Środowisko farmaceutyczne na Ukrainie żyje w ostatnich tygodniach dość istotną sprawą, jaką jest oznaczanie opakowań leków znakami towarowymi sieci aptecznych. Tego typu zjawisko coraz mocniej widoczne jest nie tylko na Ukrainie, ale też i w naszym kraju. Różnica polega jednak na tym, że u naszych zachodnich sąsiadów resort zdrowia zaczął w tym widzieć niedozwolone praktyki.
– Ministerstwo Zdrowia Ukrainy zaczęło traktować takie informacje na makietach opakowań leków jako element o charakterze reklamowym – czytamy na stronach popularnego serwisu Ukraina.ua.
Z takim podejściem i interpretacją przepisów nie zgadza się chociażby GS „APAU”. Związek ten, będący Stowarzyszeniem Zawodowym Farmacji Ukrainy neguje odrzucanie przez Państwową Służbę Ukrainy ds. Leków i Kontroli Leków wniosków o wyglądzie opakowań zewnętrznych preparatów. Państwowy organ nie dopuszcza w ostatnim czasie wniosków zawierających znaki towarowe aptek do centralnego systemu informacji o produktach leczniczych. Tym samym nie wydaje zgody na ich rozpowszechnianie.
– GS „APAU” zwrócił się do Ministra Zdrowia Ukrainy (…) z prośbą o podjęcie wszelkich możliwych działań w celu zaprzestania bezpodstawnych odmów umieszczania w zautomatyzowanym systemie informacyjnym oryginalnych układów opakowań – czytamy w dalszej części artykułu.
⇒ Czytaj również: Na Ukrainie ułatwiono dostęp do leków na receptę – są jak OTC…
Stowarzyszenie domaga się także przedstawienia przez resort zdrowia podstaw prawnych dla takich decyzji. Jak związek argumentuje swój punkt widzenia? Czy znaki towarowe na opakowaniach to rzeczywiście reklama aptek?
Niedozwolona reklama aptek, czy jednak dozwolona?
W liście skierowanym do Ministra Zdrowia Ukrainy stowarzyszenie GS „APAU” informuje szefa resortu o decyzjach Państwowej Służby Medycznej. Zdaniem związku zaczęła ona odrzucać wnioski posiadaczy świadectw rejestracyjnych, tj. producentów leków. Chodzi o umieszczanie w systemie informacji o elementach obecnych na opakowaniach leków, a dokładniej o znakach towarowych sieci aptecznych. Od maja wnioski takie są regularnie odrzucane.
– Wcześniej nie było odmów z następujących powodów – podkreśla stowarzyszenie w swoim piśmie.
Jak informuje dalej GS „APAU” organy państwowe odsyłają do producentów pisma zwrotne. Czytamy w nich, że wzywają one producentów i wnioskodawców do podjęcia działań, których celem jest doprowadzenie do zgodności oryginalnych szat opakowań z wymaganiami rejestracyjnymi dla produktów leczniczych. Wzory opakowań nie powinny zatem odbiegać od tych, które regulują wymagania rejestracyjne. Jednak w opinii związku wygląd opakowań jest zgodny z aktualnymi przepisami. Nie zachodzi tutaj więc żadna reklama aptek.
– Zgodnie z art.1 ust.3 ustawy „O ochronie praw do znaków towarowych i usługowych” znak towarowy jest oznaczeniem, za pomocą którego towary i usługi jednej osoby różnią się od towarów i usług innych osób – argumentuje stowarzyszenie.
⇒ Czytaj również: Komisja Europejska pozywa Polskę za zakaz reklamy aptek
W ocenie przedstawicieli środowiska farmaceutycznego nie ma tu zatem mowy o żadnej reklamie. Znaki towarowe są środkiem indywidualizacji towarów, w tym właśnie leków. Nie można zatem uznać umieszczenia ich na opakowaniach jako niedozwolonej prawem reklamy. GS „APAU” domaga się więc zaprzestania wydawania nieuzasadnionych odmów przez Państwową Służbę Medyczną.
Ministerstwo mówi jasno „NIE”
Resort ochrony zdrowia Ukrainy rozpatrzył wniosek Związku „APAU” i wydał w dniu 11 lipca komunikat w tej sprawie. Zgodnie z jego treścią zezwolenie na wykonywania działalności z zakresu wytwarzania i obrotu produktami leczniczymi może otrzymać wytwórca, producent, hurtownik lub apteka. W tym ostatnim przypadku wytwarzanie leków w warunkach aptecznych może odbywać się jedynie na zlecenie placówek medycznych.
– Tym samym regulacyjne akty prawne w zakresie obrotu produktami leczniczymi przewidują produkcję na zlecenie tylko w przypadku produkcji (wytwarzania) w warunkach aptecznych na zlecenie instytucji leczniczych – podkreśla resort zdrowia.
Nie ma tu zatem mowy o dopuszczaniu do obrotu leków sygnowanych konkretną apteką. Tym bardziej, że ich produkcja nie została zlecona przez podmiot leczniczy. Co więcej – informacje umieszczone na etykiecie oraz w ulotce muszą odpowiadać charakterystyce produktu leczniczego. A wiadomo powszechnie, że tam nie znajdziemy znaków towarowych sieci aptecznych.
– Realizacja przez producentów produktów leczniczych wytwarzania leków na zlecenie aptek i/lub sieci aptecznych pod markami konkretnych klientów nie jest przewidziana i jest sprzeczna z normami ww. aktów normatywnych – uzasadnia ministerstwo.
Resort wymienia przy tym, które elementy mogą być obecne na opakowaniach. Są to przede wszystkim: nazwa produktu, nazwa i adres producenta, numer rejestracyjny, dawka czy ilość jednostek w opakowaniu. Tak więc, to wskazany na opakowaniu producent/wytwórca odpowiada za zwolnienie serii produktu leczniczego do obrotu. W przypadku umieszczenia na opakowaniu informacji o danej aptece dochodzi wówczas do pewnego rodzaju nieścisłości w tym kontekście. Dlatego też ministerstwo postanowiło rozwiązać ten problem. Tym bardziej, że w opinii resortu zaczyna on przybierać zbyt duże rozmiary.
– W celu rozwiązania tej kwestii, w celu zapobieżenia monopolizacji sieci aptecznych oraz niedopuszczenia do obrotu produktów leczniczych w opakowaniach zawierających jakiekolwiek elementy o charakterze reklamowym resort wydał zarządzenie Ministra Zdrowia Ukrainy w sprawie wzmocnienia kontroli przestrzegania tych wymagań – zakomunikował Minister Zdrowia w odpowiedzi na list stowarzyszenia „APAU”.
©MGR.FARM










