apteki żeby jak pieska coś boli podawać przez 2 tygodnie paracetamol, bo jej pieskowi pomaga – pisze weterynarz.



Przypomina jednocześnie, że paracetamol w takich dawkach jak u ludzi przez tak długi czas powoduje zatrucie i śmierć w męczarniach.

– Nie dopytuj farmaceutów i „ludzkich lekarzy” o leki stosowane u ludzi, które można by było zastosować u zwierząt. Nie mają o tym pojęcia. I to jest ok. Ja też mam znikome pojęcie o ludziach. Jedyną osobą, która wie jak stosować (lub nie) takie leki u zwierząt i w jakich dawkach jest lekarz weterynarii – pisze Borawski.

„Nie doradzajcie w sprawach o których nie macie pojęcia”

Jednocześnie radzi także farmaceutom i lekarzy, by nie doradzali w sprawach, o których nie mają pojęcia.

Nie formułujcie wniosków niepopartych wiedzą, a źle pojętym doświadczeniem. Nie eksperymentujcie na innych gatunkach. Wasza chęć wyrażenia swojego zdania może skończyć się śmiercią zwierzęcia i to w męczarniach – pisze weterynarz.

Jednocześnie zapewnia, że ma ogromny szacunek i do magistrów i techników farmacji. Jego wpis nie ma na celu oceniać żadnej grupy zawodowej tylko zwrócić uwagę na problem.

 – Nie oceniajmy właścicieli, którzy nie musza wiedzieć takich rzeczy i nie oceniajmy grup zawodowych przez pryzmat takich zdarzeń! Walczmy z problemem i edukujmy – pisze weterynarz.

Źródło: ŁW/FB

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

5 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Zawsze powtarzam, że nie znam się na leczeniu zwierząt - to nie nasza rola.. Co w odpowiedzi słyszę, że porada u weterynarza kosztuje...
A jak to pan nie wie, ???!!! dobrze nie dam paracetamolu, mam w domu panadol .
1. No właśnie - kosztuje, wszyscy swoje usługi mają wycenione, a my ? 2. Nie wierze, że mgr farmacji udzielił porady, żeby zwierzęciu przez 2 tygodnie (!) podawać paracetamol.
Niestety mimo odesłania pacjenta do weterynarza i tak bardzo często jest próbą - bo oni mieli ostatnio taki lek że składem... Tak mają go tylko u weterynarza, a coś podobnego - nie wiem, czy skład nie uczuli psa..
Nie trzeba być weterynarzem, żeby wiedzieć, że czekolada (teobromina) jest śmiertelnie niebezpieczna dla psów. Taka wiedza jest po porostu przydatna w życiu dla posiadacza czworonoga. Dobrze, gdyby farmaceuta miał jakiekolwiek podstawy odnośnie leczenia zwierząt, tak, aby nie zaszkodzić, bo nie zawsze jest szansa na nagłą pomoc weterynaryjną. To farmaceuta powinien być specjalistą w dziedzinie farmakologii, w tym zwierząt, ponieważ realizujemy również recepty weterynaryjne. Na łódzkim UMEDzie jest np. fakultatywny blok na temat podstaw farmakoterapii w weterynarii. To wstyd, że farmaceuta nie wie jaki lek przeciwbólowy można doraźnie podać kotu, czy psu, a jaki może być dla niego groźny. Jak widać po wpisach, niektórym nie wstyd, ale to typowe dla wielu naszych kolegów. Ponadto żyjemy w czasach powszechnego dostępu do wiedzy i jest masa informacji na temat dawek i dopuszczalnych środków w leczeniu zwierząt. Nie róbmy z siebie ludzi upośledzonych, bo nie chodzi o jakąś zawansowaną diagnostykę, tylko doraźną pomoc OTC, do czasu kontaktu z weterynarzem w. Tą sprawą powinien się zająć rzecznik odpowiedzialności zawodowej, wzywając lekarza weterynarii na przesłuchanie, ponieważ pomawia on grupę zawodową farmaceutów. Tak, to nie pomyłka - takimi sprawami zajmuje się rzecznik odpowiedzialności zawodowej FARMACEUTÓW.