REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 30 października 2020, 15:00

Robot Hercules przeszuka dno oceanu w celu odnalezienia składników do nowych leków

W minioną środę, opuszczono na dno oceanu robota, którego zadaniem jest obserwacja mikrobów, glonów oraz zwierząt. Wszystko po, by odnaleźć składniki niezbędne do nowych leków.

Do tej pory, takie żyjące przy dnie organizmy, które wchodzą w interakcje ze strefą denną, umożliwiły opracowanie 15 leków, które można używać na terenie Stanów Zjednoczonych (fot. Shutterstock).

Jak podaje portal Spider’s Web Hercules to zdalnie sterowany robot, podłączony do statku badawczego Nautilus. Dwa dni temu, w odległości 250 km od wybrzeży Kalifornii, opuszczony został on na głębokość 1-2 km – na dnie oceanu, ma się zająć obserwacją organizmów morskich żyjących przy dnie. To one bowiem mogą być wartościowym surowcem w produkcji różnego rodzaju leków: wśród nich wymienia się leki antynowotworowe, antywirusowe oraz antybakteryjne.

REKLAMA

O lekach z dna oceanu

Do tej pory, takie żyjące przy dnie organizmy, które wchodzą w interakcje ze strefą denną, umożliwiły opracowanie 15 leków, które można używać na terenie Stanów Zjednoczonych. Są to leki na nowotwory oraz te, które wpływają na obniżenie cholesterolu. Z kolei 23 następne związki, mają znajdować się w trakcie badań klinicznych.

Wśród takich leków zatwierdzonych przez Federalną Agencję Leków, wskazać można lurbinektedynę, czyli związek pierwotnie uzyskany z toksyn bezkręgowców morskich, żachw, stosowany w leczeniu nowotworów płuc. Inny przykład stanowi białko griffithsin, które pierwotnie uzyskano prawie dekadę temu z czerwonych glonów przy Nowej Zelandii: 4 lata temu, miało ono wykazać zdolność przy blokowaniu wirusa Mers; w 2019 – zaczęły się badania kliniczne dotyczące jego zdolności w walce z wirusem HIV, a w roku obecnym – badania dotyczące tego, czy może ono pomóc przy Sars-CoV-2.

REKLAMA
REKLAMA

Misja Herculesa

Jak podaje portal Spider’s Web zadaniem robota jest obserwacja dna morskiego przy użyciu wysokiej jakości kamer, które transmitują dalej obraz na pokład Nautilusa – ten z kolei przekazuje go do sieci. Hercules posiada także specjalne ramiona robotyczne – za ich pomocą, ma zbierać z dna oceanu rdzenie, w których naukowcy mają nadzieję natknąć się na nowe organizmy żywe. Te ostatnie, zebrane w czasie wyprawy, przekazane będą do laboratorium na Uniwersytecie w San Diego. Osobą odpowiedzialną jest tu prof. Paul Jensen z Centrum Biotechnologii i Biomedycyny Morskiej, który w 1990 roku odkrył związek chemiczny, obecnie znajdujący się w fazie badań klinicznych jako element leku stosowanego do leczenia glejaków (czytaj również: Drony dostarczą szczepionki, leki, a nawet narządy do przeszczepu).

Ostrożność badaczy

Portal Spider’s Web podkreśla, że sami naukowcy przyznają, iż nie ma gwarancji, by podczas wyprawy, udało się natrafić na związek, który mógłby posłużyć do opracowania nowych leków. Co więcej, badania takich związków trwają bardzo długo i wymagają dużej ilości testów laboratoryjnych; wreszcie, w przypadku tych, które dają największą nadzieję, potrzebne są jeszcze ogromne nakłady finansowe przy przeprowadzaniu testów klinicznych, których zadaniem jest sprawdzenie, czy będą one skuteczne w leczeniu chorób u ludzi.

AM/spidersweb.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA