Poseł Jarosław Gonciarz podczas piątkowego posiedzenia Sejmu pytał ministerstwo zdrowia o działania podejmowane w celu ograniczenia nielegalnego wywozu leków.
– Trzeba przyznać, że ceny znacznej większości leków w naszym kraju są znacznie niższe niżeli w krajach Europy Zachodniej. Wpływ na to ma także fakt, że są one ustalane w drodze negocjacji z koncernami farmaceutycznymi. Przykładowo ten sam lek, który w Polsce kosztuje 100 zł, w Niemczech, Francji lub innym kraju może kosztować nawet 100 euro. W wielu przypadkach różnica w cenie jest jeszcze większa. Dlatego niestety stosowaną praktyką jest również ich wywóz i sprzedaż za granicą – mówił poseł Gonciarz.
Zwrócił uwagę, że w ten sposób mamy do czynienia z tzw. mafią lekową. Wartość nielegalnie wyprowadzonych medykamentów szacuje się na prawie 2 mld zł. Wywożone są one przy pomocy specjalnie do tego celu utworzonych aptek, hurtowni prowadzących podwójną księgowość, fałszywych przychodni, a nawet lecznic weterynaryjnych.
– W rezultacie na półkach aptecznych w Polsce niemal notorycznie brakuje ok. 200 leków, które są bardzo potrzebne do leczenia różnych schorzeń. W związku z powyższym pragnę zapytać pana ministra, czy czynione są starania, które skutecznie ukrócą ten proceder i realnie staną na przeszkodzie nielegalnemu wywożeniu leków z Polski – pytał poseł.
Nowelizacja ustawy przekazana do sejmu
W odpowiedzi na to pytanie, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zwrócił uwagę, że do Sejmu został przekazany projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego. Przywraca on przede wszystkim penalizację zachowań polegających na niezgodnym z prawem obrocie produktami leczniczymi.
– Projekt zakłada różne inicjatywy legislacyjne, m.in. poprawę uregulowań umożliwiających sprawne przeprowadzenie inspekcji albo kontroli działalności gospodarczej w zakresie produktów leczniczych, rozszerzenie zakresu współpracy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej z Policją i Strażą Graniczną, wprowadzenie zakazu zaopatrywania się przez hurtownie farmaceutyczne w produkty lecznicze od podmiotów prowadzących obrót detaliczny, doprecyzowanie przepisów jednoznacznie wskazujących, że celem funkcjonowania aptek ogólnodostępnych i punktów aptecznych jest bezpośrednie zaopatrywanie ludności w produkty lecznicze, poprzez precyzyjne wskazanie sposobów zbycia i przekazania produktów leczniczych, oraz doprecyzowanie przepisów pozwalających wojewodom na nakładanie kar finansowych za nielegalną sprzedaż produktów leczniczych – wyliczał Miłkowski.
Zwrócił uwagę, że procedowane przepisy, jak również przepisy wprowadzone do Prawa farmaceutycznego w przeciągu ostatniego roku, które uniemożliwiają skupianie w jednym ręku różnych podmiotów, tzn. szpitali oraz aptek, żeby nie było jednocześnie zlecającego i sprzedającego leki, zaczynają być stosowane.
– Jeśli chodzi o leki zagrożone, na liście antywywozowej aktualnie jest blisko 340 leków, ta lista jest mniej więcej stała, ale to znaczy, że to są leki, które mają poszczególne… Nie zawsze to są różne leki, ponieważ są to różne rodzaje opakowań – tłumaczył wiceminister zdrowia.
Wyjaśnił, że łącznie realnie zagrożone dostępnością jest 156 pozycji leków, ale dotyczy to dokładni 100 substancji czynnych. Listy te powstają na podstawie cotygodniowych raportów wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych, które są zgłaszane w oparciu o doniesienia z 5% aptek, które informują, że jest problem z danym lekiem.
Dyskryminowanie aptek przez hurtownie farmaceutyczne
– Związane często jest to z wyjątkową sytuacją w danym regionie bądź na danym terenie. Chodzi tu często o krótkotrwałe braki, czasami o problemy z produkcją u producentów bądź jakieś inne problemy incydentalne, które tę sytuację pogarszają. Sytuacja jest taka, że właściwie leki są dostępne – wyjaśniał Miłkowski.
– Walczymy z tym, żeby leki nie wyjeżdżały za granicę, jak również z tym, żeby żadna apteka nie miała problemów z dostawami, chodzi o nieprawidłowe przekazywanie, żądanie dodatkowych informacji, np. o PESEL pacjenta czy o numerze recepty. Jakiekolwiek bezprawne działania hurtowni są penalizowane, zawsze się w to angażujemy i jest coraz lepiej, coraz mniej dociera do nas takich informacji, że apteki mają problem, że są dyskryminowane w stosunku do innych aptek w zakresie zaopatrzenia w leki – zapewniał wiceminister zdrowia (czytaj więcej: Nie da się kupić leku Prolia na e-receptę? Ministrowie o problemie…).
Źródło: ŁW/sejm.gov.pl










