W swoim wyroku, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – Sąd Okręgowy w Warszawie podkreśla, że do naruszenia doszło. Karę nałożył jednak organ, który nie miał do tego kompetencji, czyli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).Takie uprawnienia posiada natomiast wojewódzki inspektor sanitarny – ten jednak wcale z nich nie korzysta (zobacz też: Aflofarm nie zapłaci kary 25 mln zł za reklamy suplementów diety…).
Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, zapytany, ile razy w ciągu ostatnich lat nakładał kary, Główny Inspektorat Sanitarny przedstawił jej obszerny raport swojej działalności… w którym jednak o karach zabrakło jakichkolwiek danych (czytaj też: Suplementy diety i Główny Inspektor Sanitarny).
Adwokat Ewa Rutkowska, partner w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, na łamach Dziennika Gazety Prawnej, dostrzega problem nieadekwatnych do działań producentów sankcji:
– Skutek był taki, że niektórzy producenci suplementów pozwalali sobie na zbyt wiele i w przeszłości zdarzały się na tym rynku reklamy absolutnie nieakceptowalne.
Potrzeba konkretnych rozwiązań
Próbę samoregulacji podjęli w listopadzie ubiegłego roku najwięksi nadawcy telewizyjni oraz organizacje zrzeszające producentów suplementów. Jednym z postanowień porozumienia był zakaz wprowadzania odbiorców w błąd poprzez wskazywanie na właściwości lecznicze lub jakiekolwiek zastosowanie lecznicze suplementów. Po kilku miesiącach, widać jednak wyraźnie, że takie działania nie wystarczą. Dlatego też specjaliści nie mają złudzeń – konieczne jest wprowadzenie odpowiednich prawnych rozwiązań, które uregulują kwestię sankcji.
– Wyrok sądu obnaża bezradność organów państwa i wyraźnie widać, że konieczna jest zmiana prawa na takie, które pozwoli UOKiK reagować w sytuacjach, w których mamy do czynienia z wprowadzaniem konsumentów w błąd. Transparentność prawa będzie jasnym sygnałem dla przedsiębiorców, kto i za co może ich ukarać – dowodzi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Łukasz Waligórski, farmaceuta i redaktor naczelny portalu Mgr.farm, wskazuje natomiast, jakiego rodzaju działania producentów suplementów stanowią dziś największy problem:
– Najbardziej bulwersujące przypadki wprowadzania konsumentów w błąd co do suplementów diety, są w Internecie i w prasie. Robią to mali producenci, niezrzeszeni w żadnych organizacjach i nieobjęci samokontrolą.










