Z raportu opublikowanego przez GUS wynika, że branża farmaceutyczna jest jedną z najbardziej innowacyjnych w Polsce. I tej innowacyjności ciągle jednak trzeba przekonywać decydentów, którzy praktycznie nie wspierają działań badawczo-gospodarczych tej gałęzi gospodarki. Z daniem profesor Małgorzaty Sznitowskiej – konsultantki krajowej w dziedzinie farmacji przemysłowej – to efekt niewłaściwego pojmowania tego, czym są innowacje w odniesieniu do przemysłu farmaceutycznego (czytaj również: Branża farmaceutyczna jedną z najbardziej innowacyjnych w Polsce).
– Moim zdaniem niewłaściwe pojmowanie innowacji bierze swoje źródło już w środowisku naukowym, a wynika z tego, że wielu badaczy pozostaje w obszarze nauki znacznie oddalonej od zagadnień praktycznych. Stąd pojmowanie innowacyjności bardzo często się zatrzymuje na poziomie nauk podstawowych – mówi w rozmowie z PAP.
Jak przekonuje w naukach technicznych wdrożenia nowych opracowań są łatwiejsze, zastosowanie jakiegoś prototypu można zrobić nawet w ciągu roku. Tymczasem w farmacji nawet prosty pomysł, taki jak wdrożenie do produkcji znanego leku lub jego udoskonalenie, wymaga 5-6 lat prac i często dużych inwestycji. Potrzebna jest bogata dokumentacja i zatwierdzenie przez odpowiednie urzędy.
Źle pojmowana „innowacyjność”
Innowacje takie jak wynalezienie i wdrożenie nowego leku zajmuję natomiast nawet kilkanaście lat. Są to więc wieloletnie, kosztowne inwestycje obarczone dużym ryzykiem. W Polsce takie działania są realizowane w ograniczonym zakresie. Zdaniem prof. Sznitowskiej nie oznacza to, że rodzimy przemysł nie jest innowacyjny.
– Nasz przemysł farmaceutyczny jest naprawdę rozwojowy i prowadzi działy badawczo-rozwojowe. Jest to jednak przemysł leków generycznych – mówi w rozmowie z PAP.
Przypomina, że leki te stanowią 80 proc. wszystkich dostępnych na rynku farmaceutyków. Ich opracowanie nie polega na tym, że wystarczy sięgnąć po istniejącą gdzieś na świecie technologię ich produkcji i ją tylko powtórzyć. Aby ją wdrożyć przez nowego producenta, trzeba przeprowadzić badania, które trwają zwykle co najmniej dwa lata.
– …efekt innowacyjny tych badań, w postaci nowego leku, daje szybki skutek społeczny. Bo lek tak samo działający będzie tańszy od oryginalnego i dzięki temu będzie go można stosować w szerszym zakresie. To jest najważniejszy aspekt każdej innowacji: efekt społeczny. Tak jest to aktualnie rozumiane w wielu krajach europejskich i w Polsce powoli też to się przebija – przekonuje prof. Sznitowska.
Innowacja dla pacjenta i producenta
Jej zdaniem innowacją jest każdy lek generyczny. Wdrożenie jego produkcji bowiem oznacza bardziej powszechny do niego dostęp niż do leku oryginalnego, po dużo niższej cenie, z powodu złamania monopolu (czytaj również: Leki generyczne w Polsce najtańsze w UE).
– Efekty społeczne są również widoczne na poziomie przedsiębiorstwa, gdy dzięki nowemu produktowi, nawet jak jest on generyczny, staje się ono bardziej konkurencyjne, zwiększa produkcję i może zatrudnić więcej osób. To już zawiera się w aktualnie pojmowanym terminie „innowacja” – twierdzi ekspertka.
Wprowadzanie kolejnych leków generycznych sprawia też, że stają się one bardziej dostępne i tańsze. Na tym korzystają pacjenci, ale również budżet krajowego systemu ochrony zdrowia.
– Innowacje mogą służyć na przykład temu, żeby pacjent lepiej się stosował do zaleceń lekarskich, bo to poprawia skuteczność terapii. A na tym zależy nam najbardziej. Służą temu różne rozwiązania, takie jak łatwiejsza w użyciu nowa forma farmaceutyczna, bardziej przyjazna, jak np. nowy smak leku, co jest bardzo ważne w przypadku dzieci. To zatem nie musi być zupełnie nowy lek. Nasze stanowisko dotyczące pojmowania innowacyjności nie ogranicza się tylko do przemysłu farmaceutycznego, może mieć szersze zastosowanie w odniesieniu do rozwoju różnego typu produktów – wyjaśnia Sznitowska.
Jako innowacyjne wskazuje też stosowanie polipigułek – leków zawierających kilka substancji czynnych. Dzięki nim pacjent nie musi połykać kilku tabletek jednocześnie. Ale innowacyjne są też różne rozwiązania wykorzystywane w samym procesie produkcyjnym, na przykład tabletkowania. Takie, które skracają czas produkcji, albo sprawiają, że jest on bardziej ekologiczny lub tańszy (czytaj również: Wspieranie producentów leków generycznych nie zabezpieczy dostaw leków do Polski).
Źródło: ŁW/PAP – Nauka w Polsce










