Część farmaceutów stwierdziła, że nie będą korzystać z wolontariuszy NHS do dostarczania leków pacjentom zaliczanych do wysokiej grupy ryzyka COVID-19, nawiązując do stanowiska PSNC (Pharmaceutical Services Negotiating Committee). Farmaceuci ogłosili to po tym, kiedy PSNC zaczęło podejrzewać, że apteki będą odpowiedzialne za zapewnienie kontroli bezpieczeństwa ochotników.
W ramach usługi apteki muszą dostarczać leki do pacjentów zaliczanych do grupy wysokiego ryzyka (tych, którzy muszą trwać w izolacji przez 12 tygodni). Mają też udzielać wskazówek pacjentom, którzy nie mogą odebrać recepty, w jaki sposób wolontariusz dostarczy leki. Jeżeli nie jest to możliwe, apteka musi dostarczyć leki lub (jeśli nie jest w stanie) odnaleźć inną aptekę, która może to zrobić.
Jak to wygląda w praktyce?
Każda apteka otrzymuje miesięczną zapłatę za dostarczanie niezbędnych leków, w zależności od ilości realizowanych recept. Średnio taka dopłata wynosi 500 funtów, dla aptek przyjmujących od 5 tysięcy do około 12 tysięcy recept miesięcznie.
W szczegółach wytycznych PSNC oznajmił, że apteka może ponosić odpowiedzialność za wolontariusza, co wywołało kontrowersje w środowisku.
– To nie plan ogólny budzi obawy. To troska o pojedyncze osoby, które mogą próbować wykorzystać w niewłaściwy sposób osoby izolowane, nie zagwarantować im odpowiedniego bezpieczeństwa, czy wykorzystać dane poufne – oznajmiono w przewodniku PSNC. – Apteki powinny również zastanowić się, w jaki sposób korzystanie z wolontariuszy wiąże się z ubezpieczeniem takiej usługi – czytamy dalej w stanowisku.
Amanda Smith, kierownik apteki w Halifax oznajmiła: „Nie musieliśmy korzystać z usług wolontariatu, a obecnie nie sądzę, abyśmy chcieli – zwłaszcza jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, że na nas spoczywa obowiązek odpowiedzialności za wolontariusza”.
Źródło: KB/Pharmaceutical Journal










