REKLAMA
pt. 7 lipca 2023, 08:01

Szczepienia wrócą do aptek? Zmiany w ustawie już w Sejmie…

Prawdopodobnie już niedługo farmaceuci ponownie będą mogli wykonywać w aptekach szczepienia przeciw COVID-19. Obecnie nie mogą tego robić, bo zakończono stan zagrożenia epidemicznego w Polsce. Teraz resort zdrowia zmienia przepisy w taki sposób, by farmaceuci mogli je nadal wykonywać. Zanim odpowiednia ustawa wejdzie w życie, może minąć jednak kilka tygodni.

W ocenie "opinii prawnej" przedstawionej przez NIA farmaceuci nie potrzebują dodatkowych szkoleń by szczepić przeciw pneumokokom (fot. Shutterstock)
Projekt ustawy umożliwia szczepienia wykonywane przez farmaceutów w aptekach także po zakończeniu epidemii (fot. Shutterstock)

30 czerwca farmaceuci dowiedzieli się, że od 1 lipca nie będą mogli już szczepić w aptekach przeciw COVID-19. To efekt zakończenia w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego. Szczepienia w aptekach zostały bowiem wprowadzone w związku z pandemią i tylko na jej czas.

Farmaceuci od dawna apelowali do resortu zdrowia o zmianę przepisów, aby szczepienia w aptekach były możliwe też po zakończeniu pandemii. Przekonywali, że apteczne punkty szczepień świetnie się przyjęły, a pacjenci docenili ich w roli szczepiących. Ministerstwo potwierdzało wielokrotnie, że szczepienia w aptekach zostaną na dłużej, jednak nie szło to w parze z działaniami legislacyjnymi. W rezultacie od 1 lipca farmaceuci nie mogą już szczepić przeciw COVID-19.

To może się jednak wkrótce zmienić. W trakcie trwających właśnie prac nad projektem nowelizacji ustawy refundacyjnej, resort zdrowia zgłosił obszerną autopoprawkę. Znalazły się w niej również przepisy wprowadzające na stałe możliwość wykonywania przez farmaceutów w aptekach „szczepień zalecanych”.

Przypomnijmy, że możliwość wykonywania szczepień przez farmaceutów pojawiła się w styczniu 2021 roku. Do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, dodano wtedy art. 21c. Wskazywał on, że „w przypadku wystąpienia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, szczepienia ochronne przeprowadzają fizjoterapeuci, farmaceuci, higienistki szkolne i diagności laboratoryjni”. Kwalifikacje przedstawicieli tych zawodów, uprawniające ich do szczepień, określono w osobnym rozporządzeniu.

Szczepienia nie tylko w czasie epidemii…

Teraz Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić zmiany do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, które nie będą wiązały szczepień przeciw COVID-19 wykonywanych przez farmaceutów ze stanem epidemii lub zagrożenia epidemicznego.

– Zasadne jest pozostawienie możliwości dla lekarzy i innego personelu medycznego przeprowadzania szczepień w oparciu o nabyte doświadczenie, wiedzę i kwalifikacje – czytamy w uzasadnieniu.

Nowe przepisy dotyczą „zakresu i sposobu udzielania porady przez farmaceutę w aptece”. Wskazują, że wykonanie szczepienia w aptece może być poprzedzone kwalifikacją do szczepienia przez farmaceutę w stosunku do pacjenta podlegającego zaszczepieniu albo kwalifikacją, którą przeprowadził lekarz, felczer lub lekarz dentysta wystawiając receptę na szczepionkę.

– W przedstawionej w dniu dzisiejszym rządowej autopoprawce do ustawy refundacyjnej wprowadzono m. in. przepisy mające wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 maja 2023 r. (nr SK 81/19). Dotyczą one zmian w zakresie szczepień ochronnych obowiązkowych jak i zalecanych. Umocowują one w polskim systemie szczepień ochronnych farmaceutów i apteki. Wprowadzają również możliwość refundacji dla szczepień zalecanych. To bardzo dobry kierunek – napisał w minioną środę na Twitterze Marcin Repelewicz, Prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.



Szczepienia zalecane w aptece

Projekt precyzuje także zasady finansowania szczepień zalecanych, co do których zachodzą przesłanki do objęcia finansowaniem. Źródłem tego finansowania będą środki publiczne. Koszt finansowania szczepienia będzie ponosił NFZ.

Wprowadzone rozwiązanie umożliwi Ministrowi Zdrowia objęcie m.in. kontynuacją działań profilaktycznych z zakresu zapobiegania COVID-19 po zniesieniu stanu zagrożenia epidemicznego, na zasadach dotychczasowych – czytamy w uzasadnieniu.

Z projektu wynika też, że Minister Zdrowia będzie ogłaszał wykaz zalecanych szczepień ochronnych. Przepisy mają też umożliwić włączenia do zakresu finansowania ze środków publicznych zalecanych szczepień ochronnych wykonywanych przez podmioty prowadzące apteki.

– Proponuje się, aby umowy na realizację zalecanych szczepień ochronnych finansowanych ze środków publicznych z podmiotami prowadzącymi apteki były zawierane na podstawie wniosku złożonego do właściwego oddziału wojewódzkiego Funduszu przez podmioty prowadzące apteki. Informacja o szczepieniach ochronnych, które mogą być w całości lub w części finansowane ze środków publicznych będzie ogłaszana w drodze obwieszczenia ministra właściwego do spraw zdrowia – czytamy w uzasadnieniu.

Po 15 roku życia…

Kolejną zmianą, która zasługuje na podkreślenie, jest obniżenie progu wieku w kontekście zalecanych szczepień wykonywanych przez farmaceutów. Do tej pory w aptekach mogłby być szczepione przeciw COVID-19 osoby po 16 roku życia, a przeciw grypie osoby po 18 roku życia. Okazuje się, że wspomniana autopoprawka wprowadza zmianę w tym zakresie. Mówi ona bowiem, że:

Zalecane szczepienie ochronne oraz szczepienie przeciw COVID-19 przeprowadza w przypadku:

1)     osoby po ukończeniu 15 r.ż. – lekarz, lekarz dentysta, felczer, pielęgniarka, położna, higienistka szkolna, ratownik medyczny, fizjoterapeuta, diagnosta laboratoryjny albo farmaceuta,

2)     dziecka do ukończenia 15 r.ż. – lekarz, felczer, pielęgniarka, położna, higienistka szkolna albo ratownik medyczny

– posiadający kwalifikacje określone w przepisach wydanych na podstawie art. 17 ust. 10 pkt 3 albo przepisach wydanych na podstawie art. 76 ust. 1 ustawy z dnia 10 grudnia 2020 r. o zawodzie farmaceuty (Dz. U. z 2022 r. poz. 1873 oraz z 2023 r. 1234) lub ukończył kurs teoretyczny i praktyczny do szczepień, którego program zatwierdziło Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego.”,

Nietrudno zauważyć, że obniżenie wieku otwiera drogę do wykonywania w aptekach szczepień przeciw HPV.

Wspomniane przepisy mają wejść w życie natychmiast po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw. Zanim to jednak nastąpi może minąć kilka tygodni.

©MGR.FARM

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]