W tego typu sprawach, mieszkańcy Sosnowca powinni dzwonić do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Nie wiedziała o tym jednak rodzina, która w ubiegły czwartek, zwróciła się z prośbą o pomoc na komisariat.
Sonia Kepper, rzeczniczka policji w Sossnowcu, relacjonuje:
– Dyżurny, który odebrał telefon, nie odesłał dzwoniących do MOPS. Obawiał się, że tam mają dużo podobnych próśb, a ta sprawa była pilna. Wolał to załatwić sam od razu i mieć pewność, że pomoc dotrze szybko.
Szybka reakcja
Kobieta, która dodzwoniła się na policję, poinformowała dyżurnego, że cała jej rodzina znajduje się w izolacji i nie ma kogo prosić o pomoc w wykupieniu farmaceutyków. Zwłaszcza jeden zakup był pilny – jeden z członków rodziny potrzebował natychmiast wziewnych leków. Ich brak mógłby spowodować nagłe pogorszenie stanu zdrowia mężczyzny.
Leki zostały przepisane podczas teleporady, a lekarz wystawił e-receptę. Policjant uzyskał od rodziny kod i następnie wykupił lek, który kosztował kilkaset złotych. Rodzina miała zwrócić mu pieniądze, a także zadzwonić do przełożonego mężczyzny, z podziękowaniami.
AM/tvn24.pl










