Czytelnicy „Głosu Wielkopolskiego” skarżą się na problemy z dostępem do leków na astmę. Najtrudniej jest kupić takie preparaty jak Miflonide, Nebbud, Pulmicort czy Budixon.
– Od kilku dni nigdzie nie ma leków na astmę. Jest jakiś straszny problem, bo podobno nie ma ich nawet w hurtowniach. Jeżdżę po wszystkich aptekach i szukam, czy gdzieś się trafi – pisze czytelnik „Głosu Wielkopolskiego”.
Farmaceuci potwierdzają te doniesienia. Większości leków wziewnych brakuje już od kilku tygodni. Problem jest też z ich zamiennikami (czytaj również: Od 1 stycznia rekordowa liczba leków straci refundację? Jest projekt…).
– My musimy te leki zdobywać. Jeśli już się pojawiają, to w bardzo śladowych ilościach – przychodzą np. dwa opakowania, kiedy ja potrzebuję pięciu. Później jest tak, że szukamy po innych aptekach, żeby pacjent w ogóle mógł dostać ten lek – mówi Małgorzata Horoszkiewicz z apteki Botaniqa w Poznaniu.
Jako jedną z przyczyn braku leków na astmę, wskazuje się ich stosowanie przez chorych na COVID-19. Preparaty te wspomagają pacjentów z dusznościami. Farmaceuci wskazują jednak, że powodem może być też nowa lista leków refundowanych, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia. Wynika z niej, że refundację w nowym roku straci prawie 300 leków, w tym właśnie część leków na astmę.
– Często przed wprowadzeniem nowej listy refundacyjnej jest tak, że hurtownie nie kupują danych leków lub nawet producenci wstrzymują produkcję na wszelki wypadek, żeby nie stracić, w przypadku, gdy ich lek na nowej liście się nie pojawi – tłumaczy Horoszkiewicz na łamach „Głosu Wielkopolskiego”.
Źródło: ŁW/Głos Wielkopolski










