– Podejrzana, jako osoba uprawniona – kierownik i współwłaściciel jednej z aptek w Sandomierzu oraz punktu aptecznego na ternie województwa podkarpackiego – sporządzała poświadczające nieprawdę dokumenty w postaci zbiorczego zestawienia recept na leki i wyroby medyczne, w których wskazywała leki, które nie były wydawane pacjentom, ale były lekami o wysokim stopniu refundacji, a następnie te dokumenty przedkładała odpowiednio w Świętokrzyskim i Podkarpackim Oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia w celu uzyskania refundacji – informuje Prokuratura Okręgowa w Kielcach.
W ten sposób farmaceutka wprowadziła pracowników tej instytucji w błąd co do istnienia podstaw do uzyskania wsparcia finansowego, które zostało jej wypłacone. Łącznie, wspólnie z kolejną podejrzaną, wyłudziła ponad 7,5 miliona złotych. Proceder trwał od lipca 2010 roku do kwietnia 2018 roku. Zatem kobieta, pomimo przedstawienia jej w grudniu 2017 roku zarzutów – wówczas dotyczących wyłudzenia ponad 80 000 złotych – bynajmniej nie zaprzestała przestępczego procederu (czytaj więcej: Właścicielka apteki podejrzana o wyłudzenia. W domu miała 930 tys. zł w gotówce…).
– Prokurator przedstawił jej rozszerzone zarzuty. Przesłuchana w charakterze podejrzanej Maria C. przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów, ale w wyjaśnieniach zakwestionowała częściowo ustalenia faktyczne, a w tym wysokość szkody – podała prokuratura.
Ponadto w sprawie zatrzymano trzy inne osoby, z których dwóm, tj. Agnieszce C. i Pawłowi C. – wspólnikom apteki prowadzonej przez Marię C. – prokurator przedstawił zarzuty związane z praniem brudnych pieniędzy, tj. tych wyłudzonych m.in. przez Marię C. z NFZ, a kolejnej – Teodozji S. – zarzuty poświadczania nieprawdy w dokumentach i wyłudzenia przy ich pomocy, wspólnie z Marią C., refundacji z Podkarpackiego Oddziału NFZ na kwotę 361 000 zł (czytaj również: Urzędnik NFZ spędzi w więzieniu dwa lata – co z tymi, którzy wyłudzali refundację?).
Wobec trzech zatrzymanych osób prokurator wydał postanowienie o środkach zapobiegawczych w postaci dozoru policyjnego oraz poręczenia majątkowego w kwotach od 10 do 70 tysięcy złotych. Podejrzani nie przyznali się do winy. Za poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz pranie brudnych pieniędzy może grozić im kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło: ŁW/TVN24/echodnia.eu










