Do momentu wprowadzenia w 2017 r. reformy nazywanej „Apteką dla aptekarza” liczba aptek w Polsce stale rosła. Wspomniana ustawa miała temu się przeciwstawić. W rezultacie ten trend wzrostowy (w latach 2001-2017 liczba czynnych aptek powiększyła się o 10,4 tys.) został odwrócony (czytaj również: GUS: maleje liczba aptek za to liczba farmaceutów nieznacznie wzrosła…).
– Jak wynika z naszych wcześniejszych raportów, konsekwencją nowelizacji przepisów jest (przewidywane zresztą przez branżę) ograniczenie liczby aptek funkcjonujących na rynku. W jakim tempie spada obecnie liczba czynnych na rynku aptek? Jak ograniczenie liczby aptek oraz pandemia wpływają na sytuację na rynku, w tym na zachowania konsumentów? – zastanawiają się autorzy raportu.
Okazuje się, że rok 2020 przyniósł rekordowy spadek liczby aptek. W porównaniu do roku 2019, pod koniec 2020 r. było ich o 828 mniej i o 1800 mniej niż trzy lata wcześniej. Według obliczeń Grant Thornton (na podstawie danych z Krajowego Rejestru Zezwoleń na Prowadzenie Aptek Ogólnodostępnych i Punktów Aptecznych), w 2020 roku utrzymał się trend spadku liczby aptek w Polsce. Ubyło 828 podmiotów, z 14181 na koniec 2019 roku do 13353 na koniec 2020 roku (czytaj również: Malejąca liczba aptek to dobra wiadomość dla pacjentów).
– W 2020 roku mieliśmy do czynienia ze spadkiem liczby nieaktywnych aptek, czyli takich, które przestały ją prowadzić, nadal dysponując zezwoleniem. Na koniec stycznia 2021 roku takich podmiotów było 50, tymczasem rok wcześniej – aż 115. O 23 wzrosła natomiast liczba aptek, które zgłosiło zawieszenie działalności – na koniec stycznia 2021 roku było ich 276. Ponadto osiem aptek oczekuje na pozwolenie, a jedną unieruchomiono decyzją Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego. Łącznie ogólna liczba nieaktywnych aptek spadła więc o 42 podmioty. Apteki, które zawiesiły działalność, mogą ją w przyszłości kontynuować (np. po zmianie modelu biznesowego lub w czasie bardziej sprzyjających warunków rynkowych) lub dokonać sprzedaż uprawień do prowadzenia apteki w danej lokalizacji – czytamy w raporcie.
Jak na apteki wpłynęła pandemia?
W 2020 roku całkowita sprzedaży w aptekach wynosiła 37,7 mld zł i – mimo pandemii – nie wzrosła istotnie w stosunku do zeszłego roku. Zwiększyła się dokładnie o 1,4 proc. (530 mln zł). Najwyższą sprzedaż obserwowano w marcu i październiku, czyli w czasie I i II fali pandemii. Związane było to z „efektem tłumu” i faktem, że społeczeństwo próbowało zabezpieczyć się przed nadchodzącym lockdownem. W pozostałych miesiącach 2020 r. zauważalny był niewielki spadek miesięcznych przychodów na rynku aptecznym w porównaniu do okresu analogicznego roku 2019 r., głównie w wyniku mniejszej o 0,3 mld zł sprzedaży leków refundowanych (czytaj również: GUS: w 2018 roku stałe dyżury pełniło tylko 2,9% aptek).
Spadek ten został zrównoważony przez wzrost o 0,6 mld zł sprzedaży odręcznej (OTC). Wzrost ten wynikał z faktu, że pacjenci nabywali większą liczbę leków na odporność, suplementów diety i środków dezynfekujących. W związku z powyższym mix sprzedażowy uległ zmianie. Sprzedaż leków OTC pomiędzy 2019 a 2020 wzrosła z 42,8% do 43,9%.
Źródło: ŁW/Grant Thonton










