10 grudnia 2021 r. wchodzi w życie obwieszczenie Ministra Zdrowia w sprawie ograniczenia w ordynowaniu i wydawaniu produktów leczniczych na jednego pacjenta. Dotyczy ono jednego leku – Viregyt-K. Preparat będzie mógł być wydawany w aptekach i punktach aptecznych pojedynczemu pacjentowi w ilości nie większej niż 3 opakowania na 30 dni stosowania. Jednocześnie lekarze będą mogli przepisywać go wyłącznie we wskazaniach objętych refundacją, którymi są: choroba i zespół Parkinsowa oraz dyskineza późna u osób dorosłych.
Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy resort zdrowia podejmuje decyzję o reglamentacji leku Viregyt-K. Podobne obwieszczenie zostało wydane przez Ministra Zdrowia już rok temu – 1 grudnia. Obowiązywało ono do 25 lipca 2021 r.
Powodem wprowadzenia reglamentacji leku w ubiegłym roku, była jego malejąca dostępność w aptekach, spowodowana doniesieniami o rzekomej jego skuteczności w leczeniu COVID-19. Źródłem tych doniesień był lekarz z Przemyśla – Włodzimierz Bodnar, który przekonywał, że za pomocą Viregytu K możliwe jest wyleczenie COVID-19 w 48 godzin. Lekarz przekonywał, że ma udokumentowane 100 przypadków wyleczeń stosowaną przez siebie metodą i kolejnych przypadków codziennie przybywa (czytaj również: Pacjenci pytają w aptece częściej o Viregyt K? Oto przyczyna…).
Rewelacje te spowodowały, że znacząco wzrosła sprzedaż leku w aptekach, co niestety wpłynęło na ograniczenie jego dostępności dla dotychczas stosujących go pacjentów – chorujących na Parkinsona. Stąd resort zdrowia podjął decyzję o wprowadzeniu reglamentacji leku. Obwieszczenie w tej sprawie dotyczyło jednak tylko leku refundowanego, w rezultacie do Polski zaczęto sprowadzać lek w ramach importu równoległego, z innym kodem EAN i nierefundowany. Jego reglamentacja nie dotyczyła (czytaj również: Od dzisiaj koniec reglamentacji leku Viregyt-K z amantadyną. Jest komunikat Ministra Zdrowia…).
Sytuacja się powtarza
W ostatnich tygodniach ponownie pojawiły się informacje o publikacji naukowej, która miała rzekomo potwierdzać skuteczność amantadyny w leczeniu COVID-19. Artykuł na ten temat miał pojawić się w czasopiśmie „Communications Biology” i wskazywał, że amantadyna hamuje kanały jonowe wirusa, co może być przyczyną potencjalnie korzystnego działania amantadyny u pacjentów z COVID-19.
Eksperci bardzo szybko zwrócili uwagę, że cytowana praca, jest jedynie badaniem poglądowym, wskazującym jedynie na teoretyczną przydatność stosowania amantadyny w leczeniu COVID-19. Praca jednocześnie podkreślała, że nie ma żadnych badań na ludziach, które potwierdzały by skuteczność takiej terapii.
Dostępność ref. Viregyt-K (amantadyna) zaczęła szybko spadać w listopadzie, co może oznaczać problemy dla chorych na Parkinsona. Tymczasem dostępność nieref. Viregytu z importu oraz Amantixu, kupowanych przez wierzących w skuteczność amantadyny przeciwko COVID, nawet wzrosła. pic.twitter.com/PSOiAzSbpk
— GdziePoLek (@GdziePoLek) December 3, 2021
Okazuje się jednak, że wspomniana publikacja stała się dla zwolenników amantadyny wystarczającym dowodem na jej skuteczność w leczeniu zakażenia SARS-CoV-2. W rezultacie po roku od doniesień dra Bodnara, ponownie wzrosło zainteresowanie lekiem. W rezultacie na malejącą dostępność leku w aptekach, już na początku grudnia wskazywał serwis GdziePoLek. Pod koniec listopada spadła ona o połowę, zagrażając chorym na Parkinsona, stosującym lek w ramach wskazań refundacyjnych. Stąd też reakcja Ministerstwa Zdrowia i ponowne obwieszczenie o reglamentacji leku.
Źródło: ŁW/Dziennik Urzędowy MZ










