W 2001 roku Prawo farmaceutyczne dopuściło możliwość prowadzenia apteki przez osobę nie będącą farmaceutą. Oznaczało to liberalizację dotychczasowych przepisów i otwarcie rynku aptecznego. Jednocześnie wprowadzono ograniczenie możliwości prowadzenia maksymalnie 1% aptek przez jeden podmiot na terenie województwa. W tym czasie większość aptek należała do farmaceutów. Liberalizacja rynku miała doprowadzić do wprowadzenia szerszych mechanizmów rynkowych, wyższej konkurencji i w efekcie obniżenia cen leków dla pacjentów (czytaj również: Wielkopolski WIF cofa zezwolenia 21 aptekom za przekroczenie „1 procenta”).
– Efektem tego rodzaju polityki państwa były „wojny cenowe” pomiędzy nowymi uczestnikami rynku aptecznego a istniejącymi aptekami. Wiele nowych podmiotów wykorzystywało mechanizmy ekspansji charakterystyczne dla innych gałęzi gospodarki. Farmaceuci nie byli przygotowani do konkurowania na takim poziomie. Wiele ze stosowanych wówczas praktyk rynkowych wzbudzało liczne wątpliwości etyczne zawodu aptekarza. Sprzedawanie leków refundowanych przez NFZ za 1 grosz w celu uzyskania refundacji, prezenty dla pacjentów kupujących leki refundowane i wiele innych przejawów agresywnego marketingu nie było akceptowanych przez środowisko aptekarzy. Od 2001 roku likwidowano coraz więcej aptek prowadzonych przez indywidualnych aptekarzy – czytamy w aktach sprawy.
Jedną z nich była apteka dwóch wspólników, którzy prowadzili ją w formie spółki jawnej. Po otwarciu rynku obroty ich apteki z roku na rok malały. Jednym z powodów było otwarcie się w okolicy w przeciągu kilku lat aż 11 aptek działających pod szyldem „Dbam o zdrowie” – w ramach franczyzy. Sytuację farmaceutów pogorszył też remont ulicy, przy której znajdowała się ich apteka i kara nałożona przez Narodowy Fundusz Zdrowia za uchybienia w realizacji recept (czytaj również: Spółki mają 6 miesięcy na opuszczenie grupy kapitałowej naruszającej “1 procent”).
– W dniu 27 stycznia 2010 roku powodowie zwrócili się do Ministerstwa Skarbu Państwa z prośbą o interwencję na rynku farmaceutycznym w związku z powszechnymi czynami nieuczciwej konkurencji ze strony wielu sieciowych aptek, wskazując na posiadanie aptek przez hurtownie, stosowanie cen dumpingowych, powstawanie nowych aptek mimo przekroczenia przez właściciela progu 1% koncentracji – czytamy w aktach sprawy.
Apel aptekarzy…
W październiku 2010 roku grupa aptekarzy skierowała do szeregu instytucji pismo zatytułowane „Apel aptekarzy miasta Ł. i województwa (…)”. W piśmie wskazywali na szereg nieprawidłowości rynku farmaceutycznego. W swoim apelu aptekarze informowali, że na terenie województwa działają 932 apteki tymczasem jedna z grup kapitałowych posiadała ich 24. Zdaniem aptekarzy udziałowcami wielu aptek były podmioty powiązane zarówno osobowo jak i kapitałowo, co pozwalało stwierdzić, iż są one grupą kapitałową. Wskazywali, że liczba aptek, które prowadzą te podmioty na terenie województwa przekracza 1 procent, a faktycznie wynosi on ponad 2,43 procent, co stanowi naruszenie przepisów Prawa Farmaceutycznego. W piśmie tym aptekarze zarzucali „dokonywanie czynów nieuczciwej konkurencji tj. stosowanie reklamy wprowadzającej pacjentów w błąd i mogącej wpłynąć na decyzję co do nabycia wymienionych w reklamie leków, a także poprzez sprzedaż leków poniżej kosztów zakupów w celu eliminacji innych aptek”.
Organy państwa, do których kierowano petycje i zawiadomienia o przestępstwach nie podejmowały działań twierdząc, że sytuacja na rynku farmaceutycznym jest zgodna i brak podstaw kwestionowania decyzji Inspektorów Farmaceutycznych.
W 2011 roku komornik zajął konto apteki, by wyegzekwować należności za niezapłacone faktury z hurtowni farmaceutycznej. Farmaceuci nie zatrudniali już wtedy żadnych pracowników. Ich sytuacja uległa nieznacznej poprawie w 2012 roku gdy weszła w życie nowelizacja ustawy refundacyjnej, która usztywniła ceny leków refundowanych. Ostatecznie jednak w 2012 roku kontrolę w aptece przeprowadził WIF, który dopatrzył się w niej szeregu uchybień. W rezultacie w 2014 roku cofnął im zezwolenie na jej prowadzenie (czytaj więcej: “Polskie apteki na zakręcie – od 1 do 51 procent – nagranie posiedzenia Zespołu…).
10 00 000 zł odszkodowania…
W rezultacie w 2017 roku współwłaściciele apteki skierowali pozew zarzucając Skarbowi Państwa (reprezentowanego przez Ministra Zdrowia), Wojewódzkiemu Inspektorowi Farmaceutycznemu i Narodowemu Funduszowi Zdrowia, dopuszczenie do tworzenia patologii na rynku farmaceutycznym i nie wspieranie uczciwie działających firm. Zażądali też zapłaty przez Skarb Państwa kwoty 10 000 000 zł. Wśród pozwanych przez nich znalazły się też trzy spółki należące do jednej grupy kapitałowej i prowadzące apteki na terenie województwa.
– Uzasadniając swoje stanowisko pełnomocnik powodów wskazał, że grupa (…) posiada na terenie województwa kilkadziesiąt aptek, których udziałowcami są podmioty powiązane ze sobą zarówno osobowo jak i kapitałowo co pozwala stwierdzić, iż są one grupą kapitałową w rozumieniu przepisu art. 4 pkt. 14 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Powodowie podnieśli również, że ilość aptek prowadzonych przez te podmioty w warunkach województwa (…) przekracza 1% przez co stanowi naruszenie przepisów Prawa Farmaceutycznego. Po drugie, powodowie zarzucają, że czynem nieuczciwej konkurencji jest również stosowanie przez pozwanych reklamy wprowadzającej pacjentów w błąd oraz sprzedaż leków poniżej kosztów zakupu, mogącej wpływać na decyzje nabycia wymienionych w reklamie leków, eliminując tym samym inne apteki – czytamy akta sprawy.
11 marca 2021 roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim oddalił jednak powództwo. W uzasadnieniu wskazał, że wysuwane roszczenia uległy przedawnieniu, a powodowe nie wykazali podstaw odpowiedzialności pozwanych.
Sygn. akt I C 1152/17
orzeczenie nieprawomocne
©MGR.FARM










