Zasady dotyczących wystawiania i realizacji recept już dawno osiągnęły absurdalny poziom skomplikowania. W ostatnich latach były one zmieniane kilkanaście razy. Można je znaleźć w kilku ustawach (Prawo farmaceutyczne i Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii) i rozporządzeniach (w sprawie recept, w sprawie sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych)… W rezultacie to, jaki lek i w jakiej ilości może znaleźć się na recepcie, zależy od jej rodzaju (elektroniczna lub papierowa) oraz osoby ją wystawiającej (lekarz, pielęgniarka, farmaceuta). Również termin ważności recepty zależy od tego jakie leki się na niej znajdą i kto je przepisze. Do tego dochodzą zawiłe zasady realizacji recept, które zmuszają pracowników aptek do prowadzenia skomplikowanych wyliczeń… Wszystko to dezorientuje pacjentów i denerwuje farmaceutów oraz lekarzy.
- Czytaj więcej: Powołano zespół do spraw preskrypcji i realizacji recept na leki gotowe i recepturowe
Dlatego właśnie we wrześniu ubiegłego roku ówczesna Minister Zdrowia Katarzyna Sójka powołała zespół do spraw preskrypcji i realizacji recept na leki gotowe i recepturowe. Jego przewodniczącym został wiceminister Maciej Miłkowski, a jego skład weszło szerokie grono ekspertów. Znaleźli się wśród nich farmaceuci, lekarze pielęgniarki, ale też przedstawiciele pacjentów i producentów leków.
Prace zespołu są tajne, jednak od kilku tygodniu do przestrzeni publicznej przebijają się doniesienia dotyczące poruszanych przez ekspertów tematów. Jednym z nich ma być obowiązek przepisywania recepcie substancji czynnych leków, zamiast ich nazw własnych. Pomysł ten wzbudził duże kontrowersje i szerokie dyskusje między farmaceutami w mediach społecznościowych.
Powstanie ustawa o receptach
Zakończenie prac zespołu przewidziano najpóźniej na 30 czerwca 2024 roku. Do tego czasu jego przewodniczący ma przedstawić Ministrowi Zdrowia raport zawierający szczegółowe wnioski i rekomendacje zespołu. Nieoficjalnie jednak mówi się, że efektem prac zespołu będzie też zupełnie nowa ustawa – Ustawa o receptach.
– Myślę, że w najbliższych tygodniach będziemy mieli efekty tej pracy i wydaje się, że one już na dzień dzisiejszy są dla aptekarzy bardzo, bardzo obiecujące. Oczywiście ustawa o receptach wzbudzi duże emocji. Podejrzewam też, że w pewnym sensie podzieli nam rynek na pół – pomiędzy firmy farmaceutyczne a środowiska zajmujące się preskrypcją i realizacją recept -zdradza Marek Tomków, Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
W rozmowie z naszą redakcją przyznaje, że jeśli chodzi o przepisy dotyczące recept, doszliśmy do ściany.
– Jeśli dobrze pamiętam, mamy w nich 16 różnych terminów ważności recept. Jedni mogli wypisywać na 120 dni, drudzy – na 180 dni, trzeci – na 360 dni. Jedni mogli wypisywać recepty z uprawnieniem „S”, drudzy nie mogli. I tak dalej, i tak dalej… Bardzo często gubiliśmy się już sami w tych przepisach. W związku z czym postanowiono z tego jednego, dużego artykułu, który jest w prawie farmaceutycznym i który mówi nam o receptach, zrobić po prostu osobną ustawę, która ureguluje te wszystkie kwestie – mówi Tomków.
©MGR.FARM










