REKLAMA
pt. 28 lipca 2023, 11:01

Waldemar Buda zapowiada wsparcie dla młodych farmaceutów, by mogli otwierać własne apteki

Wczoraj w Senacie odbyła się gorąca dyskusja dotycząca zmian w Prawie farmaceutycznym, które mają uniemożliwić sieciom aptecznym zwiększanie swoich udziałów w rynku. Zmian bronił Minister Rozwoju i Technologii – Waldemar Buda. Zapowiedział przy okazji wsparcie dla młodych farmaceutów…

Waldemar Buda bronił w Senacie "AdA 2.0" i zapowiedział wsparcie dla młodych farmaceutów (fot. Senat RP).
Waldemar Buda bronił w Senacie "AdA 2.0" i zapowiedział wsparcie dla młodych farmaceutów (fot. Senat RP).

Od kilku tygodniu w mediach trwa wojna informacyjna, na temat procedowanych w Parlamencie zmian, dotyczących działania rynku aptecznego w Polsce. Zmiany budzą kontrowersje zarówno merytoryczne, jak i formalne – dotyczące sposobu ich wprowadzenia. Nowelizacja określana jako „Apteka dla Aptekarza 2.0” (AdA 2.0) została bowiem wprowadzona 11 lipca jako poprawka poselska do ustawy o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych. Już 13 lipca ustawę przyjął Sejm. Obecnie trwają prace nad nią w Senacie.

Nowelizacja zawiera przepisy, które mają uniemożliwić przejmowanie spółek prowadzących apteki, przez podmioty prowadzące sieci aptek lub franczyzy. Wprowadzona w 2017 roku „Apteka dla Aptekarza” uniemożliwiła im otwieranie nowych aptek. Podmioty te zaczęły więc zwiększać swoje udziały w rynku, przez przejmowanie i kupowanie mniejszych spółek, prowadzących apteki. „AdA 2.0” zawiera przepisy, które zabraniają takich przejęć. Dodatkowo daje ona inspekcji farmaceutycznej prawo do odbierania zezwoleń i nakładania kar finansowych na podmioty, naruszające te przepisy.

24 lipca kontrowersyjną poprawkę analizowała senacka Komisja Zdrowia. Senatorowie zwracali przede wszystkim uwagę na niekonstytucyjny sposób wdrażania zmian. Na wniosek marszałka Tomasza Grodzkiego powstała ekspertyza, której autorzy wykazali, że wprowadzenie poprawki w trakcie pierwszego czytania ustawy, spowodowało, że nie dotrzymano procedury trzech czytań. Jednocześnie eksperci zwrócili uwagę, że do nowelizacji nie dołączono uzasadnienia i oceny skutków regulacji. W rezultacie senacka Komisja Zdrowia wydała rekomendację, aby poprawkę określaną jako „AdA 2.0” usunąć z ustawy.

Medialne ataki i artykuły sponsorowane

Wczoraj (27 lipca) na posiedzeniu Senatu odbyła się dyskusja dotycząca wspomnianych zmian. Głos zabrał w niej m.in. Waldemar Buda – Minister Rozwoju i Technologii. To on był autorem pierwotnej „Apteki dla Aptekarza” wprowadzonej w 2017 roku, którą uszczelnić ma kontrowersyjna nowelizacja „AdA 2.0”. Przekonywał senatorów, że zmiany są potrzebne, a medialne ataki na ustawę to działania lobbystów firm farmaceutycznych.

– Naczelna Izba Aptekarska zabrała głos i jednogłośnie, jednomyślnie, czyli w imieniu wszystkich aptekarzy, absolutnie poparła te rozwiązania. Kto jest przeciw? A proszę spojrzeć… […] zachęcam do przejrzenia mediów, w szczególności prasy. Jakie artykuły się pojawiały w tej sprawie? 100% artykułów było sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne. Z tym się zderzyliśmy. Ja wiedziałem, że takie ataki będą. Sieciom – a to są ogromne kapitały – bardzo zależy na tym, żeby przejmować apteki, żeby tworzyć spółki na Cyprze. Ostatnio 46 spółek utworzono na Cyprze. One nie płacą tu podatku i przejmują coraz to nowe apteki. Można powiedzieć, że zniewalają farmaceutów poprzez udzielanie im pożyczek na wysoki procent. W ten sposób tworzą coraz większą franczyzę – mówił minister Buda.

Przekonywał, że sieci aptek, które po 2017 roku miał zostać zatrzymane, nadal przejmują rynek obchodząc „Aptekę dla Aptekarza”. Wykorzystują w tym celu lukę w obowiązujących przepisach.

– Sprawa sprowadza się do tego, że sieci przekształcały apteki w spółki, wykupywały w nich udziały i tym samym unikały postępowania o udzielenie zezwolenia, na którego etapie bada się koncentrację, bo korzystały ze starego zezwolenia funkcjonującej apteki. To doprowadziło do tego, że 2 tysiące aptek zostało przejętych przez sieci apteczne. My tylko tę sprawę regulujemy. Zabraniamy takich praktyk, nie pozwalamy, żeby obchodzono przepisy w ten sposób. Trzeba wystąpić o nowe zezwolenie, a wtedy bada się, czy ktoś ma więcej niż 4 apteki. I to jest cała historia – wyjaśniał Minister.

Kontrowersyjny sposób wprowadzania zmian

Minister odniósł się też do wątpliwości konstytucyjnych, dotyczących sposobu wprowadzania zmian. Zapewnił, że w jego ocenie w całym procesie nie ma nic „podejrzanego” – jak zarzucają to niektórzy komentatorzy.

– Ta poprawka została przedstawiona podczas pierwszego czytania w Sejmie, więc to nie była wrzutka dodana nocą, w drugim czytaniu, w jakiś podejrzany sposób. Po prostu w pierwszym czytaniu ustawy to dodano – mówił Buda.

Odniósł się też do kwestii wprowadzenia zmian do ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych. Eksperci wskazywali bowiem, że jednocześnie w Sejmie procedowana była nowelizacja ustawy refundacyjnej, zmieniająca też Prawo farmaceutyczne. W ich ocenie to byłoby właściwsze miejsce do takich zmian.

– To jest rozwiązanie gospodarcze. Ustawa matka z 2017 r. wbrew temu, co tutaj się twierdzi, była procedowana przez komisję deregulacyjną. Ona nie dotykała formalnie obszaru zdrowia, to nie były zasady refundacji, tylko charakterystyka działalności gospodarczej polegającej na prowadzeniu apteki. Tak więc ciężko oczekiwać, że tamta ustawa, będąca w komisji deregulacyjnej, teraz miałaby się znaleźć w Komisji Zdrowia. To było rozwiązanie ewidentnie gospodarcze, więc zostało niejako dołożone do regulacji gospodarczych – argumentował Buda.

Stwierdził też, że kierując Ministerstwem Rozwoju i Technologii, zajmuje się tematyką gospodarki. Dlatego też zgodził się na to, żeby ta poprawka znalazła się w tej ustawie.

Ochrona i wsparcie dla młodych farmaceutów

Minister Buda przekonywał w Senacie, że duże sieci apteczne to tak naprawdę wilk w owczej skórze. Odniósł się jednocześnie do pojawiającej się w mediach narracji, że procedowane zmiany wspierają interesy hurtowni farmaceutycznych.

– Sieci dzisiaj to przedstawiają w ten sposób: przyjdźcie do nas, my was ochronimy przed hurtowniami aptecznymi. No, to jest dość zabawne. Równie dobrze można by powiedzieć: zniewólmy wszystkich ludzi, bo sami są bardzo bezbronni. Aptekarze sobie świetnie radzą i wcale nie potrzebują tego parasola… a tak naprawdę zarabiania na farmaceutach. Oni spokojnie sobie na rynku działają i nie muszą być zrzeszeni w żadnej korporacji, która bierze procent zysku od nich – mówił Minister.

Waldemar Buda przekonywał też, że beneficjentami wprowadzanych zmian będą farmaceuci, a w konsekwencji też i pacjenci.

– Proszę pamiętać, że sieci nie budują sieci po to, żeby tworzyć konkurencyjność. Znamy sieci, które zdominowały rynek i doprowadziły później do ograniczenia liczby aptek, bo im się nie opłaca prowadzić ich wiele, skoro nie mają konkurencji. Oczywiście dzisiaj otwierają aptekę po sąsiedzku innej apteki, która to funkcjonuje od lat, po to, żeby dumpingowymi cenami ją zniszczyć, a później żeby oczywiście liczbę aptek ograniczyć. W perspektywie długoterminowej brak indywidualnych aptek doprowadzi do monopoli – tak było w każdym kraju. To jest oczywiste, że musimy bronić obecnej sytuacji, tego rozdrobnienia, które jest, bo ono daje szansę na utrzymanie dużej liczby aptek i na korzyści – mówił Waldemar Buda.

Jednocześnie zapewnił, że jego resort zamierza wspierać młodych farmaceutów, którzy będą chcieli otwierać własne apteki.

– Jako minister gospodarki będę wspierał młodych farmaceutów w tworzeniu nowych punktów i aptek. Być może stworzymy program, który będzie promował tego typu działania. Młodzi farmaceuci chcą być na swoim, chcą otwierać własne apteki, więc wspieramy te procesy. Musi następować też zmiana pokoleń – zapowiedział Waldemar Buda.

©MGR.FARM

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

3 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

"...w jego ocenie w całym procesie nie ma nic „podejrzanego”. I znowu magister prawa mądrzejszy od wybitnych profesorów konstytucjonalistów?
A gdzie oni są, ci młodzi farmaceuci? Raczej słychac, że chcieliby pracować w badaniach klinicznych (jak u mnie w rodzinie), albo przeskakuja z farmacji na medycynę (jak u znajomego), wybierają firmy farmaceutyczne ale chyba tylko z 10% myśli o pracy w aptece i to własnej. Polityka góry i narzucane rozporządzenia dość skutecznie odstręczają od tego pomysłu.
Panie Waldku , a kiedy wsparcie dla aptek prywatnych nie sieciowych, płacących podatki, ledwo wiążących koniec z końcem, obecnych na rynku od ponad dwóch, trzech dekad. O nich wszyscy zapomnieli gdy o pomoc idzie !!!!!