Brak kierowców ciężarówek spowodował w ostatnich miesiącach problemy w Wielkiej Brytanni w wielu branżach, od supermarketów po sieci fast foodów i aptek. W rezultacie rząd brytyjski planuje sprowadzić nawet 10 000 kierowców za pomocą „wiz awaryjnych”. Wszystko po to, by zminimalizować zakłócenia w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie.
Zaniepokojeni sytuacją są również właściciele aptek. Oczekują oni od rządu na rozwiązania, które zapobiegną problemom w dostawach leków.
– Jeśli sytuacja ulegnie pogorszeniu, farmaceuci zasugerowali, że jednym z rozwiązań awaryjnych mogłoby być zastosowanie „protokołu na okoliczność wystąpienia poważnych niedoborów”, który rząd pierwotnie przygotował, mając na uwadze obawy związane z twardym Brexitem i problemy z dostawami. Umożliwiłoby to aptekarzom wydawanie zamienników i silniejszych leków bez konieczności kontaktowania się z przepisującym je lekarzem – czytamy w portalu londynek.net.
Krajowe Stowarzyszenie Farmaceutów (NPA) poinformowało w niedzielę, że ma świadomość, że dostawy do niektórych aptek zostały ograniczone. Ponadto członkowie stowarzyszenia współpracują ze sobą i z lokalnymi lekarzami rodzinnymi w sprawie pozyskania leków, które będą potrzebne w razie wystąpienia problemów (czytaj również: Szkocja przeznaczy 5 mln funtów na nową usługę dostawy leków do domu w ramach NHS).
– Pracownicy aptek chcieliby mieć pewność, że paniczne kupowanie, jakie zaobserwowano na początku pandemii w zeszłym roku, nie powtórzy się – zwłaszcza w czasie, gdy podawane są szczepionki dawką przypominającą przeciw Covid-19 i przeciw grypie – pisze portal londynek.net.
Farmaceuci twierdzą, że już teraz niektóre zamówienia docierają z opóźnieniem lub nie docierają wcale. Jednak pracownicy aptek, którzy odbywają wizyty domowe, są w grupie tych pracowników służby zdrowia, którzy doświadczają problemów związanych z niedoborem paliwa spowodowanych kryzysem łańcucha dostaw.
Źródło: ŁW/Londynek.net










