REKLAMA
wt. 17 sierpnia 2021, 09:55

Włączenie aptek w szczepienia przeciw grypie obniżyłoby ich cenę?

Wiele wskazuje na to, że ceny szczepionek przeciw grypie będą w tym roku wyższe niż w poprzednim. Bez tej zmiany, byłby problem z ich dostępnością w Polsce, bo producentom bardziej opłacałoby się sprzedawać ją w innych krajach.

Choć resort zdrowia zamówił na nadchodzący sezon prawie 5 mln szczepionek, to tylko niewielka część z nich trafi do aptek (fot. Shutterstock)
Choć resort zdrowia zamówił na nadchodzący sezon prawie 5 mln szczepionek, to tylko niewielka część z nich trafi do aptek (fot. Shutterstock)

W nadchodzącym sezonie Ministerstwo Zdrowia zamówiło 4-5 milionów szczepionek przeciwko grypie. Tylko część z nich trafi do aptek. Jednocześnie, jak donosi Gazeta Prawna, ich ceny będą wyższe niż w ubiegłych latach. Wszystko okaże się, gdy resort zdrowia przedstawi projekt zmian na wykazach leków refundowanych. Ma to nastąpić już dzisiaj (czytaj również: Apteki mogą poprawić wyszczepialność przeciw grypie).

Jak czytamy w Gazecie Prawnej, brak podwyżki cen wiązałby się z utrudnionym dostępem do szczepionek w Polsce.

– W sytuacji niskich cen i wysokiego popytu, przewyższającego podaż nie tylko w Europie, lecz także na świecie, preparat byłby kierowany do krajów oferujących za niego więcej pieniędzy. Eksperci tłumaczą ją również coraz wyższą inflacją i rosnącymi kosztami produkcji. Sam Sanofi na pytania o powód podwyżki nie odpowiada – pisze DGP.

Choć resort zdrowia zamówił na nadchodzący sezon prawie 5 mln szczepionek, to tylko niewielka część z nich trafi do aptek. A wynika to z tego, że znaczna pula leku będzie oferowana bezpłatnie dla wybranych grup docelowych, wymienionych w projekcie rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie metody zapobiegania grypie sezonowej w sezonie 2021/2022. Tego, po jakiej cenie została ta pula szczepionek kupiona, ani ministerstwo, ani firmy nie zdradzają (czytaj również: Apel ekspertów do Ministerstwa Zdrowia ws. rozszerzenia refundacji szczepionek przeciw grypie).

Farmaceuci chcą szczepić przeciw grypie

Pierwsze szczepionki trafią do aptek już na początku września. Fakt podniesienia ich ceny, na pewno nie pomoże w promocji szczepień – mimo, że dla wielu grup pacjentów będą one bezpłatne. Eksperci uważają, że wpływ na obniżkę ceny miałoby włączenie w proces szczepienia farmaceutów, którzy mogliby podawać szczepionkę w aptekach, tak jak teraz ma to miejsce w przypadku COVID-19 (czytaj również: Farmaceuci i technicy farmaceutyczni bezpłatnie zaszczepią się przeciw grypie).

Dziś wykonuje je pół tysiąca aptek z kilku tysięcy, które wyraziły zainteresowanie. Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, przyznaje, że takie rozwiązanie oznaczałoby większe zamówienia ze strony aptek, a tym samym placówki zyskałyby większe pole manewru w negocjacjach cen z hurtowniami. Mogłyby też zejść z własnej marży, wiedząc, że sprzedadzą więcej – pisze DGP.

Źródło: ŁW/DGP

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

3 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

W sensie: podnieśmy cenę to mniej osób się zaszczepi. Serio?
Na początku artykułu jest napisane, że niewielka część zakupionych szczepionek trafi do aptek, a następnie ,,że takie rozwiązanie ( szczepienia w aptekach )oznaczałoby większe zamówienia ze strony aptek, a tym samym placówki zyskałyby większe pole manewru w negocjacjach cen z hurtowniami. Mogłyby też zejść z własnej marży, wiedząc, że sprzedadzą więcej " - jakie większe zamówienia, skoro ma brakować - jaka negocjacja cen skoro dla dorosłych raptem były 3 szczepionki z czego 2 z ceną urzędową - kto ma schodzić z marży, apteka ? - coś jeszcze mamy robić za darmo ?, wiem - wystawiać recepty za lekarzy z przychodni, które są od dwóch lat zamknięte, ale kasę za zarejestrowanych pacjentów dostają. Lublin, osiedle LSM, praktycznie koniec sierpnia a na drzwiach przychodni ,, Lekarze Specjaliści " kartka ,, Pacjenci z temperaturą, objawami grypy lub grypopodobnymi NIE BĘDĄ PRZYJMOWANI ", tak dużymi i jeszcze podkreślone i co robi pacjent ? Idzie prywatnie, bo 300 - 500 zł ten sam lekarz już nie czuje się zagrożony, albo idzie do apteki i tam za darmo dostanie poradę, receptę a farmaceucie się powie, że poszerzył swoje kompetencje, Izby zakomunikują, że wzrósł prestiż zawodu a NFZ podniesie lekarzom stawkę.
Ktoś w artykule myli pojęcia. Tak jak to Pani wskazała. Mowa o leku w cenie i marzy urzędowej, a potem o zmianie cen. Bo szczepionki przyjadą droższe niż zakładano.