– Prawie 1,3 miliona mieszkańców Norwegii otrzymało w 2018 roku przynajmniej jedną receptę na lek przeciwbólowy, pokazują statystyki rejestru recept Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego. Odpowiada to 28 proc. kobiet i 20 proc. mężczyzn z kraju fiordów – informuje serwis mojanorwegia.pl (czytaj również: Norwegia ma problem z lekami. W tym roku może zabraknąć ich jeszcze więcej).
W ostatnim roku wzrost popularności zanotował paracetamol (czytaj również: FARMACJA W NORWEGII – JAK WYGLĄDA PRACA W APTECE W KRAINIE FIORDÓW?). Jest zdecydowanie najczęściej stosowanym lekiem przeciwbólowych w tym kraju. W Norwegii można go kupić bez recepty w dawce 500 mg i opakowaniach po 20 tabletek. Dostępny jest też z przepisu lekarza w dawce 1 gram. Dane pokazują, że lekarze zdecydowanie rzadziej zalecali w ubiegłym roku stosowanie niesterydowych środków przeciwzapalnych, takich jak Voltaren (diklofenak), Ibux (ibuprofen) czy Vimovo (naproksen). Popularność wśród lekarzy zyskuje właśnie paracetamol (czytaj również: Norwegia też z Viagrą bez recepty?).
Zobacz też:
Kalkulator dawek paracetamolu i ibuprofenu
– Mimo że dostępny jest również bez recepty, lekarze wypisują go pacjentom głównie za sprawą refundacji, która weszła w życie w 2008 roku. Wówczas stał się w Norwegii czołowym zalecanym środkiem w przypadku chronicznych bólów. W 80 proc. recepty dotyczyły dużych opakowań paracetamolu, po 100 jednogramowych tabletek – pisze mojanorwegia.pl (czytaj również: W ciągu czterech lat ceny leków w Norwegii wzrosły o niemal połowę).
Źródło: ŁW/mojanorwegia.pl










