W połowie września telewizja TVN24 wyemitowała reportaż dziennikarek programu „Superwizjer”, który odsłaniał kulisy funkcjonowania „mafii lekowej” w Polsce. Szczególną uwagę zwrócono w nim, na działania byłego prokuratora i pracownika Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego Jacka N (czytaj więcej: Mocny reportaż „Superwizjera” o kulisach mafii lekowej).
W reportażu pojawił się też wątek dotyczący zatrzymań członków „mafii lekowej” z Pomorza. Dziennikarki rozmawiały między innymi z Rafałem Sobczykiem – byłym właścicielem kilkunastu aptek na Pomorzy, który też uczestniczył w odwróconym łańcuchu dystrybucji i miał zdecydować się na ujawnienie procederu.
O komentarz poprosiły też Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Gdańsku – Beatę Lutkiewicz. Ta jednak zdawkowo odpowiadała na pytania dziennikarek, które sugerowały, że urzędniczka pomimo sygnałów o nieprawidłowościach w tamtejszych aptekach, nie zgłaszała sprawy do prokuratury. W reportażu pojawiła się też sugestia, że wpływ na to miał fakt, że Lutkiewicz w przeszłości pracowała w aptece należącej do Sobczyka.
Pomorska WIF chce sprostowania…
Dokładnie 9 października – w miniony piątek – do naszej redakcji wpłynął wniosek i sprostowanie informacji, która znalazła się w naszej relacji z reportażu TVN24.
– W treści artykułu pt.: „Mocny reportaż Superwizjera o kulisach mafii lekowej”, opublikowanego w serwisie internetowym „mgr.farm” w dniu 14 września 2020 r. znalazła się nieprawdziwa informacja (przytoczona za TVN24), zgodnie z którą, pomimo sygnałów o nieprawidłowościach w aptekach, nie zgłaszałam sprawy do prokuratury. W rzeczywistości zawiadomienia dotyczące nielegalnego obrotu lekami były przeze mnie składane, w tym także dotyczące sprawy przedstawionej w reportażu wyemitowanym w TVN24. Jednocześnie jako Pomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny, od początki pełnienia funkcji, ściśle współpracuję z Policją w zakresie nielegalnego obrotu lekami – informuje w nim Beata Lutkiewicz.
Pomorska WIF przekazała również naszej redakcji wniosek o sprostowanie, który trafił do redakcji TVN24. Wylicza ona w nim szereg błędów, jakie dziennikarki „Superwizjera” popełniły przygotowując reportaż „Lekowy biznes byłego prokuratora”. Okazuje się między innymi, że w materiale podano nieprawdziwą datę objęcia przez Lutkiewicz funkcji Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego. Dziennikarze wskazali, że farmaceutka piastuje to stanowisko od 2015 roku, podczas gdy w rzeczywistości od 8 kwietnia 2017 roku (czytaj więcej: Wywozili nielegalnie leki. Te źle przechowywane miały wracać do polskich aptek…).
– Nieprawdziwa jest informacja, że jako urzędnik, do którego zadań należy walka z nielegalnym obrotem lekami, nie składałam zawiadomień do prokuratury. W rzeczywistości zawiadomienia dotyczące nielegalnego obrotu lekami były przeze mnie składane, w tym także dotyczące sprawy przedstawianej w reportażu. Jednocześnie jako Pomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny, od początku pełnienia funkcji, ściśle współpracuję z Policją w zakresie dotyczącym nielegalnego obrotu lekami – pisze Beata Lutkiewicz.
Nieprawdziwe słowa Rafała Sobczyka
We wniosku publikację sprostowania przez TVN24 urzędniczka wskazuje też, że nieprawdziwe są stwierdzenia Rafała Sobczyka wypowiadającego się w reportażu. A wynika z nich, że Lutkiewicz pracując w jego aptece widziała faktury potwierdzające sprzedaż leków z apteki do hurtowni i przyjmowała takie faktury od kierowcy (czytaj również: Wyrok w sprawie Rafała Sobczyka nieprawomocny. Będzie apelacja…).
– W rzeczywistości nie widziałam, ani nie przyjmowałam żadnych dokumentów, z których wynikałby fakt prowadzenia nielegalnych transakcji. W trakcie zatrudnienia w aptece nie miałam świadomości ani nawet podstaw by przypuszczać, że jeden ze wspólników spółki będącej moim pracodawcą tj. Rafał Sobczyk, zajmuje się nielegalnym obrotem lekami – czytamy we wniosku o Pomorskiej WIF.
Beata Lutkiewicz zapowiada, że jeśli TVN24 nie opublikuje jej sprostowania, sprawa trafi na drogę sądową.
©MGR.FARM










