REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 20 kwietnia 2022, 12:33

Sąd Najwyższy orzekał w sprawie farmaceutki z Podkarpacia

Aptekarskie sądy dyscyplinarne nałożyły karę trzech miesięcy zawieszenia Prawa Wykonywania Zawodu, na farmaceutkę oskarżoną o brak należy tego nadzoru nad obrotem w aptece lekami z pseudoefedryną. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

Sąd wydaje wyrok
Sąd uznał, że orzeczenie upomnienia lub nagany mogłoby dać wręcz sygnał, że takie działania są opłacalne, bo kara jest łagodna (fot. Shutterstock)

Kierowniczka jednej z aptek na Podkarpaciu została obwiniona o brak należytego nadzoru na obrotem produktami leczniczymi. W ciągu 10 miesięcy apteka, którą prowadziła, wydała aż 37 000 opakowań leków zawierających pseudoefedrynę. Substancja ta jest wykorzystywana do produkcji narkotyków.

REKLAMA

Sądy aptekarskiej (Okręgowy i Naczelny) uznały farmaceutkę winną zarzucanych jej czynów i wymierzyły karę trzech miesięcy pozbawienia Prawa Wykonywania Zawodu. Ta nie zgodziła się z wyrokiem i zaskarżyła go do Sądu Najwyższego. Ten wydał wyrok w sprawie w ubiegłym tygodniu (czytaj również: Dwaj kierownicy aptek oskarżeni o nielegalny handel pseudoefedryną).

Kara zbyt surowa?

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna obrońcy farmaceutki kwestionowali przede wszystkim wysokość kary, uznając ją za niewspółmierną. Sąd Najwyższy odrzucił jednak ich argumenty, oddalając kasację jako bezzasadną.

– Trudno mówić o niewspółmiernie surowej karze, gdy obwiniona jest odpowiedzialna za wydanie przez aptekę kilkudziesięciu tysięcy opakowań leku przez 10 miesięcy, co przekłada się na ponad 3,6 tys. opakowań miesięcznie. To niesamowite wręcz ilości, których – jak wykazano w postępowaniu – wydawano nawet w niedziele i święta – powiedział sędzia Marek Motuk.

Podkreślał on, że gdy chodzi o leki, który nadużycie może mieć poważne konsekwencje zdrowotne, nie mówiąc już o potencjalnym ich wykorzystaniu do popełniania przestępstw (czytaj również: Apteki i hurtownia zamieszane w handel pseudoefedryną? Zatrzymano 9 osób…).

REKLAMA
REKLAMA

– Biorąc to pod uwagę, należy wskazać wysoką szkodliwość społeczną czynu, którego dopuściła się obwiniona. Orzeczona przez sądy aptekarskie kara w istocie może być nawet uznana za dość łagodną, gdyż mieści się w dolnej granicy zagrożenia. Zawieszenie może bowiem być orzeczone na okres od trzech miesięcy do trzech lat – relacjonuje słowa sędzie Dziennik Gazeta Prawna.

Brak okoliczności łagodzących

Sąd Najwyższy odniósł się też do kwestii ewentualnych okoliczności łagodzących. Wskazał, że to iż obwiniona nie była wcześniej karana, nie oznacza, że właściwym wymiarem kary będzie ten najłagodniejszy. Zależy on bowiem od wielu okoliczności sprawy oraz od czynu, który w tym wypadku zasługiwał na ostrzejszą sankcję (czytaj również: Farmaceuta Grzegorz C. trafi do więzienia za handel lekami z pseudoefedryną).

– Orzeczenie upomnienia lub nagany mogłoby dać wręcz sygnał, że takie działania są opłacalne, bo kara jest łagodna. Nie było więc w sprawie żadnych argumentów, by uznać karę za rażąco niewspółmierną do czynu – stwierdził sędzia Motuk.

Źródło: ŁW/Dziennik Gazeta Prawna

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA