W wywiadzie udzielonym serwisowi Prawo.pl, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odpowiadał na pytania dotyczące ustawy o zawodzie farmaceuty i Brexitu. Przypomnijmy, że po dymisji wiceministra zdrowia Marcina Czecha to właśnie Miłkowski odpowiada za politykę lekową, ale także proces refundacji leków (czytaj więcej: Marcin Czech odchodzi z Ministerstwa Zdrowia).
Miłkowski podkreśla, że z lekami ma do czynienia od dawna. W roku 1998 był odpowiedzialny za współpracę z aptekami. Negocjował i zawierał pierwsze porozumienia w imieniu Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych z Mazowiecką Okręgową Izbą Aptekarską. Później w szpitalach wprowadzał systemy apteczne i nadzór nad zakupami leków. Wreszcie w Narodowym Funduszu Zdrowia nadzorował Departament Gospodarki Lekowej. Ukończył również studia MBA w zakresie oceny technologii medycznych w Wyższej Szkole Koźmińskiego.
W rozmowie z serwisem Prawo.pl wiceminister Miłkowski odniósł się do niedawnych spotkań z farmaceutami w sprawie Ustawy o Zawodzie Farmaceuty. Przypomnijmy, że w poniedziałek 18 lutego na jego ręce została złożona petycja w sprawie Ustawy (czytaj więcej: Petycja w sprawie Ustawy o Zawodzie Farmaceuty trafiła do Ministerstwa Zdrowia). Miłkowski spotkał się w tej sprawie także z Pawłem Rychlikiem – jedynym farmaceutą zasiadającym w sejmowych ławach (czytaj więcej: Ważne wsparcie w walce o Ustawę o Zawodzie Farmaceuty).
Ustawa w marcu trafi do konsultacji publicznych?
– Trwają konsultacje wewnętrzne. Ten projekt został złożony 15 stycznia. Aktualnie trwają prace nad Oceną Skutków Regulacji. Chcielibyśmy, by projekt trafił do konsultacji jeszcze w marcu – zapewnił Miłkowski.
Wiceminister zapowiedział również, że resort będzie chciał przeprowadzić najważniejsze zmiany w zakresie nowelizacji prawa farmaceutycznego. Jednak również ważne i pilne jest zachowanie dostępu do leków po Brexicie.
– Chciałbym uspokoić wszystkich, że sytuacja nie wygląda tak dramatycznie, jak to się opisuje. Wiele z tych leków jest wytwarzanych w różnych krajach UE, a nie tylko w Wielkiej Brytanii. Dodatkowo od kilku miesięcy podmioty odpowiedzialne, którym wydano decyzje refundacyjne, przenoszą swoje siedziby z Wielkiej Brytanii do innych krajów UE, tak by zapewnić ciągłość terapii lekami refundowanymi. Robimy wszystko, by zminimalizować ryzyko braku kontynuacji leczenia. Proszę jednak pamiętać, że tego typu decyzje, czy firma przeniesie siedzibę czy nie, należą wyłącznie do firm, a skutki dotyczą całej UE, a nie tylko Polski – mówi Miłkowski.
Jeśli 30 marca 2019 roku Wielka Brytania wyjdzie z UE, produkty lecznicze wytwarzane w UK będą traktowane, jako pochodzące z państw trzecich. Ich sprowadzanie na teren Unii Europejskiej będzie równoznaczne z importem.
Źródło: ŁW/Prawo.pl










