Mieszkańcy skarżą się, że apteki w Sępólnie Krajeńskim nie działają w nocy. W mieście funkcjonuje sześć tego typu placówek, ale żadna z nich nie pracuje całodobowo. W nagłych przypadkach mieszkańcy powiatu muszą więc udać się do sąsiedniego Więcborku. Tam właścicielka apteki wydaje leki w razie nagłej potrzeby. Sępólnianie uważają, że taka możliwość powinna być również w mieście powiatowym (czytaj więcej: W Sępólnie Krajeńskim brakuje apteki całodobowej. Tylko jedna otwiera się w nocy na życzenie…).
– Na sierpniowej sesji w sprawie całodobowej apteki miała być przyjęta uchwała rady powiatu. Nie będzie, ponieważ powiat nie doszedł do porozumienia ze środowiskiem aptekarskim. Były koncepcje dyżuru rotacyjnego lub usługi na telefon. Prawdopodobnie nic z tego nie będzie – informuje Gazeta Pomorska.
Wicestarosta Andrzej Marach sugeruje, że najbliższym czasie rada powiatu będzie musiała przyjąć inne rozwiązanie. Prawdopodobnie w Sępólnie nie będzie działać ani jedna całodobowa apteka. Jak sugeruje wicestarosta, niektóre z nich być może będą otwarte dłużej, ale nie całą dobę (czytaj również: Apteka na każdym rogu, a w nocy wszystkie zamknięte).
– Rozwiązanie tego problemu nie należy do najłatwiejszych. Dla środowiska aptekarskiego całodobowa apteka to problem wiążący się z wyższymi kosztami. W porze nocnej nie ma wielu klientów. Na każdym dyżurze musi być magister farmacji. A takich pracowników brakuje. Dodatkowo jedna z aptek, która działa w obiekcie handlowym na ul. Kościuszki, jest zamykana wraz z marketem. Rozwiązania, które zadowoliłoby zarówno mieszkańców, jak i właścicieli aptek, na horyzoncie nie widać – pisze Gazeta Pomorska (czytaj również: Spór o nocne dyżury apteki w Sępólnie Krajeńskim wciąż nierozwiązany).
Źródło: ŁW/Gazeta Pomorska










