Nowe narzędzie online pozwala PDA na rejestrowanie przypadków czasowych zamknięć – na cały lub część dnia – placówek aptecznych. Ma to być zjawisko, które staje się coraz powszechniejsze, o czym dyskutuje się w mediach społecznościowych, a także lokalnych gazetach.
PDA zaznacza, że już w pierwszym tygodniu, w którym testowano nowe narzędzie, zanotowano w Szkocji ponad 50 przypadków czasowych zamknięć aptek (chodzi o cały lub część dnia).
W tym kontekście, wiele mówi się o sieci LloydsPharmacy, którą część osób oskarża, że zamyka kolejne placówki ze względu na to, że nie udało jej się ustalić stawki godzinowej z ewentualnymi farmaceutami, którzy mogliby przyjść na zastępstwo. Sieć odpiera te zarzuty, twierdząc, że zamknięcia powodowane są brakami kadrowymi, a także epidemią koronawirusa (czytaj również: Szkocja: RPS gromadzi opinie dotyczące funkcjonowania sektora farmacji w 2030 roku).
Dwie szkockie organizacje z obszaru zdrowia – NHS Tayside i NHS Lothian – miały już kontaktować się z właścicielami aptek, ostrzegając o wpływie, jaki może mieć dla lokalnych społeczności czasowe zamykanie aptek. Tymczasem, PDA poinformowało, że mniej niż 8% jej członków sądzi, że odnotowywane są wszystkie czasowe zamknięcia, a z kolei 6% uważa, że organizacje zdrowotne robią wystarczająco dużo, by monitorować i zarządzać tym problemem.
– Ponad 90% osób, które raportują zamknięcia, jest zdania, że mają one znaczący wpływ na pacjentów, zaś 75% podkreśla, że takich zamknięć jest zbyt dużo na tym obszarze – komentowała organizacja.
W ubiegły piątek, w rozmowie z portalem Pharmacy Network News, krajowy dyrektor PDA, Paul Day, mówił, że czasowe zamknięcie osiągają „naprawdę niepokojący poziom… słyszymy o nich coraz więcej i więcej”.
Akcentował on także, że zamknięcia stanowią nie tylko „szkodę dla dostępu do nich pacjentów, ale także naruszają kontrakty, jakie apteki zawarły z NHS” (zobacz także: Wielka Brytania: zamknięcia aptek uderzą w pacjentów).










