REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 23 maja 2019, 10:15

Sprawa vlogerki umorzona. Na razie bez kary za reklamę apteki…

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Katowicach rozpatrywał kilka miesięcy temu skargę na znaną vlogerkę, która w jednym ze swoich filmów na YouTube zachwalała zakupy i ceny w aptece internetowej, pokazując m.in. paczki i paragony, jakie z niej otrzymywała. Sprawę ostatecznie umorzono. Przyczyna jest zaskakująca…

Influencerzy reklamujący za pieniądze wyroby medyczne, będą musieli o tym informować (fot. Shutterstock)
W trakcie postępowania ustalono, że na terenie województwa śląskiego znajduje się jedna apteka o nazwie, którą w swoich filmach wymieniała vlogerka (fot. Shutterstock)

Sprawa do Śląskiego WIF trafiła w związku z zawiadomieniem Głównego Inspektora Farmaceutycznego. W trzech filmach opublikowanych przez vlogerkę na YouTube, pojawiały się informacje i inne materiały dotyczące konkretnej apteki internetowej. Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wszczął więc postępowanie, w związku z podejrzeniem naruszenia art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego – czyli zakazu reklamy aptek (czytaj więcej: Blogerom grozi kara finansowa za „unboxing” na YouTube przesyłki z apteki?).

REKLAMA

Co vlogerka pokazała w swoich filmach?

W pierwszym z filmów vlogerka miała wygłosić tekst „(…) poleciał właśnie do apteki (…) Ogólnie to polecam robić zakupy on-line w (…) bo przychodzą naprawdę szybko, chyba w 3 dni do domku (…) Lepiej wszystko jednak zamawiać  on-line, a i są też lepsze promocje (…)”. Potem prezentowała artykuły zakupione w aptece, między innymi podkłady higieniczne.

Natomiast w drugim filmie autorka mówiła „Przyszło też nasze zamówienie z (…)”, po czym pokazała przed kamerą paragon fiskalny z apteki. Następnie prezentowała różne artykuły zakupione w tej aptece – przy jednorazowych podkładach higienicznych autorka powiedziała „One kosztują (…) za opakowanie. Nie wiem czy gdzieś jest taniej – 30 szt. za (…) moim zdaniem to jest idealna cena.”

W trzecim filmie vlogerka prezentowała pasty do zębów komentując: „(…)możecie kupić w (…) a pro po (…)(…) muszę koniecznie, ale to koniecznie złożyć kolejne zamówienie, ogólnie to jest bardzo fajna apteka, jeśli chodzi o takie mamusiowe sprawy, wszystko jest na miejscu, na jednej stronie, jeśli chodzi o takie apteczne rzeczy, które są potrzebne dla mamy dla dzidziusia, i za każdym razem się zaopatruję, i bardzo szybka wysyłka, aczkolwiek stacjonarnie w (…) nie wszystko jest więc nawet nie podchodzimy”.

To nie ta apteka?

W trakcie postępowania ustalono, że na terenie województwa śląskiego znajduje się jedna apteka o nazwie, którą w swoich filmach wymieniała vlogerka. Z Rejestru Aptek wynikało jednak, że nie została ona zgłoszona jako prowadząca sprzedaż wysyłkową. Dlatego Śląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny zdecydował o wszczęciu postępowania w tej sprawie.

Niedługo po tym do WIF wpłynęło pismo od właściciela apteki, który twierdził, że doszło do pomyłki. Przekonywał, że w filmach jego apteka nie była w jakikolwiek sposób reklamowana. Wskazywał też, że nie prowadzi sprzedaży leków on-line i nie posiada w ofercie podkładów, które były prezentowane przez vlogerkę. Jednocześnie przedsiębiorca wskazywał, że z analizy treści paragonu – prezentowanego w drugim z filmów – wynika, iż chodzi o inną aptekę, choć o tej samej nazwie.

Co ciekawe w trakcie postępowania Główny Inspektor Farmaceutyczny przekazał do Śląskiego WIF stanowisko spółki – właściciela sieci aptek. Dotyczyło ono zawiadomień o podejrzeniu prowadzenia ich reklamy w serwisie YouTube przez wspomnianą vlogerkę. Firma zapewniała, że nigdy nie współpracowała z autorką filmów. Nie zlecała jej podejmowania działań reklamowych i nie dokonywała na jej rzecz żadnych płatności. Materiały reklamowe na YouTube są wyłącznie jej inicjatywą, podjętą bez wiedzy i zgody spółki.

Postępowanie umorzone, zarzuty nie potwierdzone

– Postępowanie dowodowe przeprowadzone w niniejszej sprawie nie potwierdziło zarzutu, aby strona prowadziła reklamę przedmiotowej apteki za pomocą filmów video dostępnych w serwisie YouTube. W pierwszej kolejności należy wskazać, iż z treści filmów wynika, że autorka filmów dokonała zakupu leków i innych artykułów w aptece prowadzącej sprzedaż wysyłkową. Strona prowadząca aptekę zlokalizowaną na terenie woj. śląskiego w (…) oświadczyła, że apteka nie prowadzi takiej sprzedaży. Apteka nie przyjmuje zamówień on-line i nie prowadzi sprzedaży on-line. W rejestrze aptek ogólnodostępnych apteka ta nie jest wymieniona, jako apteka prowadząca sprzedaż wysyłkową produktów leczniczych – czytamy w decyzji WIF w Katowicach.

REKLAMA
REKLAMA

Z paragonu zaprezentowanego w jednym z filmów wynika, iż aptekę, która go wystawiła, prowadzi inny podmiot. I to z innego województwa.

– Tym samym treści reklamujące aptekę o nazwie „(…)” oraz aptekę internetową o tej nazwie, prowadzącą sprzedaż wysyłkową, zamieszczone w filmach nie mogą odnosić się do apteki prowadzonej przez stronę niniejszego postępowania na terenie woj. śląskiego – podsumowuje WIF.

Po dokonaniu analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, Śląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny uznał, iż postępowanie należy umorzyć w całości.

To nie koniec historii…

O ile postępowanie w sprawie reklamy apteki prowadzonej przez vlogerkę zostało w całości umorzone przez Śląski Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny, o tyle co innego w tej sprawie miał do powiedzenia Gdański WIF. To właśnie na terenie województwa pomorskiego znajdowała się bowiem apteka, która była reklamowana przez nią na YouTube.

O tej decyzji napiszemy już wkrótce…

Źródło: ŁW/WIF w Katowicach

 

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA