Emerytka z Pomorza wybrała się do apteki, by wykupić leki (czytaj również: Częstochowa: już od wtorku, kurierzy dostarczą seniorom bezpłatnie leki do domu). Przy sobie miała jedynie gotówkę, a kartę zostawiła w domu. Twierdzi, że nie lubi się nią posługiwać, tak jak większość seniorów. W aptece czekała ją niemiła niespodzianka – została odprawiona z kwitkiem.
– Farmaceutka odmówiła mi sprzedaży leków, bo powiedziała, że w czasie epidemii ich apteka przyjmuje jedynie płatności kartą. Byłam więc zmuszona wrócić do domu po kartę. Spacer do apteki musiałam odbyć dwa razy, a przecież podobno my, emeryci, powinniśmy ograniczyć wychodzenie z domu do minimum. Zastanawiam się też, co mają zrobić ludzie w moim wieku, którzy w ogóle nie korzystają z bankowości elektronicznej. Ja takich osób znam bardzo dużo – są to starsi ludzie, którym emeryturę czy rentę wciąż przynosi listonosz – tłumaczy dla gp24.pl pani Krysia.
Mimo że zalecenia WHO, by starać się płacić kartą, są słuszne, to jednak odsyłanie starszej kobiety do domu i zmuszenie jej, by wyszła z niego po raz drugi już takie nie jest. Ponadto nie jest to zgodne z prawem (czytaj również: Grypa u dzieci i seniorów równie groźna). Powiatowy rzecznik praw konsumenta Jan Leonczuk przypomniał, że zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim banknoty i monety są podstawowym środkiem płatniczym w naszym kraju. Oznacza to, że sprzedawca nie może odmówić przyjęcia gotówki. Jeśli to zrobi, naraża się na odpowiedzialność wynikającą z artykułu 135 Kodeksu Wykroczeń.
Źródło: IK/gp24.pl










