REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

W 2020 r. rekordowy spadek liczby aptek. Efekt pandemii czy „apteki dla aptekarza”?

czw. 10 czerwca 2021, 10:12

Jak pandemia koronawirusa wpływa na rynek apteczny w Polsce? Jak zmienia się liczba aptek po wprowadzeniu „Apteki dla aptekarza”? Takie pytania stawia w swoim raporcie Grant Thornton, pokazując jak zmienił się rynek aptek w ciągu ostatniego roku.

Sąd wskazał też, że organy inspekcji farmaceutycznej nie posiadają kompetencji do orzekania o czynach nieuczciwej konkurencji (fot. MGR.FARM)
W porównaniu do roku 2019, pod koniec 2020 r. było o 828 mniej aptek i o 1800 mniej niż trzy lata wcześniej (fot. MGR.FARM)

Do momentu wprowadzenia w 2017 r. reformy nazywanej „Apteką dla aptekarza” liczba aptek w Polsce stale rosła. Wspomniana ustawa miała temu się przeciwstawić. W rezultacie ten trend wzrostowy (w latach 2001-2017 liczba czynnych aptek powiększyła się o 10,4 tys.) został odwrócony (czytaj również: GUS: maleje liczba aptek za to liczba farmaceutów nieznacznie wzrosła…).

– Jak wynika z naszych wcześniejszych raportów, konsekwencją nowelizacji przepisów jest (przewidywane zresztą przez branżę) ograniczenie liczby aptek funkcjonujących na rynku. W jakim tempie spada obecnie liczba czynnych na rynku aptek? Jak ograniczenie liczby aptek oraz pandemia wpływają na sytuację na rynku, w tym na zachowania konsumentów? – zastanawiają się autorzy raportu.

REKLAMA

Okazuje się, że rok 2020 przyniósł rekordowy spadek liczby aptek. W porównaniu do roku 2019, pod koniec 2020 r. było ich o 828 mniej i o 1800 mniej niż trzy lata wcześniej. Według obliczeń Grant Thornton (na podstawie danych z Krajowego Rejestru Zezwoleń na Prowadzenie Aptek Ogólnodostępnych i Punktów Aptecznych), w 2020 roku utrzymał się trend spadku liczby aptek w Polsce. Ubyło 828 podmiotów, z 14181 na koniec 2019 roku do 13353 na koniec 2020 roku (czytaj również: Malejąca liczba aptek to dobra wiadomość dla pacjentów).

REKLAMA

– W 2020 roku mieliśmy do czynienia ze spadkiem liczby nieaktywnych aptek, czyli takich, które przestały ją prowadzić, nadal dysponując zezwoleniem. Na koniec stycznia 2021 roku takich podmiotów było 50, tymczasem rok wcześniej – aż 115. O 23 wzrosła natomiast liczba aptek, które zgłosiło zawieszenie działalności – na koniec stycznia 2021 roku było ich 276. Ponadto osiem aptek oczekuje na pozwolenie, a jedną unieruchomiono decyzją Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego. Łącznie ogólna liczba nieaktywnych aptek spadła więc o 42 podmioty. Apteki, które zawiesiły działalność, mogą ją w przyszłości kontynuować (np. po zmianie modelu biznesowego lub w czasie bardziej sprzyjających warunków rynkowych) lub dokonać sprzedaż uprawień do prowadzenia apteki w danej lokalizacji – czytamy w raporcie.

Jak na apteki wpłynęła pandemia?

W 2020 roku całkowita sprzedaży w aptekach wynosiła 37,7 mld zł i – mimo pandemii – nie wzrosła istotnie w stosunku do zeszłego roku. Zwiększyła się dokładnie o 1,4 proc. (530 mln zł). Najwyższą sprzedaż obserwowano w marcu i październiku, czyli w czasie I i II fali pandemii. Związane było to z „efektem tłumu” i faktem, że społeczeństwo próbowało zabezpieczyć się przed nadchodzącym lockdownem. W pozostałych miesiącach 2020 r. zauważalny był niewielki spadek miesięcznych przychodów na rynku aptecznym w porównaniu do okresu analogicznego roku 2019 r., głównie w wyniku mniejszej o 0,3 mld zł sprzedaży leków refundowanych (czytaj również: GUS: w 2018 roku stałe dyżury pełniło tylko 2,9% aptek).

Spadek ten został zrównoważony przez wzrost o 0,6 mld zł sprzedaży odręcznej (OTC). Wzrost ten wynikał z faktu, że pacjenci nabywali większą liczbę leków na odporność, suplementów diety i środków dezynfekujących. W związku z powyższym mix sprzedażowy uległ zmianie. Sprzedaż leków OTC pomiędzy 2019 a 2020 wzrosła z 42,8% do 43,9%.

Źródło: ŁW/Grant Thonton

REKLAMA

Rynek-apteczny-w-Polsce-RAPORT-Grant-Thornon
REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

11 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Sporo aptek "się zamknęło" lub zostało zamkniętych wskutek braku możliwości fachowej obsady - i to jest problem, niestety głównie aptek małych, rodzinnych i indywidualnych. Sieciówki stać na coraz droższych magistrów, indywidualnych już niekoniecznie. Czy naprawdę o to chodziło?
"Coraz droższych magistrów..." To już nawet nie jest śmieszne.
Trudno wycenia się wiedzę, zaangażowanie, umiejętności i lata doświadczenia zawodowego. Realia finansowe jakie mamy w zawodzie dla mgr i technika to już czasami pensja kasjerki w markecie. Po prostu warto zapytać dlaczego mimo ogromnego deficytu magistrów nadal jest tak źle??
Jeszcze trochę i magister więcej w Lidlu zarobi, niż w aptece....
I nikt nie przyjdzie z pretensjami, że ten produkt w markecie obok jest w niższej cenie. Nie wiem, czy część osób ma hobby narzekać w aptece na służbę zdrowia i wszystkie problemy osobiste. Nie chcę, nie kupuje...
Oj nie pasuje upasionym na farmacji tzw "farmaceutom". Świnie się hodowało aptekę kupiło i co jeszcze wykształciuchy będą mówili co robić Trzeba kwik podnieść o upadających aptekach . Oj zapominało się do czego lek służy, że zdrowie przed mamoną. Oj nie pasuje
farmacja generalni pikuje w do dołu ,różnej maści drogiści wpływają na asortyment lekow które są sprzedawane ,poprzez roznego rodzaju promocje itd,a farmaceuci z podkulonym ogonem im w tym pomagaja
Jak praktycznie w markecie, czy na stacji benzynowej kupisz od podpasek, po krople oczne i leki OTC. Czasem jak przeglądam promocje to kleje do protez są tańsze jak zakup ich przez aptekę.
Z punktu widzenia konkurencyjności i dostępności, im większa liczba aptek, tym lepiej, ale w Polsce kilka lat temu został osiągnięty punkt przegięcia, kiedy zaczęło brakować farmaceutów do pracy - nie tyle do potrzeb społeczeństwa, co w stosunku do rosnącej liczby aptek, więc apteki przestały pełnić dyżury nocne, a nawet w dzień w wielu aptekach nie było farmaceutów. To prawie tak, jak otwierać przychodnie bez lekarzy. Spadek liczby jest więc w tym wypadku dobry, ale ważne jest żeby jednocześnie wzmocnić obsadę farmaceutów w pozostałych aptekach. Nie uważam, że tylko farmaceuta powinien wydawać leki, ale farmaceuta powinien być obecny w aptece, a do tego trzeba zatrudnić przynajmniej 2-3 farmaceutów na aptekę, przy dyżurach nawet 4.
Uważam też, że wraz ze wzmocnieniem obsady farmaceutów w aptekach, powinna zostać wzmocniona fachowość aptek. Teraz, mam wrażenie, jest ona bardzo niska, dostosowana do specyficznych laickich wymagań pojedynczych klientów, podczas gdy potrzeby zdrowia publicznego powinny określać poziom fachowości. Przede wszystkim w porównaniu z aptekami za granicą, w Polsce brakuje opieki farmaceutycznej. W minimalnej wersji apteka powinna posiadać historię wydanych z niej napodstawie recepty leków dla danego pacjenta, tak że kiedy on przychodzi ponownie, to pracownik apteki widzi profil pacjenta, jest w stanie rozpoznać potencjalne problemy, a farmaceuta udzielić porady. To powinno podlegać dokumentacji medycznej (zarówno rozpoznanie potencjalnego problemu przez osobę wydającą, jak i porada farmaceuty). Poza tym farmaceuta powinien autoryzowaćna bieżąco (krótko po wykonaniu danej czynności) wszystkie dokumenty obrotu lekami (nie tylko recepty, ale też dokumenty przyjęcia, utylizacji, kontroli temperatury, kontroli stanów magazynowych itd.). Dzięki jak zawód zaufania publicznego, będzie świadczył o tym, że obrót lekami odbywa się według jego wiedzy prawidłowo.