Sekcja Fitoterapii Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Komitet Terapii i Nauk o Leku PAN, PTFarm i Polska Rada Leku Roślinnego wystosowały niedawno wspólny aptek do Ministerstwa Edukacji i Nauki w sprawie likwidacji zawodu „zielarz-fitoterapeuta”. Naukowcy przekonują w nim, że sposób kształcenia zielarzy-fitoterapeutów nie przystaje do przewidzianych dla nich zadań zawodowych – wśród których jest m.in. „Określanie dawkowania sporządzanych preparatów, działań niepożądanych oraz ich interakcji z lekami syntetycznymi”.
Autorzy apelu przekonują, że zadania związane z leczeniem i dawkowaniem leków powinny być zarezerwowane dla osób z wyższym wykształceniem – lekarzy i farmaceutów. Tymczasem do wykonywania zawody zielarza-fitoterapeuty wystarczające jest wykształcenie średnie (czytaj więcej: Zawód „zielarz-fitoterapeuta” powinien zostać zlikwidowany? Apel naukowców…).
– Należy podjąć zdecydowane działania, w celu wprowadzenia zmiany na liście istniejących zawodów i usunięcia zawodu „zielarz-fitoterapeuta”. Natomiast bardzo pożądane jest utworzenie zawodu „zielarz” z właściwymi dla tego zawodu kompetencjami utrzymując, że edukacja w zawodzie zielarz powinna być tak zaprogramowana, aby umiejętności zielarza były wystarczające do poradnictwa związanego ze sprzedażą ziół i preparatów roślinnych w sklepach zielarskich – czytamy w apelu.
Naukowcy przekonują, że fitoterapia jest działem terapii medycznej, metodą racjonalną, opartą na naukowych dowodach, stanowiącą część medycyny konwencjonalnej. Jej stosowanie jest możliwe tylko przez uprawnione zawody medyczne i nie jest metodą alternatywną czy komplementarną.
Sprzeciw wobec planów likwidacji zawodu
Apel środowisk naukowych spotkał się z reakcją zielarzy-fitoterapeutów, którzy przygotowali petycję ze sprzeciwem wobec planu likwidacji ich zawodu. Petycję przygotowała Kadra Dydaktyczna i Zespół Instytutu Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych (mgr Joanna Nestorowicz-Kiegiel, dr Ewa Kuchowicz) i Polska Izba Zielarzy-Fitoterapeutów i Naturopatów (mgr inż. Bartłomiej Byczkiewicz).
Autorzy petycji wskazują, że zawód zielarz-fitoterapeuta znalazł się w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 7 sierpnia 2014 roku. Od ponad 8 lat kształcenie zawodowe w tym kierunku jest prowadzone przez jednostki szkoleniowe zgodnie z obowiązującymi zapisami prawnymi oraz z najlepszą aktualną wiedzą, przez osoby wysoko wykwalifikowane.
– Przełożyło się to na liczne grono absolwentów – zielarzy-fitoterapeutów oraz dużą grupę osób zainteresowanych edukacją w tym zakresie. Są to osoby aktywne zawodowo, które poza niewątpliwie istotną rolą w zakresie wspierania zdrowia, stanowią aktywne podmioty gospodarcze, płacące podatki i wspomagające rozwój gospodarczy kraju – czytamy w petycji.
Zielarze-fitoterapeuci przekonują, że są niedocenianym i ignorowanym, ale ważnym elementem systemu ochrony zdrowia, czemu niektórzy starają się zaprzeczyć. Dzięki promowaniu zdrowych nawyków, efektywnej profilaktyki i prewencji zdrowotnej oraz roli doradczej, wspomagają bardzo obciążoną służbę zdrowia, pozwalając zaoszczędzić znaczne środki Narodowemu Funduszowi Zdrowia (czytaj również: Więcej fitoterapii i medycyny tradycyjnej na studiach farmaceutycznych? Powstała inicjatywa…).
Zielarze-fitoterapeuci nie zastąpią lekarzy
Autorzy petycji wskazują, że działalność zielarzy-fitoterapeutów opiera się o całą gamę produktów zielarskich o rejestracji lekowej, ale nie wymagających rekomendacji lekarza (lecznicze produkty zielarskie OTC). Produktów dopuszczonych do obrotu i zalegalizowanych do sprzedaży z całą świadomością, że „pozostaną one poza obszarem lekarskim”. Przekonują, że w tej materii od wielu lat podstawowym źródłem informacji byli właśnie zielarze-fitoterapeuci.
– Zielarze-fitoterapeuci nie mają zamiaru wykonywać zadań zawodowych lekarzy związanych z leczeniem, ale mogą w istotny sposób włączyć się w proces dbania o zdrowie. Naszym zadaniem jest pełnić rolę partnerską wobec środowiska lekarskiego, wspierać jego działania, opierając swoją aktywność fitoterapeutyczną na wskazaniach i badaniach lekarskich. Zamiast zwalczania naszego zawodu, proponujemy współpracę, która powinna wypełniać założenia holistycznej opieki nad pacjentem – czytamy w petycji.
Zielarze-fitoterapeuci zarzucają środowisku lekarskiemu i farmaceutycznemu, że w swoim w apelu skierowanym do trzech Ministerstw, podnosi zarzuty będące „znieważeniem całej grupy zawodowej”, takie jak „niekompetencja zielarza-fitoterapeuty”, co ma na celu dewaluowanie legalnego zawodu w oczach społeczeństwa (czytaj więcej: Fitoterapia sprawdza się jako kuracja wspierająca terapię syntetycznymi lekami).
– Treść apelu niebezpiecznie zmierza w kierunku ograniczenia rzetelnej edukacji zielarskiej jedynie do uczelni wyższych medycznych, gdzie jest ona w chwili obecnej przedstawiana w formie szczątkowej. Zastępstwem dla zielarza-fitoterapeuty powinien być lekarz, lecz nie jest to wykonalne, właśnie ze względu na braki zagadnień fitoterapeutycznych w blokach standardowego kształcenia medycznego tej grupy – czytamy w petycji.
My, zwolennicy zielarstwa….
– My, zwolenniczki i zwolennicy zielarstwa i naturalnych metod ochrony zdrowia, stanowczo sprzeciwiamy się planom usunięcia zawodu zielarz-fitoterapeuta i postulujemy o zachowanie w stanie niezmienionym zawodu. Jakiekolwiek ingerencje w tym zakresie będą dla nas dowodem ignorowania naszych możliwości i kompetencji, próbą marginalizacji medycyny naturalnej, sklepów zielarskich i zielarsko-medycznych oraz zagrożeniem dla bytu tysięcy rodzin – czytamy w petycji.
Jej autorzy przekonują, że przyjęcie apelu o wykreślenie zawodu zielarza-fitoterapeuty może stanowić także dowód lekceważenia europejskich list kodów zawodów, w których terapeuta zielarski funkcjonuje legalnie, ze wszystkimi kompetencjami w zakresie fitoterapii.
Źródło: ŁW/PetycjeOnline










