REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 12 listopada 2019, 12:57

TVN Style poprawi nazwę zawodu bohaterki programu. Stacja przeprasza…

Kinga Zawodnik – bohaterka programu „Dieta albo Cud?” – była podpisywana jako farmaceutka, choć w rzeczywistości jest techniczką farmaceutyczną. Po interwencji Naczelnej Izby Aptekarskiej, stacja przeprosiła za zaistniałą sytuację i zapowiedziała poprawienie podpisu.

Stacja zapewnia, że wykształcenie bohaterki nie ma żadnego związku oraz wpływu na treść i zawartość merytoryczną programu (fot. Instagram/@tvnstyle_official)
Stacja zapewnia, że wykształcenie bohaterki nie ma żadnego związku oraz wpływu na treść i zawartość merytoryczną programu (fot. Instagram/@tvnstyle_official)

Na początku listopada Naczelna Izba Aptekarska zaapelowała do redakcji TVN Style o dokonanie korekt w sposobie podpisywania jednej z bohaterek programu „Dieta albo Cud?”. Występująca w nim Kinga Zawodnik podpisywana była jako farmaceutka pracująca w jednej z warszawskich aptek, choć jej nazwisko nie figuruje w Centralnym Rejestrze Farmaceutów RP. Sama zainteresowana przyznała na Facebooku, że jest techniczką farmaceutyczną (czytaj więcej: Bohaterka programu „Dieta czy Cud” nie jest farmaceutką. NIA interweniuje…).

REKLAMA

Temat obszernie opisała Wirtualna Polska, która uzyskała też komentarz stacji TVN Style w tej sprawie.

– Redakcja programu doprecyzuje w audycji nazwę zawodu Kingi. Mamy nadzieję, że tym samym nikt więcej nie poczuje się urażony – wyjaśnia Joanna Lichosik-Białoń Szef Sekcji PR Kanałów Tematycznych TVN.

Stacja przeprasza za nieścisłości i podkreśla, że nie miały one wpływu na ogólny przekaz programu.

– Chcemy podkreślić, że wykształcenie pani Kingi nie ma żadnego związku oraz wpływu na treść i zawartość merytoryczną programu. „Dieta czy cud” to audycja mówiąca o tym jak mądrze stracić zbędne kilogramy i zadbać o swoje samopoczucie. W programie występują doświadczeni eksperci, tacy jak choćby prowadząca dr Wanda Baltaza, która jest dietetykiem klinicznym i wykłada na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz Wyższej Szkole Inżynierii i Zdrowia – dodaje Joanna Lichosik-Białoń Szef Sekcji PR Kanałów Tematycznych TVN.

REKLAMA
REKLAMA

Pomyłek bywa więcej

Redaktor naczelny serwisu MGR.FARM Łukasz Waligórski przyznaje w rozmowie z Wirtualną Polską, że wcześniej również podejmował interwencje w tej sprawie. Problem jest jednak dużo szerszy (czytaj więcej: „Nawet technikowi farmaceutycznemu ciężko schudnąć”).

– Chodzi głównie o sytuacje, gdy pewne pojęcia są traktowane przez osoby spoza branży jako synonimy. I tak często jako synonim apteki traktowany jest punkt apteczny. Aptekarzem nazywa się właściciela apteki albo wycofanie leku myli z jego wstrzymaniem. Bardzo częstym błędem jest też nazywanie farmaceutą – technika farmaceutycznego. I to miało miejsce także w tej sytuacji – wyjaśnia Łukasz Waligórski (czytaj więcej: Wstrzymanie i wycofanie leku… czyli jak media sieją panikę!).

Dodaje, że tego typu sytuacje farmaceuci odnotowują często. Zdarzają się też takie, gdy pomyłka nie jest wynikiem niewiedzy, a działania celowego.

– Tak chociażby było w trakcie minionych wyborów parlamentarnych. Na listach kandydatów do Sejmu znalazło się kilka osób, które w rubryce określającej zawód podali „farmaceuta”. W trakcie kampanii okazało się jednak, że część z tych osób nie posiadała wykształcenia pozwalającego posługiwać się tym tytułem. W większości byli to technicy farmaceutyczni, którzy podawali się za farmaceutów – dodaje Łukasz Waligórski (czytaj więcej: Kandydatka na posłankę przeprasza farmaceutów).

Źródło: ŁW/portal.abczdrowie.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA