O sprawie w minioną środę napisała Wyborcza. Działający od września w Ministerstwie Zdrowia zespół do spraw preskrypcji i realizacji recept na leki gotowe i recepturowe, chce zaproponować gruntowną zmianę dotyczącą sposobu przepisywania leków na recepcie.
– …zespół „zainspirowany” przez przedstawicieli MZ miał się zgodzić na to, by lekarze nie wypisywali już na receptach nazw konkretnych leków produkowanych przez tę czy inną firmę, lecz tylko nazwy międzynarodowe, a więc nazwy substancji chemicznych. Teraz też mogą tak robić. Po zmianie mieliby taki obowiązek – pisze Wyborcza.
- Czytaj również: Powołano zespół do spraw preskrypcji i realizacji recept na leki gotowe i recepturowe
Umieszczanie na receptach nazwy chemicznej leku miałoby rozwiązać problem odpowiedzialności za ustalenie odpłatności za niego. W przypadku wprowadzenia takiego rozwiązania, zostałaby ona przesunięta z lekarza na aptekarza.
Wzrośnie rola aptekarzy
Wpisywania nazw chemicznych zamiast nazw własnych leków na receptach niepokoi jednak producentów leków. Pod koniec roku Krajowi Producenci Leków, Izba Gospodarcza „Farmacja Polska” i Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych, wystosowały list do Ministra Zdrowia w tej sprawie. Wynika z niego, że firmy boją się o swoje zyski.
– Aptekarze będą w pierwszej kolejności proponować najtańsze leki zawierające daną substancję, a to są na ogół produkty z Chin i Indii. To osłabi nasze firmy – mówi Wyborczej Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków.
Autorzy listu wskazują, że „wyparcie krajowych leków przez najtańszą azjatycką produkcję doprowadzi do redukcji mocy produkcyjnych i spadku zatrudnienia”. Ostrzegają też, że kiedy na recepcie będzie tylko jedna substancja, pacjenci przy każdej wizycie w aptece mogą dostać lek innego producenta. To może mieć duże znaczenie dla tych starszych, chorujących przewlekle.
Jak pisze Wyborcza, pomysł podoba się za to w środowisku farmaceutów. Jeśli wejdzie w życie przedstawiciele firm zamiast do lekarzy będą teraz chodzić do aptekarzy. Ich znaczenie w systemie urośnie.
Do końca czerwca ma być gotowy raport z prac zespołu. Na jego podstawie Minister Zdrowia zdecyduje o kierunku zmian legislacyjnych.
Źródło: ŁW/Wyborcza










