REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 2 lutego 2022, 10:58

Przybywa aptek testujących na COVID-19, ale część też rezygnuje

Już ponad 200 aptek znalazło się na mapie punktów, gdzie można wykonać test antygenowy na COVID-19. Program funkcjonuje od niespełna tygodnia i apteki biorących w nim udział powoli przybywa. Niektóre jednak też rezygnują i odsyłają do RARS otrzymane testy.

Co więcej, istnieją także obawy, że w wyniku wprowadzenia opłat za testy, Anglicy przestaną poddawać się temu badaniu - a to z kolei może przyczynić się do tego, że ponownie wzrośnie liczba infekcji COVID-19 (fot. Shutterstock).
Apteki po opublikowaniu wymogów dotyczących przeprowadzania testów, zrezygnowały z udziału w programie (fot. Shutterstock)

W ciągu niespełna tygodnia do programu wykonywania testów antygenowych na COVID-19 dołączyło około 200 aptek. Nie we wszystkich jednak można test zrobić. Wiele aptek nadal czeka na nadanie uprawnień lub dostawy testów. Problemem jest też brak jasnych procedur, które apteki muszą często opracowywać samodzielnie. W rezultacie część placówek, mimo początkowego dołączenia do programu, teraz z niego rezygnuje.

REKLAMA

Portal gdziepolek.pl poinformował na początku tygodnia Wirtualną Polskę, że od startu programu w miniony czwartek zrezygnowało już dziewięć aptek, czyli blisko 10 proc. z pierwszych 100.

– Nie byliśmy w stanie się przystosować do wymogów, które pojawiły się w nocy przed wejściem tego całego programu. Proszę sobie przeczytać te wymogi, będzie pan doskonale wiedział, co mam na myśli – mówi wzburzonym głosem w rozmowie z WP farmaceuta z jednej z opolskich aptek.

Wskazuje na brak możliwości zagwarantowania „osobnego wejścia do apteki” czy „rozdzielenia chorych od pozostałych klientów” (czytaj również: Wiadomo już ile apteki zarobią na testach na COVID-19. NFZ podał wycenę…).

– Nie doszły do nas także materiały, środki ochronne, które miały być zagwarantowane. Rezygnujemy i już nie będziemy się w to angażować – ucina krótko aptekarz.

Podobne głosy słychać z pozostałych aptek, które zrezygnowały z udziału w programie.

REKLAMA
REKLAMA

– Zrezygnowaliśmy, ponieważ niestety nie spełniamy wymogów. To chyba jest problem wielu aptek, które są na liście. Dość późno dowiedzieliśmy się o wszystkich wymogach, a są one dość specyficzne. Mowa chociażby o umywalce w pomieszczeniu, gdzie będzie odbywać się testowanie. To dla nas jest niemożliwe, bo musielibyśmy postawić ją na ekspozycji – tłumaczy właściciel jednej z nich w rozmowie z WP.

Za duże obciążenie?

W ocenie Naczelnej Rady Aptekarskiej przyczyną może być zbyt duże obciążenie, jakie wiąże się z zainteresowaniem testami. To mogło z kolei zaburzać normalne funkcjonowanie apteki.

– Docierały do mnie informacje, że pakiety startowe wystarczały np. tylko na kilka godzin – informuje w rozmowie z WP wiceprezes NRA Marek Tomków.

Takie stanowisko prezentuje też Ministerstwo Zdrowia. Resort otrzymał informację o kilkunastu aptekach, które zrezygnowały z testowania w kierunku COVID-19 (czytaj również: Prasa pisze o fiasku programu testów na COVID w aptekach).

– Zgodnie z informacją przekazaną przez Naczelną Izbę Aptekarską, apteki nie spodziewały się tak dużego zainteresowania wykonywaniem testów, co spowodowało blokadę ich podstawowej dzielności – oświadczyła we wtorek rano Justyna Maletka z MZ.

Źródło: ŁW/WP.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA