REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Słupowanie na rynku aptecznym jest naganne i wymaga zdecydowanych działań

pon. 28 czerwca 2021, 09:28

W lutym bieżącego roku funkcję Głównego Inspektora Farmaceutycznego objęła mgr farm. Ewa Krajewska. Wcześniej pracowała w Ministerstwie Zdrowia. Zmiana na tym stanowisku rozbudziła wielkie nadzieje wśród wszystkich uczestników rynku detalicznego oraz hurtowego. Nowa minister od początku stanęła przed wyzwaniami, jakie pojawiły się w związku z sytuacją epidemiczną w kraju. Mieliśmy okazję porozmawiać z nią o tym, jak sobie z nimi poradziła i jakie zmiany zamierza wprowadzić w Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej.

"Farmaceuci powinni mieć świadomość, że tak samo jak nagannym zachowaniem jest udostępnianie indywidualnego hasła do systemu komputerowego w aptece, tak słupowanie jest niedopuszczalne" - mówi Ewa Krajewska (fot. MGR.FARM)
"Farmaceuci powinni mieć świadomość, że tak samo jak nagannym zachowaniem jest udostępnianie indywidualnego hasła do systemu komputerowego w aptece, tak słupowanie jest niedopuszczalne" - mówi Ewa Krajewska (fot. MGR.FARM)

Pani Minister, bardzo dziękuję za tę rozmowę. Przyznaję, że pierwsze pytanie, jakie chcę zadać, nasuwa się samo: jakie pierwsze decyzje podjęła Pani po objęciu urzędu? Jakie zmiany zamierza Pani wprowadzić w Inspekcji Farmaceutycznej?

Moje pierwsze kroki w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym sprowadzały się do zbadania przestrzeni, w której pracuję. Przeprowadziłam przegląd departamentów, jakie wchodzą w skład struktury organizacyjnej urzędu, ale też zapoznałam się z liczną dokumentacją, która porządkuje jego funkcjonowanie. Także z raportami na temat funkcjonowania GIF – tymi pozytywnymi, ale i tymi negatywnymi. Innymi słowy, jak chyba każdy szef tego typu urzędu, na początku poznałam mechanizmy kontrolne, które zostały powołane do monitorowania działalności urzędu.

Odbyłam też liczne spotkania z różnymi interesariuszami rynku farmaceutycznego. Głównie był to rynek obrotu detalicznego, spotkałam się z przedstawicielami aptek. Ale był to też rynek obrotu hurtowego, a także inne organizacje zrzeszone, dbające o interesy zawodowe, głównie zawodu farmaceuty.

REKLAMA

Pierwsze decyzje, które podjęłam w urzędzie, na pewno były związane z sytuacją pandemiczną w kraju i z naszym zaangażowaniem w pomoc ministrowi zdrowia w zakresie szeroko pojętego przeciwdziałania pandemii. Były to decyzje związane z poprawą przepis w prawa odnoszących się do dystrybucji szczepionki przeciw COVID-19. Projekt takich przepis w opracowaliśmy wspólnie z ministrem zdrowia. Można śmiało powiedzieć, że to były pierwsze godziny mojej pracy. Jesteśmy zadowoleni z tego projektu. Docelowo miał on wprowadzić pewne ułatwienia i wyjaśnienia pojęć w zakresie dystrybucji szczepionki, która z całą pewnością stanowi pewną nowość.

REKLAMA

Jesteśmy zaangażowani w działania związane z poprawą dostępności do tlenu. Można powiedzieć, że ten obszar troszeczkę przyprowadziłam za sobą z Ministerstwa Zdrowia, bo tam się tym tematem zajmowałam. Główny Inspektorat Farmaceutyczny, z racji bardzo dobrej znajomości przepis w funkcjonowania całego rynku, tutaj też służył i w dalszym ciągu służy pomocą ministrowi zdrowia. Odbywamy bardzo dużo spotkań, które mają na celu zbadanie bieżącej sytuacji. Są to spotkania z koordynatorami powołanymi w każdym województwie, którzy zajmują się badaniem dostępności do tlenu. Jednocześnie mamy też liczne spotkania z kilkoma resortami. Jest to oczywiście Ministerstwo Zdrowia, ale również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Aktyw w Państwowych, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, no i ostatnio, przy tej trzeciej fali, dołączyło do nas Ministerstwo Obrony Narodowej. Wspólnie jednoczymy się w działaniach, dzięki którym udaje się nam ten rynek tlenu powiększać.

Rynek apteczny jest na wielu płaszczyznach skonfliktowany. Największy front nieporozumień przebiega między samorządem aptekarskim a przedsiębiorcami prowadzącymi apteki, którzy nie są farmaceutami. Do tej pory Inspekcja Farmaceutyczna była posądzana o sprzyjanie tej pierwszej grupie. Jak ocenia Pani tę sytuację i zarzuty? Czy zamierza Pani zmienić ten obraz Inspekcji, rysowany przez przedsiębiorców?

Przede wszystkim Główny Inspektor Farmaceutyczny jako organ administracji pozostaje bezstronny, dlatego stanowczo zaprzeczam zarzutom o sprzyjanie którejkolwiek ze stron obecnych na rynku farmaceutycznym. Zakres i obszar współpracy organ w Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej zarówno z organami samorządu aptekarskiego, jak i przedsiębiorcami prowadzącymi apteki, zrzeszającymi się w organizacje społeczne, odbywa się w formie przewidzianej przepisami. Podmioty te stanowią organizacje społeczne w rozumieniu art. 31 1 k.p.a., przez co mogą uczestniczyć w postępowaniach administracyjnych dotyczących przedsiębiorców prowadzących apteki ogólnodostępne na prawach strony. Jednak każdorazowo dopuszczenie organizacji społecznej do udziału w postępowaniu musi być uzasadnione jej celami statutowymi oraz występowaniem interesu społecznego (interes społecznym może być rozumiany również jako interes pewnej grupy zawodowej, np. farmaceutów). Jednocześnie, przy spełnieniu tych przesłanek, organizacje mają również zdolność do inicjowania postępowań administracyjnych, co obliguje nas do prowadzenia postępowań w zakresie objętym stosownym wnioskiem. Decyzje administracyjne wydawane przez organy PIF muszą być zgodne z przepisami prawa, a następnie są weryfikowane przez sądy administracyjne.

Dlatego cieszę się, że zadał Pan to pytanie i może wreszcie w przestrzeni publicznej wybrzmi, że udział samorządu aptekarskiego w postępowaniach administracyjnych nie jest efektem pozaprawnego, nieoficjalnego porozumienia z organami PIF, ale aktywnym wykorzystaniem przez środowisko aptekarskie instytucji procesowych przewidzianych w przepisach. Proszę pamiętać, że izby aptekarskie nie są jedynymi organizacjami społecznymi, które inicjują i uczestniczą w postępowaniach dotyczących aptek ogólnodostępnych. Poza tym, co chciałabym podkreślić, dopuszczenie organizacji społecznej do udziału w postępowaniu nie jest równoznaczne z przejęciem przez organ administracji publicznej zasadności argumentacji czy wniosków podnoszonych przez daną stronę. Organy PIF działają w ramach prawa i są obiektywne.

Dobrym przykładem wskazującym na naszą bezstronność jest zaproszenie przedstawiciela Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do roboczej grupy ds. franczyzy. Spotkania te mają na celu omówienie klauzul umów franczyzowych, które budzą największe wątpliwości pod względem zgodności z prawem farmaceutycznym i zasadami konkurencji. Wydaje mi się, że obraz Inspekcji będzie się zmieniał w miarę zrozumienia przez uczestników rynku, jaka jest nasza rola i jakie zadania realizujemy. Odnoszę niestety wrażenie, że nieprzychylne opinie powtarzane są niczym kalki, jakieś ogólniki, a wynika to zapewne z próby manipulacji tematem. Dlatego, w ramach swoich zadań, zapraszam do rozmów wszystkie środowiska. Poprzez analizę zgłaszanych problemów i wątpliwości nie tylko mam szersze i praktyczne spojrzenie, ale również tworzy się płaszczyzna, na której mogą zostać wypracowane rozwiązania, które będą akceptowalne zarówno dla przedsiębiorców, jak i farmaceutów.

REKLAMA

Przedsiębiorcy z rynku aptecznego zarzucali Pani poprzednikowi, że w kluczowych dla nich sprawach działa wbrew intencjom i interpretacjom ministra zdrowia. Mam tu na myśli chociażby stosowanie zapis w ustawy „apteka dla aptekarza” nie tylko przy wydawaniu nowych zezwoleń, ale też podczas zmiany już istniejących. Resort zdrowia wydał objaśnienie, z którego wynikało, że ograniczenia własnościowe wprowadzone tą ustawą nie powinny być stosowane do zezwoleń wydanych przed wejściem jej w życie. Tymczasem samorząd aptekarski, wojewódzcy inspektorzy oraz Pani poprzednik byli odmiennego zdania – wbrew objaśnieniu resortu. Efektem tego jest wiele spraw, w wyniku których toczą się postępowania dotyczące cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki. Moje pytanie to bez wątpienia jedno z ważniejszych, jakie zadaje sobie teraz rynek apteczny. Czy w tej sprawie zamierza Pani kontynuować dotychczasowe podejście GIF, czy jednak zacznie Pani respektować objaśnienie Ministerstwa Zdrowia?

Wydaje mi się, że mamy tutaj przykład kolejnej nadinterpretacji, która nie znajduje oparcia w działaniach PIF, a które podejmowane są w zgodzie ze stanowiskiem ministra zdrowia. Wszystkie nasze zadania wyznaczone są przepisami prawa, a zatem orzekamy – mówię „my”, czyli organy I (WIF) i II instancji (GIF) – na podstawie i w granicach prawa, w kontekście ustalonego w indywidualnej sprawie stanu faktycznego. Linia orzecznicza GIF w odniesieniu do ADA nie uległa zmianie na przestrzeni lat. Na podstawie art. 7a k.p.a. i art. 11 Prawa przedsiębiorców GIF nie może bez uzasadnionej przyczyny zmienić linii orzeczniczej w tego rodzaju sprawach. Co chyba najważniejsze w kwestii poruszonej przez Pana, GIF respektuje przepis przejściowy, stanowiący, że ADA nie ma zastosowania do zezwoleń wydanych przed dniem wejścia w życie tej nowelizacji.

Wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego potwierdzają prawidłowość podejścia do wydawanych przez GIF decyzji w związku z tzw. nowelizacją ustawy „apteka dla aptekarza”. Możemy się już pochwalić prawomocnym wyrokiem z 24 lipca 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 738/20. Sprawa dotyczyła właśnie odmowy przeniesienia zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej w związku z tym, że podmiot wnioskujący o zmianę zezwolenia był członkiem grupy kapitałowej, która łącznie przekraczała limity antykoncentracyjne. Prowadzenie apteki jest działalnością reglamentowaną i naturalnym jest, że istnieją ograniczenia w prawie farmaceutycznym, które stanowią jeden z elementów gwarantujących zapewnienie bezpieczeństwa farmaceutycznego. Dlatego przedsiębiorca nabywający aptekę musi liczyć się z ograniczeniami.

Wydaje mi się, że obraz Inspekcji będzie się zmieniał w miarę zrozumienia przez uczestników rynku, jaka jest nasza rola i jakie zadania realizujemy. Odnoszę niestety wrażenie, że nieprzychylne opinie powtarzane są niczym kalki, jakieś ogólniki,a wynika to zapewne z próby manipulacji tematem. Tutaj nie jest miejsce na analizowanie każdego przypadku indywidualnie, ale dla zainteresowanych tematem mogę wymienić jeszcze kilka wyrok w WSA: z dnia 21 października 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 929/20, z dnia 1 grudnia 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 103/20 oraz z dnia 12 sierpnia 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 240/20, wyrok z dnia 31.10.2019 r., sygn. akt: VI SA/Wa 902/19; z dnia 31.10.2019 r., sygn. akt: VI SA/Wa 903/19; z dnia 28.11.2019 r., sygn. akt: VI SA/Wa 1531/19; z dnia 29.11.2019 r., sygn. akt: VI SA/Wa 1577/19; z dnia 20.01.2020 r., sygn. akt: VI SA/Wa 2155/19.

Stosunkowo nowym zjawiskiem na rynku aptecznym, które pojawiło się po wejściu w życie „apteki dla aptekarza”, jest tzw. słupowanie. Proceder ten został potwierdzony już w kilku decyzjach Inspekcji Farmaceutycznej, a także w wyrokach sąd w administracyjnych. Mowa oczywiście o spółkach farmaceutów, które szeregiem umów są powiązane z sieciami aptek – daleko wykraczając poza np. franczyzę. Jak ocenia Pani skalę tego zjawiska? Jakie wyzwania w związku z nim stają przed inspekcją?

Zjawisko tzw. słupowania w detalicznym rynku jest zjawiskiem nagannym, wymagającym podejmowania zdecydowanych działań wymierzonych w uczestników tego procederu. Chciałabym jednak bardzo mocno podkreślić, że organy PIF nie były i nie są przeciwne funkcjonowaniu uczestników detalicznego rynku farmaceutycznego w ramach sieci franczyzowych. Naszym zadaniem
jest badanie całokształtu stosunków zobowiązaniowych, łączących przedsiębiorcę wnioskującego o przeniesienie na niego zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, będącego franczyzobiorcą, z franczyzodawcą – tzn. oprócz umowy franczyzy strony łączą także z reguły inne stosunki umowne, jak umowy o świadczenie usług centralnych, umowa pożyczki czy umowa najmu.

Co ważne, umowy przedstawianie w ramach postępowań administracyjnych są z reguły zanonimizowane w części dotyczącej kwot,
dlatego nie są analizowane pod kątem tego, czy zostały zawarte na warunkach rynkowych. Taki zarzut często podnoszony jest przez organizacje społeczne, które występują jako uczestnicy na prawach strony, że umowy te są niejako narzucane franczyzobiorcom i zawierane na warunkach odbiegających od warunków rynkowych, a to stanowi instrument przejęcia wpływu nad franczyzobiorcą.

Farmaceuci powinni mieć świadomość, że tak samo jak nagannym zachowaniem jest udostępnianie indywidualnego hasła do systemu komputerowego w aptece, tak słupowanie jest niedopuszczalne. Docierają do mnie sygnały, że farmaceuci udostępniają swoje indywidualne hasła, a nawet pieczątki. W takich sytuacjach, w mojej ocenie, możemy mówić nawet o utracie rękojmi należytego wykonywania zawodu. Wszystkim farmaceutom powinno zależeć na tym, żeby byli postrzegani jako osoby zaufania publicznego, charakteryzujące się profesjonalizmem, etyką i odpowiedzialnością.

Przeczytałeś 20% wywiadu.
Całość dostępna w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

4 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Dalej nie rozwiązana jest kwestia magistra na zmianie. Sporo aptek po 16 i w weekendy nie ma obsady magisterskiej. Tym się nikt nie chce zająć. Jak tak dalej będzie to mgr nie będzie potrzeba bo zysku większego niż technik nie daje.
Ważne jest, żeby spadek aptek, który ma miejsce, odbywał się przy jednoczesnym wzroście ich fachowości, szczególnie chodzi o pożyteczną dla zdrowia publicznego obecność kierownika apteki lub innego farmaceuty w aptece. Jako zawód zaufania publicznego farmaceuta niejako autoryzuje aptekę - tzn. gwarantuje, że obrót lekami w czasie jego obecności odbywa się prawidłowo. Bez jego obecności tej gwarancji nie ma. W praktyce farmaceuta powinien autoryzować wszystkie dokumenty obrotu lekami w aptece - niezwłocznie/krótko po wykonaniu czynności, np. po przyjęciu leków do apteki, po sporządzeniu leku recepturowego, po wydaniu leku na podstawie recepty itd. Ma pisemnie potwierdzić, że nie ma przesłanek, że czynność odbyła się nieprawidłowo. To nie zajmuje dużo czasu, a łata ogromną dziurę w systemie, gdzie nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za to, co dzieje się w aptece. Prawo powinno mówić wprost, że jest to farmaceuta obecny w aptece - kiedy go nie ma, drzwi do apteki powinny być zamknięte na cztery spusty. A zadaniem kierownika apteki powinno być sporządzanie procedur, szkolenie pracowników z procedur, i egzekucja procedur. Komunikacja między kierownikiem a właścicielem apteki powinna być pisemna pod rygorem nieważności, zwolnienie dyscyplinarne kierownika apteki powinno zawsze odbywać się przy współudziale samorządu zawodowego. Kierownik apteki powinien ponosić 100% odpowiedzialności prawnej za to, co dzieje się w lokalu apteki. Powinien też być zatrudniony na pełny etat (pełna dyspozycyjność), i mieć obowiæzek przebywania w lokalu apteki przynajmniej pół etatu w każdym miesiącu kalendarzowym.
A co Pan magister powie na temat aptek w szpitalach.Czy kierownik takiej placówki ma również obowiązek zapewnić odpowiednią liczbę pracowników fachowych.Może Pani z GIF zajmie się kwestią rozwiązania tej sprawy w ramach aktów prawnych.
Nie znam się na tym, ale myślę, że liczba farmaceutów szpitalnych (tzn. pracujących w aptekach szpitalnych) nie musi być zależna od liczby łóżek, bo szpitale są różne i mają różne potrzeby. Wydaje mi się, że w Polsce myli się farmaceutów szpitalnych z klinicznymi. Tych drugich (czyli pracujących na oddziałach szpitalnych) prawie nie ma. Farmaceuci kliniczni powinni pracować pod kierownictwem ordynatora oddziału, bo to zupełnie inny rodzaj pracy. Moim zdaniem absolwent farmacji powinien móc odbyć podyplomowy półroczny staż na oddziale szpitalnym, po którym mógłby zdać farmaceutyczno-kliniczny egzamin końcowy i rozpocząć rezydenturę/specjalizację, taką samą jak lekarze. Od czegoś trzeba zacząć. Farmaceuta kliniczny przeprowadza wywiad lekowy przy przyjęciu pacjenta na oddział, uczestniczy w decyzjach terapeutycznych, i przy wypisie pacjenta z oddziału - udziela informacji i porad dotyczących dalszej farmakoterapii, w tymrównież kontaktuje się z pacjentem 2 i 4 tygodnie po wypisie - zapobiega rehospitalizacji z powodu niesubordynacji pacjenta wobec zleconej przez lekarza farmakoterapii. W międzyczasie farmaceuta może podawać leki na zlecenie lekarza, tym samym pozwalać pielęgniarkom poświęcić więcej czasu na inne czynności pielęgniarskie. Bardziej doświadczony farmaceuta może też przygotowywać naukowe odpowiedzi na pytania farmakologiczne i farmakoterapeutyczne lekarzy. Naturalne jest, że farmaceuta szpitalny też musi być farmaceutą klinicznym w dziedzinie chemioterapii, antybiotykoterapii, żywienia pozajelitowego, dermatologii, terapii narkotykami, psychotropami i lekami bardzo silnie działającymi.