Blisko połowa farmaceutów w siódmym co do wielkości zaludnienia stanie w USA przyznaje, że nie ma wystarczająco dużo czasu, by wykonywać swoją pracę w sposób bezpieczny. W ankiecie na temat warunków pracy, wzięło udział 4 tys. farmaceutów – okazuje się, że największe trudności zgłaszali ci zatrudnieni w dużych sieciach farmaceutycznych.
Ohio Board of Pharmacy przeprowadziła ankietę, bazując na rosnącej liczbie skarg pochodzących od farmaceutów i dotyczących warunków pracy. Odbyła się ona w lipcu i sierpniu 2020 roku. Także inni stanowi regulatorzy, mieli zorganizować swoje własne sondaże. W odpowiedzi na wyniki badania, Ohio Board of Pharmacy zagłosowała nas utworzeniem komitetu, który zająłby się kwestiami podniesionymi podczas sondażu.
– Warunki pracy farmaceutów mają kluczowe znaczenie dla zdrowia pacjentów w Ohio – zapewniła Ohio Board of Pharmacy.
Największa ilość badanych farmaceutów pracuje w dużych sieciach farmaceutycznych, zlokalizowanych zarówno w drogeriach, jak i dużych sklepach spożywczych. Zdecydowana większość z nich wskazuje na braki kadrowe, akcentując, że niedobór personelu niekorzystnie odbija się na bezpieczeństwie pacjentów. Przyznają oni także, że czują się pod presją, by sprostać targetom, co również pogarsza jakość opieki nad pacjentem (czytaj również: Australia: niskie zarobki, stres i brak wsparcia sprawiają, że farmaceuci rezygnują z pracy).
13-godzinne zmiany
Skarżą się oni także na brak przerw np. na lunch, a także na długie, 10-godzinowe bądź dłuższe, zmiany. 10% respondentów pracujących w dużych sieciach mówi o zmianach trwających ponad 13 godzin.
Proszeni o dodatkowe komentarze na końcu ankiety, liczni farmaceuci podkreślali, że głównym czynnikiem stresującym była właśnie długość zmian.
– 12 godzin to za długo dla jednego farmaceuty. Niebezpiecznie jest już w przypadku 10 godzin: zmęczone są wtedy oczy, przemęczony jest mózg i nie jest się wtedy już tak świeżym i czujnym, jak na początku zmiany – napisał jeden z faramceutów.
O komentarz poproszono National Association of Chain Drug Stores, grupę reprezentującą wszystkie sieci farmaceutyczne w kraju.
– Bezpieczeństwo pacjenta jest naszym największym priorytetem i podjęte zostaną specjalne działania, by je wspierać – mówiła organizacja.
Miała ona również dodać, że „kwestie takie, jak przemęczenie i nadmiar pracy są badane ze szczególną troską”, a także, że nie powinno się łączyć jako przyczynę i skutek, błędów w czasie realizacji recept z obowiązkami, jakie spoczywają na farmaceutach.
Przemęczenie może prowadzić do błędów
Tymczasem farmaceuci w swoich komentarzach łączą je w sposób powtarzalny, wyrażając niepokój, że przemęczenie pracą może prowadzić do błędów. Błędy te mogą być niewielkie, jak np. niewłaściwe przeliczenie tabletek w butelce, ale także mieć nawet zagrażające życiu skutki, jak w przypadku przeoczenia niebezpiecznej interakcji lekowej. W niektórych przypadkach, omyłki mogą prowadzić też do odebrania farmaceutom licencji (czytaj również: USA: farmaceuci są przemęczeni, często też spotykają się z dyskryminacją).
– Warunki pracy są bardzo niebezpieczne – napisał jeden z respondentów zatrudniony w dużej sieci. – Ciągle tną nam godziny i oczekują, że zrobimy więcej w krótszym czasie. Wydaje mi się, że w ciągu miesiąca w mojej aptece dochodzi do 1-2 błędów podczas wydawania leków. Tymczasem, gdyby pozwolono nam pracować w bezpiecznym tempie, dałoby się ich zupełnie uniknąć.
Wśród najczęściej wskazywanych powodów, dla których nie mogą wykonywać swojej pracy w sposób bezpieczny, farmaceuci wskazywali więc nieodpowiednią do nakładu pracy ilość personelu, skupianie się na targetach, takich jak np. liczba zrealizowanych dziennie recept, a także zbyt wiele nieklinicznych obowiązków, jak np. wykonywanie telefonów w sprawie uzupełniania leków na receptę (zobacz też: Kanada: 20 aptek będzie mogło podawać szczepienia przeciwko COVID-19 przez 24 godziny 7 dni w tygodniu).
AM/nbcnews.com










