Zapewne większość z nas widziała kultowy film pt. „Łowca androidów”. Ciekawie opowiedziana historia, z efektami specjalnymi do dziś robiącymi wrażenie. Dzisiaj praktycznie każdy może w domu lub nawet poza nim, użyć prawie dowolnego sprzętu elektronicznego, by zrobić to, co wtedy główny bohater (np. powiększał odbicie obrazu, by zanalizować szczegóły otoczenia). Nieważne. Chodzi mi o przypomnienie filmu. Jest w nim także scena, gdy postać-zabawka kojarząca się z drewnianym żołnierzykiem, idzie wytyczonym torem, nie zauważając przeszkody, którą jest – o ile pamiętam – framuga drzwi. Uderza w nią, lekko wytrącając się z toru, ale maszeruje dalej, choć to bez sensu
Właśnie takie mam skojarzenia, gdy analizuję tegoroczne uchwały, które radni podejmują, ustalając dni i godziny pracy aptek. Wiedzą, że muszą, ale logiki w tym za grosz.
Zaczęło się w powiecie poznańskim. 17. stycznia 2019 r. (Dz. Urz. Woj. Wlkp. poz. 822) rozstrzygnięciem nadzorczym KN.I.4131.26.2019.6 z 15. stycznia 2019 r., wojewoda wielkopolski stwierdził nieważność tamtejszej dyżurowej uchwały. Powód? Działanie wstecz, czyli grafik dyżurów teoretycznie obowiązujący od 01. stycznia 2019 r., choć uchwała, która przez niego samego (sic!) została opublikowana dopiero 31. grudnia, miała mieć 14-dniowe vacatio legis. W istocie weszła w życie później, bo od 15. stycznia. Załącznik nr 2, w którym podaje się daty dyżurów, jednak obejmował daty od 01. stycznia. To niewykonalne…
Co ciekawe, ten sam wojewoda uchwały ze Śremu już nie unieważnił, choć m.in. miała identyczne uchybienie: retroakcja prawa, czyli działanie wstecz. Przypadek? Nie sądzę…
W uzupełnieniu warto dodać, że m.in. śremskim aptekarzom wnioskującym o rozstrzygnięcie nadzorcze unieważniające tamtejszą uchwałę, wojewoda odpisał (pismo KN-I.4110.1.2019.19 z 2019-02-08), iż: ”organ nadzoru wziął bowiem pod uwagę w pierwszej kolejności skutki dla społeczności lokalnej ewentualnego wyeliminowania z obrotu prawnego przedmiotowej uchwały oraz rolę aptek jako placówek ochrony zdrowia publicznego i cel w jakim ustawodawca wprowadził zapisy dotyczące obowiązku uregulowania kwestii rozkładu godzin pracy aptek”.
Wojewoda odpisał także, że „podkreślić należy, iż prowadzenie działalności gospodarczej w formie aptek jest prawem, a nie obowiązkiem podmiotów gospodarczych, które podejmując się prowadzenia danej działalności, powinny się kierować rachunkiem ekonomicznym, przy uwzględnieniu jednak specyfiki i dodatkowych obciążeń, jakie z danego rodzaju działalnością się wiążą”.
Innymi słowy, w powiecie śremskim dla wojewody ważniejsze jest pozostawienie uchwały z błędami, niż jej brak. A przecież dla powiatu poznańskiego te błędy sprowokowały go do stwierdzenia nieważności. Zrobił to, jak na przestrzeni ostatnich lat zrobiło kilku innych wojewodów lub zrobiły Sądy Administracyjne.
Ponadto wojewoda stwierdził coś, co mówiąc szczerze irytuje mnie/nas od dawna. Gdy pacjenci lub radni i urzędnicy od nas czegoś oczekują, mamy się karmić misją, etyką oraz „przywilejem” bycia placówką ochrony zdrowia publicznego. Gdy my czegoś oczekujemy, w odpowiedzi słyszymy, że jest wolny rynek i mamy sobie radzić sami. Nie macie przymusu prowadzenia aptek. Jak się nie podoba, to… No, właśnie, co? Mamy zamknąć apteki? To oznacza ich brak w szczególności za dnia. Gdy niektórzy z nas otwierali swe apteki prawie 30 lub choćby 23 lata temu, jak np. ja, aptek było ze dwa razy mniej, czyli uwarunkowania ekonomiczne i obsada magisterska były diametralnie inne. To Państwo zmieniło reguły w trakcie gry, a nie my. Tak więc słowa wojewody są policzkiem w twarz aptekarzy i to wszystkich, bez wyjątku. Macie robić i nie dyskutować. Ruki po szwam!
Cóż, verba volant, scripta manent. W wolnym tłumaczeniu, słowa ulatują, pisma pozostają. Pamięć mamy dobrą, a pisma zarchiwizowane.
W każdym razie starosta śremski wszem i wobec od dawna rozgłasza, że w mieście będzie apteka całodobowa. Rozgłasza, ale apteki brak. Najpierw miała być od 1. stycznia 2019 r. (czytaj więcej: Śrem: apteka całodobowa albo wypowiedzenie najmu). Nie ma… Potem od kwietnia (czytaj więcej: Starosta śremski nie zmienia zdania. Przy okazji pokazuje swoją niewiedzę na temat aptek…). Nie ma… Teraz głosi, że będzie od 01. grudnia, choć jednocześnie (do przeczytania pod tym wpisem, pkt 6. protokołu) przyznaje, że dotychczasowa apteka ma umowę dzierżawy lokalu do 30. listopada 2019 r. Nie znam farmaceuty, który uwierzyłby, że 01. grudnia 2019 r. nowa apteka ruszy w dotychczas zajmowanym lokalu. Chwila! Geo- i demografia już w Śremie nie obowiązują? Coś mi się wydaje, że starosta znowu się ośmieszy(-ł). „Nikt wam tyle nie da, ile ja naobiecuję”.
Przyglądam się tej sprawie z uwagą, gdyż rzadko się zdarza taka arogancja, ale i bezbrzeżna pewność siebie, jaką prezentują tamtejszy starosta i wicestarosta.
Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że jeszcze o Śremie usłyszymy lub przeczytamy.










