REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 9 maja 2019, 09:45

To stali bywalcy aptek. Czy farmaceuci znają oczekiwania diabetyków?

„Tuż przed trafieniem na oddział diabetologii niemal zemdlałem w jednej z aptek. Wówczas zostałem zapytany, czy choruję na cukrzycę. Odpowiedziałem że nie, co było zgodne z moją ówczesną wiedzą” – mówi Maciej Łysiak, twórca internetowego kanału „Nie słodzę”.

Farmaceuci mają odpowiednie kompetencje, by częściowo odciążyć lekarzy, zwiększając wykrywalność cukrzycy oraz usprawniając jej leczenie (fot. Shutterstock)
Wielokrotnie diabetycy diagnozowani są przypadkiem, choćby podczas rutynowych badań kontrolnych w pracy (fot. Shutterstock)

Szacuje się, że na całym świecie z powodu cukrzycy cierpi prawie pół miliarda osób. W Polsce jest ich około 3 milionów. A teraz wyobraźmy sobie liczbę osób, dwukrotnie większą niż populacja Poznania. Milion osób. Szacuje się, że właśnie tylu Polaków cierpi z powodu cukrzycy, lecz jeszcze nie zostali zdiagnozowani (czytaj więcej: Cukrzyca – wielozadaniowe wyzwanie dla farmaceuty XXI wieku).

REKLAMA

Problem polega na tym, że u ponad połowy chorych hiperglikemia, czyli zbyt wysoki poziom cukru, występuje bezobjawowo. W pozostałych przypadkach, choć objawy mogą być dość wyraźne, to często są mało oczywiste. Bywa tak, że osoby, u których występują zwiększone pragnienie, częstsze oddawanie moczu czy utrata masy ciała, próbują znaleźć przyczynę na własną rękę. Przychodzą więc do apteki, szukając leku na jedną ze swoich dolegliwości.

Gdy pacjent mdleje w aptece…

– Przed zdiagnozowaniem u mnie cukrzycy typu 1. odwiedziłem aptekę kilkakrotnie. Raz przyszedłem po leki na uspokojenie. Byłem rozdrażniony do tego stopnia, że kiedy pracownik apteki przedstawiał mi kilka preparatów, warknąłem przez zęby, że chcę ten o najsilniejszym działaniu. Innym razem potrzebowałem tabletek na skurcze mięśni, następnie maści na krosty na języku, które pojawiły się w wyniku silnego odwodnienia. Tuż przed trafieniem na oddział diabetologii niemal zemdlałem w jednej z aptek. Wówczas zostałem zapytany, czy choruję na cukrzycę. Odpowiedziałem że nie, co było zgodne z moją ówczesną wiedzą… – opisuje w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM Maciej Łysiak, znany vloger i twórca internetowego kanału „Nie słodzę”.

Maciej z perspektywy czasu przyznaje, że idealną sytuacją byłoby, gdyby jeden z pracowników apteki dopytał go o pozostałe objawy i zasugerował wizytę na SOR-rze.

– Dzięki temu trafiłbym szybciej na oddział i możliwe, że nie rozwinęłaby się u mnie kwasica ketonowa – przyznaje. – Jestem zdania, że farmaceuci, przez to, że często są pierwszymi osobami, z którymi kontaktuje się chory, mogą pełnić bardzo ważną rolę w diagnozie cukrzycy. Samo wypytanie o współwystępujące objawy, skojarzenie ich i choćby zasugerowanie wizyty u lekarza, na izbie przyjęć lub w laboratorium mogłoby okazać się dla pacjenta zbawienne – pisze Maciej (czytaj więcej: Trwają badania nad nowym lekiem na cukrzycę typu 2).

Wielokrotnie diabetycy diagnozowani są przypadkiem, choćby podczas rutynowych badań kontrolnych w pracy. Szybka diagnoza cukrzycy jest istotna przede wszystkim dlatego, że im dłużej pacjent żyje w nieświadomości wysokiego poziomu cukru we krwi, tym większe spustoszenie zachodzi w jego organizmie. Zdarza się, że cukrzycę typu 2. diagnozuje się po 5-10 latach od występowania pierwszych hiperglikemii, wówczas mogą pojawić się początki nieodwracalnych powikłań, jak choćby retinopatia czy nefropatia (czytaj więcej: Historia pewnego leku: Waleczna Metformina).

Czytaj również:

Metformina – działanie i zastosowanie

REKLAMA
REKLAMA

Diabetyk w aptece – czego oczekuje od farmaceuty?

Diabetycy, podobnie jak wiele innych osób z przewlekłymi schorzeniami, po diagnozie dość często bywają w aptekach. Lista produktów, których mogą potrzebować, jest bardzo długa. Insuliny, paski do glukometru, lancety do nakłuwania palców, igły do penów z insuliną, glukagonu, paski do pomiaru ciał ketonowych w moczu to produkty są dość oczywiste i podstawowe (czytaj więcej: Majowa refundacja to dobrze dla diabetyków i ciśnieniowców). Jednak jest bardzo wiele innych wyrobów, które są mniej uniwersalne i wynikają raczej z indywidualnych potrzeb. Trudniej je też zdobyć w aptekach.

Zobacz też:

– Przykładem mogą być produkty do podnoszenia poziomu cukru. Swoich odbiorców zawsze zachęcam do tego, żeby w przypadku hipoglikemii korzystali z produktów typu glukoza w żelu bądź w postaci pastylek. To bardzo ważna kwestia, ponieważ w takich produktach znajdziemy wyłącznie cukier prosty, który najszybciej podniesie nam poziom cukru we krwi i są one wygodne do używania na co dzień. Ja zawsze chętniej realizuję recepty w aptece, w której mam pewność, że dostanę przy okazji glukozę i stale uzupełniam jej zapasy – pisze w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM Maciej Łysiak, znany vloger i twórca internetowego kanału „Nie słodzę”.

Produktem niezbędnym każdej osobie leczonej za pomocą pompy insulinowej jest środek do odkażania skóry przed założeniem zestawu infuzyjnego. Wybór jest całkiem spory, dlatego niezwykle istotna jest pomoc farmaceuty, który pomoże wybrać ten najodpowiedniejszy.

– Mi kilkukrotnie zdarzało się wrócić z apteki ze środkiem, który absolutnie nie spełniał swojego zadania, co skończyło się uszkodzeniem zestawu. Z doświadczenia wiem, że wszelkie spraye do odkażania skóry pod zestawy infuzyjne powinny zawierać alkohol. Wówczas odpowiednio wysuszają skórę, co tworzy idealną powierzchnię pod plaster – twierdzi Maciej.

Przechowywanie insuliny i rola apteki…

Sprawa, na którą warto wyczulać diabetyków to temperatura przechowywania insuliny. Jeśli na dworze panuje bardzo niska bądź wysoka temperatura, to można narazić ten bardzo wrażliwy na wahania temperatury produkt na uszkodzenie. Dość popularną formą transportu insulin z apteki do domu są torebki termiczne. Ich skuteczność jest jednak wątpliwa. Coraz popularniejsze stają się za to chłodzące piórniki, które potrafią utrzymywać temperaturę nawet przez 8 godzin.

– Tylko raz w ciągu 7 lat spotkałem się z pytaniem ze strony farmaceuty o to, czy mam coś do transportu insuliny. Ktoś może powiedzieć, że takie opakowania to drobna przesada. Jednak wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś robi zakupy w lato i w międzyczasie realizuje receptę, następnie wkłada torby z zakupami do bagażnika, który potrafi być rozgrzany do 50-60 stopni C. Farmaceuta powinien umieć poinformować pacjenta o sposobie przechowywania insuliny – przekonuje Maciej Łysiak.

>> Więcej w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM <<

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA