O sprawie jako pierwszy napisał Dziennik Gazeta Prawna. „Apteka dla Aptekarza 2.0” („AdA 2.0”) budzi kontrowersje od samego początku. Wprowadzono ją w postaci poprawki poselskiej do ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych. Prawnicy zwracają uwagę, że to istotna zmiana dla wielu przedsiębiorców, która nie została poddana publicznym konsultacjom.
Ustawa ma uszczelnić przyjętą w 2017 roku „Aptekę dla Aptekarza”. Ta wprowadziła bowiem ograniczenia dotyczące otwierania nowych aptek: własnościowe, ilościowe, geograficzne i demograficzne. Od 2017 roku aptekę może otworzyć tylko farmaceuta (lub spółka farmaceutów). W sumie nie może on mieć ich więcej niż 4. Przepisy nie dotyczyły jednak przejmowania aptek już istniejących na rynku, co wykorzystywały sieci aptek, nadal zwiększając liczbę posiadanych placówek.
- Czytaj również: Apel do Prezydenta o zawetowanie „Apteki dla Aptekarza 2.0”
W rezultacie choć od 2017 roku liczba aptek zaczęła spadać, to tych należących do sieci było coraz więcej. Uchwalona przez Sejm „AdA 2.0″ uniemożliwi przejmowanie podmiotów, które prowadzą apteki. Tym sposobem sieci aptek nie będą mogły zwiększać swoich udziałów w rynku. Za takie działania będą wręcz groziły kary: cofnięcia zezwolenia i grzywny do 5 mln zł.
Prezydent ma wątpliwości?
W minionym tygodniu ustawę przyjął Sejm. Teraz trafiła na biurko Prezydenta, który najwyraźniej waha się z jej podpisaniem. Kontrowersje wokół ustawy, dziesiątku publikacji w mediach i wątpliwości konstytucyjne sprawiły, że na przyszły wtorek zaplanowano wysłuchanie w tej sprawie w Pałacu Prezydenckim. Ma ono odbyć się w ramach działającej przy prezydencie Rady Ochrony Zdrowia.
- Czytaj również: Farmaceuci apelują do posłów i Prezydenta w sprawie „AdA 2.0”
Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna Andrzej Duda i jego otoczenie mają pewne wątpliwości związane z nowelizacją.
– Przede wszystkim Pałacowi nie podoba się sposób przyjęcia nowych przepisów (bez konsultacji i w formie wrzutki do ustawy o KUKE) oraz brak przepisów dostosowawczych. Pisaliśmy również, że Pałac znajduje się teraz pod silną presją m.in. ze strony zagranicznych podmiotów (np. z USA i Czech), które obawiają się, że regulacja narusza ich interesy na polskim rynku aptek. Presję w tej sprawie wywierać ma także amerykańska dyplomacja – pisze DGP.
Prezydent musi zdecydować o dalszych losach ustawy do 8 września. Wpływ na jego decyzję próbują wywrzeć zarówno przeciwnicy regulacji, jak i jej zwolennicy – Naczelna Izba Aptekarska i Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. Głośno mówi się też o działaniach zagranicznych funduszy, prowadzących w Polsce apteki, które ostrzegają przed wszczęciem międzynarodowego arbitrażu w przypadku uchwalenia nowego prawa.
„AdA 2.0” pod lupą NIK
Jak donosi DGP sprawie „Apteki dla aptekarza 2.0” coraz uważniej przygląda się NIK. Nieoficjalnie mówi się, że największe zainteresowanie budzi „proces legislacyjny”, zwłaszcza pod kątem tego, czy regulacja nie powstała pod wpływem lobbingu podmiotów, które mogą skorzystać na nowych przepisach regulujących rynek aptek. Oficjalnie NIK niczego jeszcze nie przesądza.
– W ostatnim czasie do Wydziału Skarg i Wniosków Najwyższej Izby Kontroli wpłynęły dwa sygnały dotyczące kwestii nowelizacji procedowanych przez organy ustawodawcze, a związanych z polityką farmaceutyczną państwa. Obecnie trwa analiza nadesłanej korespondencji – mówi DGP Marcin Marjański, p.o. rzecznika prasowego NIK i radca prezesa NIK.
Źródło: ŁW/DGP










