Niedawno informowaliśmy o tym, że apteka w Brzegu wystosowała oświadczenie, w którym odniosła się do krzywdzących plotek, jakie pojawiły się w ostatnim czasie. U jednego z pracowników apteki wykryto zakażenie koronawirusem. Nie pochodziło ono jednak z wewnętrznych struktur apteki ani od pacjentów. Był to przypadek zakażenia “w środowisku rodzinnym” (czytaj więcej: Apteka komentuje krzywdzące plotki po zakażeniu pracownika koronawirusem).
Jak informuje Gazeta Wrocławska dwoje farmaceutów z brzeskiej apteki mieszka we Wrocławiu. Pracownica Zespołu Szkolno-Przedszkolnego przy ul. Kołodzkiej we Wrocławiu miała kontakt z jedną z tych osób. W rezultacie szkołę objęto kwarantanną i decyzją dyrekcji pozostanie zamknięta do 12 czerwca. Zajęcia wracają w niej od poniedziałku.
Koronawirusa u innej pracownicy apteki (pomocy aptecznej) zaczęto podejrzewać pod koniec maja, bo zakażony był też jej syn. Ostatecznie kobieta trafiła do opolskiego szpitala. Pracujący z nią farmaceuci od 2 czerwca próbowali skontaktować się z wrocławskim sanepidem. Jednak informację o kwarantannie uzyskali dopiero w poniedziałek 8 czerwca. W oficjalnym piśmie napisano, że ich kwarantanna trwa od 31 maja. Aktualnie oczekują na wyniki badania na obecność koronawirusa (czytaj również: 37 osób objętych kwarantanną, po kontakcie z zakażoną farmaceutką. Co z pacjentami apteki?).
Źródło: ŁW/Gazeta Wrocławska










