Fundacja NIKA złożyła w resorcie zdrowia petycję pod tytułem „Apelujemy do Ministra Zdrowia o refundację leków przeciwmigrenowych (tryptanów) oraz udostępnienie części z nich w sprzedaży bez recepty”. Jej autorzy wskazują, że w Polsce na migrenę cierpią co najmniej 4 miliony osób, ale z przeprowadzonych niedawno badań wynika, że liczba ta może być większa (czytaj więcej: Zagadka migreny wyjaśniona?).
– Zatem problem migreny dotyka więcej niż 10% społeczeństwa. Migrena to najbardziej powszechne chroniczne schorzenie świata rozwiniętego: spotyka się ją częściej niż astmę, padaczkę i cukrzycę razem wzięte. A jednak mimo takiej powszechności tej choroby, pacjenci w Polsce są zostawieni sami sobie – czytamy w treści petycji.
Jej autorzy wskazują, że tryptany stosowane w leczeniu migreny są w Polsce dostępne tylko na receptę. Tymczasem w innych krajach europejskich, jak Niemcy, Wielka Brytania, Ukraina, Grecja, a także poza Europą w Indiach, Brazylii czy Tajlandii mają status OTC. W rezultacie w petycji apelują o wprowadzeniu dostępności części tryptanów w sprzedaży nie wymagającej recepty (czytaj również: Farmakologiczna profilaktyka migreny).
– Zmuszanie osób z atakiem migrenowym do błąkania się po przychodniach i dobijania się do lekarzy poza kolejnością tylko po to, żeby dostać receptę na tryptan, jest nieludzkie i nikt, kto nie doświadczył migreny tego nie zrozumie – czytamy w petycji (czytaj również: Farmakoterapia migreny).
Leczenie tylko dla bogaczy?
Fundacja NIKA wskazuje jednocześnie, że tryptany w są w Polsce „kosmicznie drogie”. Opakowanie leku, w którym znajdują się dwie tabletki kosztuje około 40 zł.
– Często trzeba wziąć dwie tabletki, żeby atak przerwać. A w miesiącu takich ataków może pojawić się kilka. Kogo zatem stać na takie leczenie? Dlaczego w XXI w. w cywilizowanym kraju w środku Europy ulga w obezwładniającym i eliminującym z życia bólu jest dostępna tylko dla bogaczy? – czytamy w petycji.
Na całym świecie terapią uznaną za jedną z najskuteczniejszych jest też leczenie toksyną botulinową. Zapobiega ona napadom migreny, tymczasem lekarze w państwowych placówkach o niej nie informują lub robią to niechętnie. Jest to obecnie metoda leczenia wykonywania jedynie w przychodniach prywatnych, za wysoką odpłatnością. Jedna dawka leku kosztuje ok. 1500-2000 zł. Nie jest wykonywana ani refundowana w ramach NFZ (czytaj również: Przeciwciało Emgality będzie stosowane w leczeniu migreny).
Oczekiwania wobec Ministra Zdrowia
Autorzy petycji oczekują od Ministra Zdrowia objęcia trytanów refundacją oraz wprowadzenia części z nich do sprzedaży bez recepty. Chcą także refundacji leczenia migreny toksyną botulinową i preparatem aimovig. Apel dotyczy również włączenia się ministerstwa zdrowia w działania zmierzające do zmiany społecznego postrzegania migreny, jako czegoś innego niż „zwykły ból głowy”, m.in. poprzez przeprowadzenie kampanii społecznej (czytaj również: Biomarkery nową nadzieją dla osób cierpiących na migrenę).
Cierpiący na migrenę oczekują też zmian systemowych w leczeniu i opiece nad osobami chorymi. Wśród swoich postulatów wymieniają wprowadzenie dodatkowych 10 dni urlopu wypoczynkowego. W praktyce byłby wykorzystywany podczas ataków do regulowania relacji z pracodawcą – na zasadach analogicznych, jak w przypadku osób niepełnosprawnych.
Twórcy petycji chcą też wprowadzenia „Karty migrenowej”. Miałaby ona być wystawiana przez lekarza do zdiagnozowaniu migreny. Upoważniałaby do zakupu tryptanów (w tym także refundowanych) bez posiadania recepty.
Źródło: ŁW/MZ










