REKLAMA
pon. 13 maja 2024, 08:01

Zaskakujący paragon z apteki i zarzuty o psucie rynku…

W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie paragonu z apteki, gdzie pacjentka za opakowanie preparatu paracetamolu zapłaciła tylko… jedną złotówkę. Skąd ta cena? Eksperci wyjaśniają i nie zostawiają na postępowaniu apteki suchej nitki.

Paragon z apteki z paracetamolem za 1 zł z profilu Romana Szymczaka na LinkedIn
Ten paragon z apteki wzbudził ciekawą dyskusję na portalu LinkedIn. O komentarz poprosiliśmy ekspertów (fot. LinkedIn/Roman Szymczak)

Paragon z apteki po raz kolejny stał się tematem gorącej dyskusji, jaka rozgorzała w ostatnich dniach w mediach społecznościowych. A konkretnie chodzi o portal LinkedIn, gdzie pojawiło się pewne zdjęcie…

– Moja córka wysłała mi zdjęcie z apteki, bo poszła kupić sobie „coś” na ból głowy. Otrzymała od farmaceutki Paracetamol 500 mg za 1 polski zloty…  Nie mogła uwierzyć, że może być taka cena!! Trzy razy pytała się farmaceutki czy może czasem produkt jest z krótką datą, albo zaszła jakaś pomyłka bo, nie jest możliwe, aby kupić w tak niskiej cenie – napisał na portalu LinkedIn Roman Szymczak, ekspert merchandisingu.

Do wpisu załączył zdjęcie opakowania leku Paracetamol Zentiva wraz z paragonem z apteki. Jasno wynika z niego, że za opakowanie leku zapłacono tylko 1 zł. Skąd taka cena? Jak takie działanie apteki wpływa na cały rynek apteczny? Pod jego wpisem wywiązała się na ten temat gorąca dyskusja, której uczestnicy niemal jednogłośnie stwierdzili, że to „psucie rynku”.

Skąd taka cena?

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Marka Strzelewicza – eksperta z wieloletnim doświadczeniem w pracy w firmach farmaceutycznych, założyciela firmy progressON. Jak to możliwe, że apteka mogła zaoferować swoim pacjentom lek za 1 zł?

– Na rynku od prawie dwóch dekad dostępne jest narzędzie, które elektryzuje farmaceutów, właścicieli aptek, kupców. Mowa o „groszówkach do pakietów” – wyjaśnia ekspert.

Mechanizm takiego narzędzia jest prosty. Firma farmaceutyczna za pośrednictwem swojego pracownika odpowiedzialnego za współpracę z hurtowniami farmaceutycznymi, wprowadza do hurtowni pewną pulę produktów bez recepty za 1 grosz. Mogą to być zarówno leki, jak i suplementy diety.

– Następnie najczęściej przedstawiciel danej firmy sprzedając pakiety w aptekach dołącza do zamówienia wyżej wymienione groszówki – wyjaśnia Strzelewicz.

Dzięki temu firma farmaceutyczna może oferować aptekom tzw. pakiety. Są to większe liczby opakowań danego preparatu, do których oprócz progów rabatowych wynikających z wielkości zakupów, przedstawiciel może dokładać też produkty „za grosz”. W rezultacie jeśli apteka zamówi np. 100 opakowań danego leku, to oprócz rabatu 10% dostaje też 5 opakowań leku za 1 grosz. Im większy pakiet, tym większy rabat i liczba opakowań za 1 grosz. Największe zakupy tego typu robią sieci aptek.

Czasami w ramach „groszówek” apteki dostają inne produkty, niż z pakietu. Mogą to być na przykład rynkowe nowości, na których wprowadzeniu na rynek zależy producentowi. Groszówki są też formą rekompensaty dla aptek za przeterminowane leki.

Co mówi paragon z apteki?

Równie istotne jest jednak to co apteka później robi z produktami, które dostaje z hurtowni za 1 grosz. Ich niska cena jest bardzo atrakcyjna i może być wykorzystana na różne sposoby.

– Najczęstszym mechanizmem to zwiększenie marży do poziomu zbliżonego do ceny 100% dzięki temu zarobek apteki znacząco wzrasta. Drugim rekomendowanym mechanizmem jest uśrednienie ceny. Trzymając się przykładu 100 op. na rabacie 10% . + 5 op. za gr. Sumujemy koszt zakupu 105 op. dzielimy na 105 i wychodzi nam średnia cena + standardowa marża dla wszystkich opakowań. Dzięki temu cena per opakowanie dla pacjenta jest atrakcyjniejsza – mówi Marek Strzelewicz.

Niestety apteki postępują czasami wbrew rekomendacjom ekspertów. Taka sytuacja miała miejsce prawdopodobnie w opisanej na portalu LinkedIn sytuacji. Apteka zamiast uśrednić cenę postanowiła sprzedać „groszówki” za symboliczną złotówkę.

– To bardzo negatywnie w dłuższej perspektywie wpływa na odbiór stabilności cen przez pacjenta. Raz kupuje za 1 zł drugi raz za 10 zł – uważa ekspert.

Psucie rynku aptecznego

Podobnego zdania są inni komentujący tę sytuację na LinkedIn. Sytuacja ta może bowiem rykoszetem wrócić do apteki, doprowadzić do konfliktów z pacjentami.

– Uważam, że takie działanie psuje rynek apteczny. Tutaj mamy przykład zakupu przez młodego pacjenta. Gorzej jeśli trafi to na osobę starszą. Oczywiście ucieszy się, że kupiła bardzo tanio (pewnie sam by się cieszył, bez doszukiwania przyczyn ), natomiast w przyszłości może poszukiwać tego samego produktu, w tej samej cenie i co wtedy…?  Wielokrotnie byłem świadkiem rozmów na temat cen w aptekach, które nie były przyjemne – napisał Wojciech Gawron z Grupy farmaceutycznej Investcare.

Pacjenci, którzy kupili taki produkt w aptece za 1 zł, mogą też negatywne oceniać inne apteki. Marek Strzelewicz mówi, że zna setki przypadków gdy pacjent wyzywał farmaceutów od złodziej, bo w innej aptece konkretny produkt kupił sporo taniej. Takie postępowanie apteki może zaszkodzić też jej samej, na dłuższą metę.

– Jak dla mnie strzał we własne kolano. Gdyby ten konkretny Paracetamol Zentiva został sprzedany za 9,99 zł to pacjent i tak byłby zadowolony a apteka by miała przy tym dobry zarobek (bo jak sprzedają za 1 zł to dostali pewnie za grosze jako dodatek do innego pakietu). Win-Win. Chyba, że cena jest kwestią ultra krótkiej daty ale o tym pewnie pacjentka by została poinformowana i nie byłoby tej dyskusji. A później trwoga, że biznes nie rentowny – skomentował z kolei Michał Kozłowski,

Potrzebna jest kontrola…

Z obserwacji  Marka Strzelewicza z firmy progressON wynika, że właśnie dlatego wiele firm odchodzi od tego rodzaju narzędzi. Problemów z nimi jest bowiem więcej. Zdarza się na przykład, że w zamieszaniu hurtownia sama rozpisuje te produkty za grosz co w ogóle zaburza proces i powoduje zamieszanie z ceną. Producent traci wtedy wpływ na dystrybucję oferty „groszówek”.

– Na dłuższą metę ciężko zarządzać tym asortymentem, gdzie dostęp do półki preparatów za grosz ma większa ilość osób z firmy farmaceutycznej i samego hurtu. I jeszcze na koniec sama apteka może wywrócić politykę cenową, a co gorsza sama sobie zrobić krzywdę – mówi ekspert.

Jako doradca rynkowy, rekomenduje firmom zastępowanie tego narzędzia umowami marketingowymi i kontraktami. Pozwalają one regulować takie narzędzia i politykę ich wykorzystania, co pozytywnie wpływa na cały rynek i samych pacjentów.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]